XXXIV nadzwyczajna sesja Rady Miasta Gdyni, która odbyła się 14 września, zmieniła lokalny polityczny krajobraz. Pierwotnie została zwołana w sprawie utworzenia związku metropolitalnego w województwie pomorskim. To udało się przegłosować prawie jednogłośnie.
W trakcie posiedzenia prezydentka Aleksandra Kosiorek (Gdyński Dialog) poinformowała jednak, że dalsze funkcjonowanie koalicji rządzącej miastem "nie ma racji bytu".
Jej klub w listopadzie 2024 roku zawarł porozumienie z Koalicją Obywatelską, ruchami miejskimi i Lewicą. Koalicja przetrwała niespełna dwa lata.
Koniec koalicji w Gdyni. "Nie ma racji bytu"
- Zawarcie koalicji było konieczne, żebym mogła realizować postulaty, które uważam do dzisiaj za słuszne. Ale po tym, co tutaj dzisiaj zobaczyłam, po doświadczeniach ostatniego czasu, uważam, że ta koalicja już nie ma racji bytu - powiedziała.
W opublikowanym w mediach społecznościowych oświadczeniu prezydent wyjaśniła, że warunkiem utrzymania koalicji miało być odwołanie wiceprezydenta Rafała Geremka.
"Nie zamierzam spełnić tego żądania, akceptując konsekwencje w postaci rozwiązania koalicji. Uważam, że dzisiaj mam do tego nie tylko moralny, ale i społeczny mandat. Jesteśmy na półmetku kadencji, więc jeżeli chcemy jeszcze zrobić coś dobrego dla tego miasta, taka zmiana musi nastąpić teraz" - napisała.
Kosiorek zarzuciła też jednemu z radnych przekraczanie granic kompetencyjnych pomiędzy władzą wykonawczą a uchwałodawczą.
"Nie będzie już żadnych politycznych koalicji. Zamierzam każdorazowo przekonywać radnych do podejmowania uchwał, które będą zwyczajnie korzystne dla naszego miasta z poszanowaniem zasad demokracji i z dbałością o interes publiczny. Liczę na współpracę z każdym radnym" - dodała.
Polityczne trzęsienie ziemi w Gdyni. Przewodniczący rady odwołany
Niedługo potem odbyło się głosowanie w sprawie odwołania Tadeusza Szemiota, przewodniczącego rady miasta z ramienia Koalicji Obywatelskiej. Głosowanie było tajne, ale jak wynika z protokołu komisji skrutacyjnej, wzięło w nim udział 28 osób. Za odwołaniem opowiedziało się 15 radnych, 13 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu.
- Bardzo dziękuję za prawie 2,5 roku pracy. No i przecież się nigdzie nie rozstajemy, będziemy się dalej tu spotykać, już w innych rolach - powiedział Szemiot, żegnając się z pełnioną funkcją.
Były już przewodniczący podkreślił, że umowa koalicyjna została zerwana "nie w rozmowie z koalicjantem, tylko przez wydarzenie medialno-teatralne". - Trudno sobie wyobrazić, żebyśmy dzisiaj jakiekolwiek słowo pani prezydent traktowali jako wiążące – zaznaczył.
Nowa przewodnicząca już jest
Jeszcze w trakcie tej samej sesji, wybrano nową przewodniczącą Rady Miejskiej w Gdyni, którą została Beata Zastawna (Gdynia Niezależna).
- Pierwszy raz jestem w tej roli. Dziękuję wszystkim, którzy głosowali na mnie. Wiem, że są to osoby z różnych ugrupowań i z różnych kierunków. Tym bardziej dziękuję za zaufanie - podkreśliła nowa przewodnicząca.
Do sytuacji w mediach społecznościowych odniósł się radny dotychczasowej koalicji Łukasz Piesiewicz (KO). W jego ocenie po deklaracji prezydent doszło do "tęczowej koalicji PiS, Samorządności Wojciecha Szczurka, PSL i radnych wspierających prezydent", która wspólnie chciała doprowadzić do odwołania przewodniczącego rady miasta z KO Tadeusza Szemiota. Piesiewicz wskazał również na wcześniejsze napięcia niektórych radnych w relacjach z urzędem miejskim, w tym kwestie planowanych zmian w budżecie oraz tempo realizacji inwestycji.
Wypowiedzenia złożyli rekomendowani przez dotychczasowych koalicjantów - wiceprezydent Maciej Zielonka oraz dyrektor zarządzający ds. kultury i aktywności mieszkańców Mariusz Bzdęga. Nowe osoby na te stanowiska nie zostaną powołane - ich obowiązki przejmą pozostali członkowie kolegium prezydenta Gdyni.
- Myślę, że nie będzie łatwo, jeżeli chodzi o grupę radnych Koalicji Obywatelskiej, ale mam nadzieję, że to też jakoś się z czasem ułoży - powiedziała Zastawna, która wyznaczyła kolejną sesję na 23 września.
ZOBACZ TAKŻE: Z auta prezydentki Gdyni w czasie jazdy odpadło koło. Jest opinia biegłego.