Kobiety przyjechały do Trójmiasta na wieczór panieński. Wysiadły na stacji Gdańsk-Żabianka. Strzał padł, gdy zeszły z peronu. Pierwszą informację otrzymaliśmy na Kontakt24.
- Ogromny huk i szum w głowie. Nie czułam bólu, tylko straciłam orientację. Koleżanki nie wiedziały, co się ze mną dzieje. Trzymałam się za głowę, poczułam, że mam coś na skroni. Uciskałam to. Koleżanki powiedziały, że leci mi krew - relacjonuje poszkodowana.
Chwilę później jedna z kobiet krzyknęła, że ktoś strzela. Uciekły w kierunku pobliskich sklepów i zadzwoniły na numer alarmowy 112.
Na miejsce skierowano zespół ratownictwa medycznego. Kobieta otrzymała pomoc, a następnie została przewieziona do szpitala. Jak przekazała policja, jej życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Została trafiona śrutem z wiatrówki
Na miejscu pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza oraz technik kryminalistyki. Na razie nie wiadomo, kto i dlaczego strzelał.
Postępowanie prowadzone jest w kierunku spowodowania średniego i lekkiego uszczerbku na zdrowiu. Za taki czyn grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.