Zakopane

Spłonął samochód aktywistów. Policja zatrzymała dwie osoby

Samochód DIOZ po pożarze
Policja o podpaleniu samochodu DIOZ na Podhalu
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: DIOZ
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Tatrzańscy policjanci zatrzymali dwie osoby podejrzewane o związek z pożarem samochodu Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt, do którego doszło 23 sierpnia w miejscowości Groń. Jak przekazała policja, zatrzymani to osoby, których wizerunki zarejestrowały kamery monitoringu. Usłyszeli już zarzuty.

"Dzisiaj rano funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem zatrzymali dwie osoby podejrzewane o związek ze zdarzeniem. Następnie osoby te zostały doprowadzone do Prokuratury Rejonowej w Zakopanem, gdzie z ich udziałem wykonano czynności procesowe zakończone postawieniem zarzutów" - przekazała w komunikacie Policja w Zakopanem.

Policja przekazała również, że zatrzymani to osoby, których wizerunki zarejestrował monitoring.

22 sierpnia na drodze do Morskiego Oka odbył się kolejny protest przeciwników transportu konnego. Kilkanaście godzin później w miejscowości Groń spłonął samochód dostawczy wykorzystywany przez DIOZ między innymi do ratowania zwierząt. Pojazd był zaparkowany przy pensjonacie, w którym zatrzymali się działacze organizacji.

25 sierpnia policja zaapelowała do osób, które w nocy z soboty na niedzielę przebywały w rejonie zdarzenia, poruszały się w jego pobliżu, były świadkami pożaru, brały udział w akcji gaśniczej lub posiadały informacje na jego temat, o kontakt z funkcjonariuszami.

Śledczy, powołując się na opinię biegłego z zakresu pożarnictwa, ustalili, że samochód został celowo podpalony. Według prokuratury do podpalenia najprawdopodobniej użyto benzyny. W sprawie zabezpieczono między innymi nagranie z monitoringu, na którym widać dwie osoby w pobliżu samochodu. Jak przekazała policja, obie zostały zatrzymane i usłyszały już zarzuty.

Śledczy przekazali, że podpalona została sama naczepa pojazdu. Wartość strat będzie jednak dopiero ustalana przez biegłego. Jeżeli przekroczy ona 200 tysięcy złotych, wszczęte zostanie prokuratorskie śledztwo. W innym przypadku postępowanie będzie prowadzone w formie dochodzenia.

Postępowanie prowadzone jest pod kątem artykułu 288 Kodeksu karnego, który mówi o zniszczeniu rzeczy. Może za to grozić od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: