Część wykładów zdalnie, zajęcia tylko w porach, kiedy nie trzeba zapalać światła. Uczelnia tnie koszty

AWFiS w Gdańsku
Bez rządowej pomocy, sportowa akademia w przyszłym roku może nie przetrwać kryzysu
Źródło: TVN24

Opłaty za energię elektryczną i ogrzewanie w Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku wzrosły o 100 procent. A na tym wydatki uczelni się nie kończą. - Z ufnością patrzymy w kierunku ministerstwa, bo jesteśmy od niego zależni. Jeżeli ministerstwo da nam dodatkowe fundusze, to przetrwamy, jeżeli tych funduszy nie będzie, to w tym momencie nie wiem, co zrobimy - mówi rektor.

Rachunki w Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku wzrosły o prawie 100 procent. Za prąd jeszcze w tym roku uczelnia musi zapłacić więcej o prawie 1,7 mln zł, za ogrzewanie więcej o pół miliona, a za wodę i ścieki zapłaci więcej o około 140 tysięcy.

Na tym jednak koszty się nie kończą. Po podniesieniu pensji minimalnej władze uczelni będą musiały zapewnić 650 tysięcy złotych na podwyżki dla wykładowców.

- Na razie tniemy koszty, szukamy oszczędności. Z niepokojem patrzymy na to, co się dzieje, szczególnie po rozstrzygniętych już przetargach na energię elektryczną, po wynikach wstępnych analiz, jeżeli chodzi o wywóz śmieci czy koszty ogrzewania. Praktycznie w każdej z tych działek mamy około 100-procentowy wzrost - mówi prof. Paweł Cięszczyk, rektor AWFiS w Gdańsku.

"Z ufnością patrzymy w kierunku ministerstwa"

Już teraz uczelnia wprowadziła nowe zasady, które mają pomóc w oszczędzaniu. Część wykładów odbywa się zdalnie, a zajęcia odbywają się w porach, kiedy nie trzeba włączać światła. Została też zmniejszona liczba grup, które są teraz liczniejsze. Mniejsza liczba grup oznacza, że wykładowcy nie będą mieć nadgodzin.

Uczelnia nie włączyła też jeszcze ogrzewania. W niektórych salach jest przez to 18, a nawet 17 stopni Celsjusza.

AWFiS w Gdańsku
AWFiS w Gdańsku
Źródło: TVN24

Rektor AWFiS w Gdańsku przyznaje, że bez rządowej pomocy mogą sobie jednak nie poradzić.

- Z ufnością patrzymy w kierunku ministerstwa, bo jesteśmy od niego zależni. Jeżeli ministerstwo da nam dodatkowe fundusze, to przetrwamy, jeżeli tych funduszy nie będzie, to w tym momencie nie wiem, co zrobimy - dodaje Cięszczyk.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: