Słynny producent alkoholu wstrzymuje produkcję na rok

shutterstock_1874571358
Dr Bukowska o spożyciu alkoholu w Polsce: Polacy piją dużo, w sposób ryzykowny, który przynosi dużo szkód
Źródło: TVN24+
Firma Jim Beam na rok wstrzyma produkcję bourbonu w swojej głównej destylarni w amerykańskim stanie Kentucky. Słynny producent alkoholu o decyzji poinformował w oświadczeniu. Media zwracają uwagę, że ma ona związek z konsekwencjami decyzji Donalda Trumpa.

Z oświadczenia Jim Beam, cytowanego na początku tygodnia m.in. przez BBC i CNN wynika, iż od 1 stycznia firma planuje wstrzymać na rok produkcję w swoim największym zakładzie w Clermont. Czas ten chce wykorzystać na zainwestowanie w "rozbudowę obiektu", będącego jej główną destylarnią.

Firma będzie kontynuowała produkcję w pozostałych destylarniach na terenie Kentucky. "Nieustannie analizujemy poziomy produkcji, aby jak najlepiej zaspokoić potrzeby konsumentów, a ostatnio spotkaliśmy się z naszym zespołem, aby omówić wielkość produkcji na rok 2026" - czytamy w oświadczeniu słynnego producenta alkoholi.

Jim Beam wstrzymuje produkcję

Media zwracają uwagę, że producenci alkoholu w Stanach Zjednoczonych znajdują się obecnie w "niepewnej" sytuacji, a to częściowo za sprawą polityki handlowej obecnego amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa. Wiosną ogłosił on nałożenie przez USA ceł na kraje całego świata, co wywołało poważny kryzys wśród amerykańskich eksporterów alkoholi. Wiele państw odpowiedziało nałożeniem w odpowiedzi własnych ceł na amerykańskie produkty.

Zniesienia ceł wzajemnych domaga się teraz od władz USA między innymi organizacja branżowa Kentucky Distillers' Association (KDA). W październiku poinformowała ona, że w magazynach w całym Kentucky zalega rekordowa liczba 16 milionów beczek bourbonu.

Wyprodukowanie beczek bourbonu, które są opodatkowane przez stan, według KDA kosztowało destylarnie w tym roku aż "miażdżące" 75 mln dolarów (równowartość ponad 275 mln złotych). Jak to możliwe? Stan Kentucky pobiera podatki od leżakujących beczek alkoholi - wyjaśnia portal CNN. Im dłużej beczki czekają na nabywców, tym więcej kosztują one więc producentów.

Wspomniana kwota nie wydaje się jednak tak duża, kiedy przyjrzymy się kosztom, jakie państwa ponoszą rocznie w związku z używaniem alkoholu - także w Polsce. Psychoterapeutka uzależnień Katarzyna Andrusikiewicz poruszyła tę kwestię na antenie TVN24. - Koszty, jakie my społecznie ponosimy rocznie w związku z używaniem i nadużywaniem alkoholu, to jest 93 miliardy złotych - mówiła we wrześniu.

O tym, jak destrukcyjny wpływ ma alkohol na nasze zdrowie, rozmawiali eksperci podczas debaty w TVN24+.

Zobacz także: