Jeden gabinet, dwóch starostów. Stary nie chce ustąpić, nowy nie może rządzić. Pat w Lęborku

Nowy starosta jest już wybrany, ale poprzednik nie chce ustąpić
Nowy starosta jest już wybrany, ale poprzednik nie chce ustąpić
Źródło: leborknews.pl | Krzysztof Deyna

Podczas pierwszej po wyborach sesji rady powiatu w Lęborku wybrano nowy, trzyosobowy zarząd powiatu. Starostą został Edmund Głombiewski (PiS), który chciał szybko „wprowadzić się” do swojego gabinetu i zacząć pracę. Nie może tego jednak zrobić. Biuro zajmuje jego poprzednik - Wiktor Tyburski (PO), który twierdzi, że wciąż jest starostą. Sytuacja jest patowa.

Wiktor Tyburski z PO - dotychczasowy starosta lęborski - twierdzi, że wciąż musi pełnić swoją funkcję i nie wpuszcza do gabinetu wybranego przez radę powiatu nowego starosty – Edmunda Głombiewskiego z PiS.

Samorządowiec Platformy Obywatelskiej powołuje się na statut starostwa, w którym zapisano, że zarząd powiatu składa się z pięciu osób: starosty, wicestarosty i innych członków zarządu, którzy mogą zostać wybrani również spoza grona radnych. Oraz przepisy z ustawy o samorządzie powiatowym, które mówią, że nowy zarząd zaczyna działać w chwili wyboru.

O dwóch członków za mało

Tymczasem w trakcie pierwszej po wyborach sesji rady powiatu wybrano zarząd składający się jedynie z trzech osób, to zdaniem Tyburskiego jest równoznaczne z tym, że nowego zarządu formalnie wciąż nie ma.

- Chcę odejść, ale nie mogę, bo prawo zobowiązuje mnie do wykonywania pracy. Naprawdę nie zależy mi na tym, żeby tutaj siedzieć dłużej niż muszę – zapewnia Wiktor Tyburski w rozmowie z tvn24.pl. – Przepisy są jasne i mówią, że nowy zarząd zaczyna pełnić funkcję od momentu powołania. W tym przypadku zarząd nie został powołany, bo brakuje dwóch osób – dodaje.

„To ja jestem starostą”

Nowy starosta ze swoim poprzednikiem się nie zgadza i - jak twierdzi - przychodzi normalnie do urzędu i wykonuje swoje obowiązki. – Pan Tyburski może sobie siedzieć w urzędzie jak każdy inny obywatel, to nie zmienia faktu, że to ja jestem starostą wybranym przez radę – podkreśla Edmund Głombiewski.

Nowy starosta przyznaje rację swojemu poprzednikowi tylko w jednej kwestii. – Zgadza się, że zarząd jest w niepełnym składzie i nie może podejmować wiążących decyzji, to nie oznacza jednak, że ja jako starosta nie powinienem pełnić swojej funkcji – zaznacza.

Sesja specjalna

Spór między starym i nowym starostą mógłby rozstrzygnąć wojewoda, do którego każda ze stron mogłaby zwrócić się o interpretację przepisów. Jednak ani Wiktor Tyburski, ani Edmund Głombiewski nie zamierzają korzystać z tej możliwości.

- Na piątek zwołana została już sesja specjalna, na której zostanie uzupełniony skład rady, będzie święty spokój – zapewnia Głombiewski.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem, pokazać go w niekonwencjonalny sposób - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: md / Źródło: TVN24 Pomorze

Czytaj także: