Argentyna

Argentyna

Dźwięki przechwycone w poniedziałek na Atlantyku nie pochodzą z zaginionego argentyńskiego okrętu podwodnego - zdementował wcześniejsze doniesienia telewizji CNN rzecznik argentyńskiej marynarki wojennej. Oznacza to, że z załogą okrętu ARA San Juan nie ma kontaktu od sześciu dni. Na Atlantyku nadal trwa akcja poszukiwawcza. Argentyńskie wojsko pokazało nagrania z operacji, na których widać, z jak trudnymi warunkami mierzy się wojsko.

Argentyńskie władze przyznały, że poszukiwany od pięciu dni okręt podwodny ARA San Juan w ostatnim nawiązanym połączeniu zgłosił awarię. Komunikat o problemie z bateriami nadał po wynurzeniu w ubiegłą środę. Od tego czasu trwają poszukiwania jednostki z 44 marynarzami na pokładzie. Wcześniej argentyńskie wojsko zdementowało informację, jakoby sygnały nadane w sobotę drogą satelitarną pochodziły z poszukiwanego okrętu.

Siedem "sygnałów satelitarnych" najpewniej pochodzących z zaginionego okrętu podwodnego ARA San Juan z 44-osobową załogą odebrano w sobotę - poinformowało ministerstwo obrony Argentyny. Nie udało się jednak nawiązać kontaktu z ich źródłem. Trwają prace nad ustaleniem miejsca, skąd wysłano sygnały.

Amado Boudou, były minister gospodarki i wiceprezydent Argentyny za czasów rządów prezydent Cristiny Fernandez de Kirchner, podejrzewany o korupcję, został zatrzymany w piątek - podała EFE.

Setki demonstrantów, a wśród nich dziesiątki kobiet topless, pojawiły się we wtorek na ulicach Buenos Aires w Argentynie. Protestujący domagali się prawa do opalania półnago po tym, jak policja wyprosiła z plaży kobiety bez staników.