Policjanci wyjaśniają okoliczności pożaru, do którego doszło w jednym z budynków mieszkalnych w Reczu. Ze wstępnych ustaleń wynika, że ogień zaprószył sześcioletni chłopiec.
- Będąc pod opieką matki, wzniecił ogień w dwóch miejscach zamieszkania, podpalając zapalniczką znajdujące się tam zabawki - poinformowała w rozmowie z tvn24.pl Milena Królikowska z Komendy Powiatowej Policji w Choszcznie.
"Dym wydobywał się oknami"
Z relacji opublikowanej przez Ochotniczą Straż Pożarną w Reczu wynika, że wezwani do pożaru strażacy zastali na miejscu duże zadymienie. "Dym wydobywał się oknami. Dzieci ewakuowane zostały wcześniej przez przechodniów, my z miejsca zdarzenia ewakuowaliśmy pozostałych mieszkańców" - relacjonują druhowie z OSP w Reczu.
- W akcji ratowniczo-gaśniczej brały udział łącznie cztery zastępy straży pożarnej, czyli kilkunastu ratowników. Działania na miejscu trwały około godziny - poinformował Szymon Śliwa, oficer prasowy komendanta powiatowego PSP w Choszcznie.
"Matka pod wpływem"
Jak informuje policja, w mieszkaniu przebywało dwoje dzieci w wieku sześciu i czterech lat oraz ich matka. Dzieci przewieziono do szpitala na obserwację.
- Funkcjonariusze policji ustalili również, że matka dzieci była trzeźwa, ale znajdowała się pod wpływem środków odurzających - powiedziała Milena Królikowska z KPP w Choszcznie.
Na tym etapie śledczy nie udzielają szczegółowych informacji dotyczących dalszego postępowania.