10-latek pobity w szkole. Chłopiec trafił do szpitala

Premier podejmie decyzję w sprawie szkół
Blisko 40 procent nastolatków doświadcza przemocy rówieśniczej. MEN o sposobie na przeciwdziałanie zjawisku
Źródło: TVN24
Trzech uczniów zaatakowało w szkole młodszego kolegę. Na miejsce wezwano pogotowie i policję. Decyzją ratowników, 10-latka przewieziono do szpitala.

Do tej sytuacji doszło 16 stycznia w Szkole Podstawowej im. Jana Twardowskiego nr 3 w Koszalinie (Zachodniopomorskie). Policja lakonicznie wypowiada się o zdarzeniu.

Komenda Miejska Policji w Koszalinie potwierdziła, że w piątek dwóch 12-latków i jeden 13-latek pobili młodszego 10-letniego ucznia.

Dziecko przewieziono do szpitala

Do chłopca wezwano karetkę. - Zespół ratownictwa medycznego został zadysponowany do poszkodowanego w wyniku pobicia. Na miejscu wezwania znajdował się poszkodowany 10-latek - przekazała Natalia Dorochowicz, rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie.

Wiadomo, że chłopiec był przytomny, a jego stan określono jako stabilny. - Po dokonaniu niezbędnych medycznych czynności, chłopiec z urazem twarzoczaszki oraz kończyny górnej został przewieziony do szpitala wraz z opiekunem - dodała Dorochowicz.

W szkole pojawił się patrol policji, który sporządził dokumentację. Materiały sprawy zostaną przekazane do sądu rodzinnego.

W szkole pojawią się wizytatorzy

Jak dowiedziała się redakcja TVN24, zachodniopomorski kurator oświaty podjął decyzję o wysłaniu kontroli doraźnej do szkoły. Ma ona zostać przeprowadzona w najbliższych dniach.

- Kontrola polega na tym, że wizytatorzy jadą do szkoły, sprawdzają dokumenty i rozmawiają z osobami, które mogą mieć wiedzę na temat zdarzenia. Badają to konkretne zdarzenie. Mogą również podjąć decyzję o sprawdzeniu działań profilaktycznych prowadzonych w szkole lub działań dotyczących przeciwdziałań pomocy rówieśniczej, ale to będzie decyzja wizytatorów na podstawie tego, co zobaczą - powiedziała TVN24 Agnieszka Lisowska, rzeczniczka prasowa Kuratorium Oświatowego w Szczecinie.

Jak potwierdziła Lisowska, w minionym roku szkolnym w tej samej placówce przeprowadzono dwie kontrole w kwietniu i maju. Obie miały związek ze zdarzeniami, do których doszło w tej placówce. - Zarówno w pierwszym jak i w drugim przypadku nie wydano zaleceń dla szkoły. Szkoła zachowała się wtedy zgodnie z przepisami - dodała Lisowska.

Redakcja TVN24 poprosiła o komentarz dyrekcję szkoły. Czekamy na odpowiedź.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: