Ciała odnaleziono w wychłodzonym domu. "Kategorycznie odmawiali pomocy"

Ciała małżeństwa odkryto w domu na terenie Ursusa
Dzielnica Ursus w Warszawie
Źródło wideo: Google Maps
Źródło zdj. gł.: Warszawski Fotoreporter / Facebook
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Wielokrotnie interweniowaliśmy pod tym adresem, proponowaliśmy pomoc - mówi przedstawicielka opieki społecznej o parze, której ciała znaleziono w sobotę w jednym z domów w Ursusie. Budynek był w fatalnym stanie, wszystkie media były odłączone.

Interwencja miała miejsce w sobotę około godziny 12 na posesji przy ulicy Wiosny Ludów. Policjanci otrzymali zgłoszenie od zaniepokojonego mieszkańca, który od dwóch dni nie widział sąsiadów. W środku funkcjonariusze odnaleźli ciała dwóch osób - mężczyzny w wieku 65 lat i 71-letniej kobiety.

- Przybyły na miejsce lekarz stwierdził ich zgon - potwierdził nam wówczas młodszy aspirant Bartłomiej Śniadała z Komendy Stołecznej Policji.

Mieli odmawiać pomocy

Jak pisaliśmy, w budynku panowały trudne warunki bytowe, media zostały odcięte. Para trudniła się zbieractwem. Informacje te potwierdziliśmy w poniedziałek w Urzędzie Dzielnicy Ursus oraz w tamtejszym Ośrodku Pomocy Społecznej.

- Mieliśmy wiele zgłoszeń od okolicznych mieszkańców, którzy skarżyli się na uciążliwości sąsiedztwa tej posesji. Chodziło o zbieranie przedmiotów. Podejmowaliśmy działania, sprawa była zgłoszona do straży miejskiej oraz Ośrodka Pomocy Społecznej - powiedziała Agnieszka Wall, rzeczniczka Urzędu Dzielnicy Ursus.

Ośrodek Pomocy Społecznej potwierdził, że sytuacja mieszkającej tam pary była im znana. Usłyszeliśmy, że pracownicy opieki społecznej regularnie tam zaglądali, jednak osoby te nie zgadzały się na jakąkolwiek pomoc.

- Wielokrotnie interweniowaliśmy pod tym adresem, proponowaliśmy obiady czy pomoc rzeczową. Jednak para kategorycznie za każdym razem odmawiała pomocy – przekazała w rozmowie z tvnwarszawa.pl Marzenna Szaniawska, dyrektorka Ośrodka Pomocy Społecznej w Ursusie.

Zazwyczaj pracownicy OPS mieli odbijać się od zamkniętej furtki, nie byli wpuszczani do środka. - Ten pan nie wychodził na zewnątrz, po zakupy chodziła pani Grażyna. 7 stycznia nasi pracownicy spotkali ją na ulicy i zaproponowali kolejny raz pomoc. Stanowczo odmówiła – opisała przedstawicielka OPS.

Sekcja zwłok ma wyjaśnić przyczyny

W sobotę ciała zostały przekazane do Zakładu Medycyny Sądowej w celu ustalenia okoliczności śmierci. Na miejscu zdarzenia były prowadzone czynności pod nadzorem prokuratora.

- W karcie widnieje, że zgon stwierdzono z przyczyn nieznanych. Dlatego została zlecona sekcja zwłok, aby wykluczyć ewentualne działanie osób trzecich - wyjaśniła nam asp. Małgorzata Gębczyńska z Komendy Rejonowej Policji Warszawa III. I dodała, że w domu pary z Ursusa było bardzo zimno.

Na miejscu znaleziono także wychłodzonego psa, którym zajął się ekopatrol straży miejskiej.

Źródło: tvnwarszawa.pl
Autorka/Autor: Alicja Glinianowicz/b
Czytaj także: