On groził maczetą i poniżał, ona biła i nagrywała. Sąd zdecyduje, co dalej z agresywnymi nastolatkami

Do zdarzenia doszło w piątek, 16 stycznia.
Sprawą zajmie się sąd rodzinny
Źródło: TVN24
Policjanci z Jastrzębia-Zdroju zatrzymali 16-letniego chłopaka i o trzy lata młodszą dziewczynę, którzy mieli bić, kopać i poniżać inną parę nastolatków. O dalszych losach nieletnich zadecyduje sąd.

Policjanci zostali zawiadomieni w sobotę, 17 stycznia, o zdarzeniu, do którego doszło dzień wcześniej wieczorem w jednym z autobusów miejskich. - 16-latek wraz ze swoją 13-letnią koleżanką, w trakcie kłótni z rówieśnikami odsłonił kurtkę, pokazując maczetę. Grożąc użyciem, kazał wyjść swoim kolegom z autobusu i skierować się w stronę lasu - przekazuje rzeczniczka policji w Jastrzębiu-Zdroju aspirant sztabowy Halina Semik.

Po dotarciu na miejsce 16-latek miał pobić o trzy lata młodszego chłopca. - Użył też gazu pieprzowego oraz, grożąc użyciem maczety, przyłożył mu ją do głowy. W trakcie ataku kazał mu klęczeć, a 13-latka całe zajście nagrywała. Agresorka szarpała także 15-latkę za włosy, a następnie zagroziła jej, że jeżeli nie odda jej e-papierosa, to 16-latek jeszcze dotkliwiej pobije jej kolegę - dodaje asp. sztab. Semik.

Zatrzymani

Policjanci - jak przekazuje rzeczniczka komendy powiatowej - już kilka godzin po zgłoszeniu zatrzymali oboje napastników. - 16-latek nie przyznawał się do napaści. W jego mieszkaniu policjanci zabezpieczyli jednak gaz pieprzowy, a w miejscu, gdzie miało dojść do napaści, w zaroślach, znaleźli maczetę oraz e-papierosa - poinformowała aspirant sztabowy Halina Semik.

Z kolei zatrzymana 13-latka od razu przyznała się do udziału w zdarzeniu. Nie tłumaczyła swojego zachowania, podkreślała jedynie, że "doszło do przypadkowej kłótni w autobusie".

Sprawa zostanie skierowana teraz do rozpatrzenia przez sąd dla nieletnich. W poniedziałek funkcjonariusze przekazali do sądu zgromadzone w sprawie akta. Jednocześnie policja sprawdza, czy w autobusie, w którym rozpoczął się konflikt były zainstalowane kamery monitoringu.

Apel do rodziców

Aspirant sztabowy Halina Semik w rozmowie z tvn24.pl zaznaczyła, że policjanci zaczęli pracę dopiero dzień po napaści, bo początkowo poszkodowani nie powiedzieli o nim swoim opiekunom prawnym.

- Przemoc, poniżanie i publiczne upokarzanie drugiego człowieka nie są żartem, zabawą ani konfliktem rówieśniczym. To przestępstwo, zagrożone karą nawet do 12 lat więzienia - podkreśla policjantka.

Dlatego policja apeluje do rodziców i opiekunów prawnych o zainteresowanie się tym, co ich dzieci robią w wolnym czasie, i z kim spędzają ten czas.

- Sprawdzajmy, jakie treści publikują w internecie. Dziś młodzi ludzie mają niemal nieograniczony dostęp do sieci. Filmy, zdjęcia czy też komentarze, na które trafiają, nie zawsze dostosowane są do ich wieku i dojrzałości emocjonalnej. Dzieci i młodzież często nie zdają sobie sprawy również z tego, jak silny wpływ na drugiego człowieka mogą mieć ich słowa, umieszczane komentarze czy też publikowane obrazy. To, co dla jednego jest chwilową emocją, dla innego może stać się źródłem lęku i wstydu - zaznacza rzeczniczka policji w Jastrzębiu-Zdroju.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: