Czekając na wyniki głosowania wgłębiamy się w zawiłości amerykańskiego prawa wyborczego. Bo tak naprawdę Amerykanie wcale nie wybierają dziś swojego prezydenta, a jedynie wskazują, na kogo w grudniu oddadzą swoje głosy stanowi elektorzy. Wybory w USA są bowiem pośrednie i w porównaniu do europejskich, bardzo skomplikowane.