Jak przekazała we wtorek dziennikowi "Frankfurter Allgemeine Zeitung" rzeczniczka Niemieckiego Muzeum Morskiego w Stralsundzie, humbak Timmy prawdopodobnie nie przeżył na Morzu Północnym. Od 2 maja, czyli momentu uwolnienia walenia, do władz i instytucji naukowych nie wpłynęły żadne informacje na temat lokalizacji czy stanu zdrowia zwierzęcia.
- Ponieważ wieloryb był w stanie skrajnego wyczerpania i po wcześniejszych próbach ratunkowych w krótkim czasie wielokrotnie ponownie wyrzucało go na brzeg, można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że nie miał wystarczającej siły, by dłużej pływać w głębokiej wodzie, i że już nie żyje - wskazali eksperci. Rzeczniczka Muzeum dodała, że wobec braku informacji o losie humbaka akcję ratunkową należy uznać za nieudaną.
Kontrowersje związane z nadajnikiem
"FAZ" zwrócił uwagę na sprzeczne informacje dotyczące nadajnika umieszczonego na ciele humbaka. Organizatorzy akcji mówili o urządzeniu monitorującym funkcje życiowe zwierzęcia, ale według naukowców taki nadajnik musiałby zostać przymocowany przyssawką, co byłoby niemożliwe przy mocno uszkodzonej skórze walenia. Z kolei nadajnik GPS należałoby zamocować do płetwy, co wymagałoby przewiercenia tkanki zwierzęcia.
Jak podał portal NDR, minister środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego Till Backhaus oświadczył, że nie podziela "spekulacji na temat możliwej śmierci humbaka". Jednocześnie podkreślił, że przedstawiciele prywatnej inicjatywy powinni jak najszybciej dostarczyć dane z urządzeń śledzących. Dopiero wtedy będzie można ocenić przebieg akcji ratunkowej.
Wielokrotnie wpływał na mieliznę
Timmy to samiec humbaka, który w marcu utknął na mieliźnie w pobliżu nadmorskiej miejscowości Timmendorfer Strand w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Humbaka udało się wtedy uwolnić, ale później kilkakrotnie utykał na okolicznych płyciznach. Próby oswobodzenia Timmy'ego z okolic wyspy Poel kończyły się niepowodzeniem.
Mimo zastrzeżeń naukowców władze zgodziły się na prywatną akcję ratunkową. W ramach operacji sprowadzono wypełnioną wodą barkę, na której przetransportowano humbaka w kierunku Morza Północnego. W sobotę humbak został wypuszczony u wybrzeży Danii i pływał samodzielnie. Niemieckie Muzeum Morskie zaznaczyło jednak, że nie świadczy to o dobrym stanie zwierzęcia, ponieważ po transporcie mogło ono działać pod wpływem adrenaliny.