Świat

Irański duchowny: odpowiedzieliśmy na drona, odpowiemy na zatrzymanie tankowca

Świat


Brytyjczycy powinni bać się odwetu Teheranu za przejęcie irańskiego tankowca na Gibraltarze - powiedział agencji Fars irański duchowny Mohammad Ali Musavi Dżazadżeri. W czwartek żołnierze brytyjskiej piechoty morskiej zajęli tankowiec Grace 1 w związku z podejrzeniem, że transportował ropę do Syrii z naruszeniem sankcji ONZ.

- Pokazaliśmy, że nigdy nie będziemy milczeć wobec prześladowania. Odpowiedzieliśmy stanowczo na amerykańskiego drona, odpowiemy także na to nielegalne zatrzymanie (tankowca - red.) - mówił Mohammad Ali Musavi Dżazadżeri, członek Zgromadzenia Ekspertów.

Dodał, że "Brytyjczycy powinni bać się irańskiego odwetu" za zatrzymanie statku.

W podobnym tonie w wypowiedział się w piątek dowódca irańskiej Gwardii Rewolucyjnej generał Mohsen Rezai. "Jeśli Wielka Brytania nie zwolni irańskiego tankowca, obowiązkiem władz (irańskich) jest zajęcie brytyjskiego tankowca" - napisał na Twitterze. "Islamski Iran w swej 40-letniej historii nigdy nie zaczynał żadnej bitwy, ale też nigdy nie wahał się odpowiedzieć prześladowcom" - dodał.

Brytyjski tankowiec stanął w Zatoce Perskiej. UKMTO: to rutynowa procedura

W sobotę media na Wyspach poinformowały, że program do śledzenia statków na morzu wskazał, że brytyjski tankowiec Pacific Voyager zatrzymał się w Zatoce Perskiej, a jego status określono jako "bez dowodzenia". Wzbudziło to obawy o możliwą działalność sabotażową Iranu.

Teheran szybko odrzucił te oskarżenia, określając je jako "sfabrykowane" - doniosła agencja Reutera.

Za pośrednictwem agencji, brytyjska służba koordynująca ruchy okrętów na zatoce UKMTO przekazała później, że statek jest "bezpieczny". Dodano też, że zatrzymanie tankowca wynikało z rutynowej procedury wyregulowania godziny zawinięcia do następnego portu. Po tym czasie tankowiec ruszył w dalszą podróż.

UKMTO poinformowało ponadto, że utrzymuje kontakt z załogą tankowca Pacific Voyager.

Zatrzymanie statku u wybrzeży Gibraltaru

W czwartek u wybrzeży Gibraltaru zatrzymano statek podejrzany o dostarczanie ropy naftowej do Syrii, pomimo unijnych sankcji. Według brytyjskiego dziennika o tematyce morskiej "Lloyd's List" ropa na pokładzie tankowca pod banderą Panamy miała pochodzić z Iranu.

"Mamy powody sądzić, że Grace 1 zabrał ładunek ropy naftowej dla rafinerii Banias w Syrii" i działał z "naruszeniem sankcji" - oświadczył w komunikacie szef rządu Gibraltaru, Fabian Picardo. "Ta rafineria jest własnością podmiotu, który podlega sankcjom Unii Europejskiej wobec Syrii" - poinformował.

Przedstawiciele władz Gibraltaru w asyście żołnierzy brytyjskiej piechoty morskiej weszli w czwartek wczesnym rankiem na pokład tankowca u wybrzeży tego terytorium zamorskiego Wielkiej Brytanii. "Zatrzymaliśmy statek i jego ładunek" - dodał Picardo.

Sankcje wobec Syrii

Sankcje unijne wobec Syrii, które obowiązują od końca 2011 roku, w maju br. zostały przedłużone do 1 czerwca 2020 roku ze względu na trwające represje wobec ludności cywilnej. Restrykcje to embargo na ropę naftową, ograniczenie określonych inwestycji, zamrożenie aktywów syryjskiego banku centralnego w UE, ograniczenia w eksporcie sprzętu i technologii, które mogłyby zostać wykorzystane do represji, oraz sprzętu i technologii, które pozwalają monitorować lub przechwytywać połączenia internetowe i telefoniczne.

Autor: ft//rzw / Źródło: reuters, pap

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości