Wybuch w kopalni w Karwinie. Zginęło 12 Polaków i Czech

Aktualizacja:
[object Object]
Wybuch metanu w czeskiej kopalni węgla kamiennego w Karwinie. Zginęło 13 górnikówtvn24
wideo 2/22

Spośród 13 górników, którzy zginęli w kopalni Stonava w Karwinie, 12 ma obywatelstwo polskie, w tym jeden z nich od ponad 20 lat mieszkał na terenie Republiki Czeskiej. Jeden górnik był obywatelem czeskim - powiedział w piątek premier Mateusz Morawiecki, powołując się na informacje, jakie uzyskał od strony czeskiej. Ze względu na wysokie stężenie metanu akcję ratowniczą po czwartkowej katastrofie tymczasowo przerwano.

W kopalni w wyniku zapalenia się metanu zginęło w czwartek według ostatnich informacji 13 górników. "Informacje od strony czeskiej" przekazane przez szefa polskiego rządu, który przybył w piątek na miejsce mówią o 12 górnikach, którzy mieli obywatelstwo polskie i jednym Czechu.

Jeden z Polaków, którzy zginęli w kopalni Stonava, od ponad 20 lat mieszkał na terenie Republiki Czeskiej - przekazał premier.

Trzynasty górnik jest obywatelem czeskim - dodał Mateusz Morawiecki. Według strony czeskiej nie ma szans, by ktokolwiek z pozostających pod ziemią przeżył - mówił też premier.

- Strona czeska podała również informacje, że z 23 górników (...) 13 górników nie udało się uratować - mówił dziennikarzom Morawiecki.

Jeden z górników jest w szpitalu w Ostrawie w stanie krytycznym. Dziewięciu innych jest w lepszym stanie.

Premier: służby poszukiwawczo-ratownicze wrócą do akcji, gdy będzie to możliwe

Jak dodał premier, tuż po pierwszych informacjach o wybuchu, Polska przekazała swoją gotowość uczestniczenia w akcji ratowniczej. Premier polecił też polskim służbom wyjazd do Czech. Ratownicy dotarli około godz. 1. w nocy w piątek.

- My wyrażamy naszą gotowość do tego i nasze oddziały ratownicze, oddziały poszukiwawcze są tutaj na miejscu. Czeska i polska aparatura jest pod ziemią, bada stężenie i co chwilę przekazuje informacje o aktualnym stanie tego zagrożenia pod ziemią, tak żeby podjąć decyzję o natychmiastowym powrocie ratowników i osób uczestniczących w akcji poszukiwawczej - zapewnił.

- Temperatura (pod ziemią - red.), jak mi przekazano, to ponad 200 stopni Celsjusza, a w miejscach, gdzie jest pożar, oczywiście jeszcze o wiele wyższa, więc w momencie, w którym będzie możliwe wejście z powrotem - zejście, zjazd pod ziemię, zespoły poszukiwawczo-ratownicze polskie i czeskie będą kontynuować swoją akcję, tak żeby nie spocząć, dopóki wszystkie możliwe aspekty tej tragedii nie zostały wyjaśnione do samego końca - podkreślił szef polskiego rządu na miejscu tragedii w Karwinie.

Premier złożył "w związku z tą straszną tragedią wyrazy najgłębszego współczucia wszystkim rodzinom ofiar, wszystkim rodzinom poszkodowanych".

Przerwana akcja ratownicza

W nocy z czwartku na piątek do Czech udali się polscy ratownicy - dwa pięcioosobowe zastępy zawodowego pogotowia górniczego - wyposażeni w specjalistyczny sprzęt.

Władze kopalni przekazały w piątek rano, że ze względu na duże stężenie metanu akcja ratownicza została tymczasowo przerwana.

Gaszenie pożaru

Podziemny pożar utrudnił prace ratownicze w kopalni CSM w Karwinie - poinformował w piątek dziennikarzy dyrektor wykonawczy eksploatującej tę kopalnię spółki OKD Boleslav Kowalczyk.

Według niego, OKD stara się odizolować strefę pożaru tamami, których budowa potrwa do niedzieli.

Jak poinformował w piątek dziennikarzy rzecznik OKD Ivo Czelechovsky, spośród 13 zabitych górników na powierzchni jest tylko ciało jednego, a pozostali są nadal pod ziemią.

Na razie nie wiadomo, kiedy będzie można wydobyć zwłoki, nastąpi to nie wcześniej niż po Nowym Roku.

Wybuch metanu

Do wybuchu metanu doszło ponad 800 metrów pod ziemią. Jak informował w czwartek rzecznik spółki Kopalnie Ostrawsko-Karwińskie (OKD) Ivo Czelechovsky, do tragedii doszło o godz. 17.16. - Przyczyną było zapalenie się metanu, co spowodowało dewastację niektórych wyrobisk - mówił rzecznik spółki OKD.

Pracę kopalni natychmiast wstrzymano.

Jedna osoba w stanie krytycznym

Reporterka TVN24 Olga Bierut, która jest w szpitalu uniwersyteckim w Ostrawie poinformowała, że przebywa w nim obecnie dwóch Polaków, którzy zostali przewiezieni po wybuchu kopalni w Karwinie. Potwierdził to ambasador Polski w Czechach.

Jak przekazała reporterka, jedna osoba jest w krytycznym stanie, przeszła operację, miała wielonarządowe obrażenia, jest utrzymywana w stanie śpiączki farmakologicznej.

Stan drugiego górnika jest dużo lepszy.

W szpitalu przybywa też trzeci górnik. Jednak on znajduje się na oddziale chirurgicznym w szpitalu w Karwinie. Po dodatkowych badaniach może zostać wypisany ze szpitala.

Dwóch górników w szpitalu w Ostrawie. Jeden jest w stanie krytycznym
Dwóch górników w szpitalu w Ostrawie. Jeden jest w stanie krytycznymtvn24

Morawiecki w Czechach

W piątek przed godziną 9. do Czech przyjechał premier Mateusz Morawiecki. Przyjechał również do szpitala w Ostrawie, gdzie odwiedził rannych górników z kopalni w Karwinie.

- Oczywiście roztoczymy opiekę nad wszystkimi rodzinami ofiar górników i nad tymi wszystkimi, którzy przeżyli - zadeklarował.

Rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska poinformowała później, że premier po wizycie w szpitalu wyruszył z powrotem do kraju.

Wybuch metanu w czeskiej kopalni węgla kamiennego w KarwinieGoogle Maps

Premier Czech na miejscu tragedii

Premier Czech Andrej Babisz, który również przyjechał na miejsce tragedii, poinformował, że na miejscu jest 64 ratowników, pracują oni na trzy zmiany.

- Przyjechały dwa zespoły ratowników z Polski, są również przedstawiciele Polskiego Urzędu Górniczego, którzy są w komisji badającej. Wszyscy chcemy, żeby ratownicy jak najszybciej dostali się do ofiar, ale tak, żeby nie doszło do zagrożenia ich życia - mówił Babisz.

Jak dodał, wszystkie rodziny powinny dostać odszkodowania i pomoc. - Oczywiście polscy pracownicy są zatrudnieni są przez polską firmę, ale nie chcemy tego rozróżniać - podkreślił.

Powiedział, że w Czechach została ogłoszona zbiórka. - Jestem przekonany, że Czesi są bardzo solidarnym narodem, także z pewnością będą wpłacać pieniądze - mówił.

Izba poselska, niższa izba czeskiego parlamentu, uczciła w piątek minutą ciszy ofiary katastrofy w kopalni węgla kamiennego Stonava w Karwinie.

Premier Czech na miejscu tragedii w Karwinie
Premier Czech na miejscu tragedii w Karwinietvn24

"Stężenie metanu co najmniej 4,5 raza wyższe"

Stężenie metanu, który w czwartek wybuchł w kopalni CSM w Karwinie zabijając 13 górników, musiało być co najmniej 4,5 raza wyższe od dozwolonego przepisami - powiedział w piątek agencji CTK rzecznik Czeskiego Urzędu Górniczego Bohuslav Machek.

Nie chciał on spekulować na temat przyczyn katastrofy. Będzie to przedmiotem dochodzenia Okręgowego Urzędu Górniczego w Ostrawie.

- Jedna rzecz jest jasna, musiała tam być zwiększona koncentracja metanu i musiało dojść do jakiejś inicjacji. Ta inicjacja jest przedmiotem dochodzenia i nie da się na razie nic na ten temat powiedzieć - czy zaistniał tam jakiś wpływ naturalny, błąd ludzki, ewentualnie usterka techniczna, która także mogła spowodować wybuch - zaznaczył Machek.

Autor: asty,kb/adso / Źródło: PAP, TVN24

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości