Do wypadku doszło w sobotę późnym wieczorem na drodze łączącej miejscowości Cha das Caldeiras i Campanas de Cima w górskim rejonie wyspy Fogo. Autobus, wiozący dzieci wracające z wycieczki, zjechał z drogi i runął około 30 metrów w dół stromego wąwozu. Oprócz ofiar śmiertelnych kilka osób zostało rannych, część z nich poważnie.
Zginęło co najmniej 25 osób. - Większość ofiar śmiertelnych to dzieci i nastolatkowie - przekazał Jose Canuto, cytowany przez agencję AFP przedstawiciel służb ochrony cywilnej w mieście Sao Filipe.
"Wielka katastrofa" w Fogo
Prezydent Republiki Zielonego Przylądka Jose Maria Pereira Neves nazwał wypadek "wielką katastrofą". W niedzielę wraz z przedstawicielami władz uda się na Fogo.
Władze oświatowe poinformowały, że wyjazd nie był organizowany przez miejscowe szkoły, choć wśród pasażerów było wielu uczniów szkół podstawowych i średnich. Podkreśliły, że była to coroczna prywatna wycieczka organizowana przez kierowcę autobusu, który również zginął w wypadku.
Drogi w Republice Zielonego Przylądka są generalnie w dobrym stanie i rzadko dochodzi tam do wypadków z tak dużą liczbą ofiar - zauważyły tamtejsze media.
Przyczyna katastrofy nie została jeszcze ustalona.