Do rozbicia się śmigłowca bojowego doszło w poniedziałek, a dziennik "New York Times" poinformował o tym we wtorek.
Rzecznik US CENTCOM, kapitan Timothy Hawkins, powiedział stacji CNN, że dron nawodny marynarki "odnalazł załogę i wyłowił ją z wody".
"Piloci zostali uratowani, mniej więcej, po dwóch godzinach. Ich stan jest stabilny" - poinformował CENTCOM we wpisie na X. W oświadczeniu przekazano, że w momencie incydentu Apache "patrolował wody regionalne". "Przyczyna incydentu jest badana" - dodało Dowództwo.
Jak podkreślił "NYT", był to pierwszy śmigłowiec Apache utracony w trwającej od końca lutego wojnie USA i Izraela przeciwko Iranowi. Dotychczas amerykańskie wojsko straciło około 30 bezzałogowców i kilka myśliwców.
"Nie jest jasne, czy Apache został zestrzelony przez irański ostrzał, uległ awarii mechanicznej czy napotkał inny problem" - podało jedno z anonimowych źródeł, na które powoływał się dziennik.
W kwietniu irańskie siły zestrzeliły dwa amerykańskie samoloty - szturmowy A-10 Warthog i myśliwiec F-15E. Wszyscy trzech członkowie załogi zostali uratowani, jednak jeden z pilotów F-15 spędził ponad dobę ukrywając się w górach za liniami wroga.
Napięcie na Bliskim Wschodzie
Oficjalnie pomiędzy Iran a Izraelem i Stanami Zjednoczonymi od 8 kwietnia trwa zawieszenie broni. W ostatnich dniach napięcie na Bliskim Wschodzie ponownie jednak wzrosło.
W zeszłym tygodniu wojska Izraela wkroczyły głębiej w terytorium południowego Libanu, bombardując również przedmieścia Bejrutu. Iran zagroził odwetem, po czym w niedzielę irańskie wojska ostrzelały cele w Izraelu. W odpowiedzi izraelskie lotnictwo przeprowadziło ataki na cele w środkowym i zachodnim Iranie.
W poniedziałek prezydent Trump zaapelował do obu stron o wstrzymanie bombardowań. Ostrzegł on izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu, że może wkrótce "zostać sam" i walczyć bez wsparcia USA.