Kim jest "potakująca kobieta" stojąca obok Trumpa?

GettyImages-2289903962
Donald Trump podpisał rozporządzenie o rekomendacji szczepień
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: Getty Images
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Niespodziewaną bohaterką spotkania w Białym Domu, podczas którego Donald Trump podpisał rozporządzenie dotyczące szczepień dla dzieci, została stojąca tuż przy prezydencie młoda kobieta. Media zwróciły uwagę na wykonywany przez nią gest, do którego po dwóch dniach sama postanowiła się odnieść. Kim jest Jayme Franklin?

W poniedziałek prezydent Stanów Zjednoczonych przedstawił swoje rekomendacje w dziedzinie zdrowia, przewidujące ograniczenie liczby szczepień dla dzieci, rozłożenie ich w czasie i rozdzielenie szczepionki MMR (przeciwko odrze, śwince i różyczce). W obecności dziennikarzy Donald Trump podpisał rozporządzenie, a w spotkaniu towarzyszył mu m.in. odpowiedzialny w amerykańskiej administracji za zdrowie sekretarz Robert F. Kennedy Jr. Nie on jednak przykuł największą uwagę.

Podpisanie rozporządzenia o "złotym standardzie" rekomendacji szczepień
Podpisanie rozporządzenia o "złotym standardzie" rekomendacji szczepień
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/BONNIE CASH

Prawdziwą sensacją mediów społecznościowych po spotkaniu stała się jego gościni widoczna na nagraniach po lewej stronie od prezydenckiego biurka w Gabinecie Owalnym. Stojąc obok niego podczas uzasadniania decyzji dotyczących szczepień często kiwała głową, przez co nazwano ją "potakującą kobietą". Kim jest?

Kim jest Jayme Franklin

Jak napisał amerykański "Newsweek" kobietą tą jest Jayme Franklin, założycielka i dyrektorka generalna konserwatywnej marki medialnej i lifestylowej The Conservateur. W mediach społecznościowych przedstawia się m.in. jako katoliczka, komentatorka polityczna i była urzędniczka Białego Domu w administracji Trumpa. Portal tygodnika precyzuje, że w 2020 roku została tam dyrektorką do spraw korespondencji. Franklin pracowała również w stacji Fox News jako redaktora oraz asystentka administracyjno-produkcyjna. Potem często pojawiała się na antenie jako gościni.

"Jako mama, głęboko troszczę się o zdrowie naszego narodu, a zwłaszcza o dobro naszych dzieci. Rodzice zasługują na swobodę podejmowania świadomych decyzji dotyczących zdrowia swoich dzieci, w porozumieniu z pediatrami, bez nacisków i przymusu ze strony rządu" - napisała m.in. na portalu X po podpisaniu przez Trumpa krytykowanego przez specjalistów rozporządzenia o "złotym standardzie" rekomendacji szczepień.

Skąd gest podczas podpisania rozporządzenia

Na marginesie jej udziału w wydarzeniu, w mediach społecznościowych zaczęły krążyć nagrania z Białego Domu i komentarze na temat zachowania Franklin. Szczególną uwagę, oprócz potakiwania, zwrócił charakterystyczny gest - kobieta kilkakrotnie kładła dłoń na brzuchu. Jak zauważył internetowy dziennik "The Independent", ponad 30 milionów wyświetleń zdobył żartobliwy wpis wskazujący, że gest pojawiał się wtedy, gdy prezydent zamykał oczy i sugerujący, że może ma tam przycisk, który go budzi.

Do wpisu odniosła się w końcu sama Franklin. Jak się okazało, gest ma najprostsze z możliwych wytłumaczenie: "Jestem po prostu w ciąży, wy dziwacy" - napisała w odpowiedzi na te domysły, dodając emotikony z dwoma buziami: roześmianą i płaczącą. Skomentował go również jej mąż, Drake Franklin: "Mogę również zdementować plotkę, Jayme nie ma przycisku do wyciszania" - napisał w komentarzu.

Źródło: Newsweek, The Independent
Czytaj także: