Po zamachu na Salmana Rushdiego. USA nałożyły sankcje na irańską fundację, która wyznaczyła nagrodę za jego głowę
Stany Zjednoczone nie zawahają się przeciwstawiać władzom Iranu, których decyzje stanowią zagrożenie dla uniwersalnych praw do swobodnej ekspresji, wolności religijnej i wolności prasy - powiedział Brian Nelson, wiceszef Departamentu Skarbu USA odpowiedzialny za zagrożenia terrorystyczne i wywiad finansowy.
Oskarżony nie przyznaje się do winy
W sierpniu Rushdie został zaatakowany i wielokrotnie raniony nożem, doznał poważnych obrażeń, w tym uszkodzenia nerwu w ramieniu i rany wątroby, stracił też wzrok w jednym oku.
- Ten akt agresji, który był chwalony przez irański reżim, jest odrażający. Wszyscy mamy nadzieję, że Salman Rushdie wróci szybko do zdrowia - dodał Nelson.
W ramach restrykcji aktywa Fundacji 15 Chordad w USA zostają zamrożone, a Amerykanom i podmiotom w Stanach Zjednoczonych nie wolno zawierać transakcji z tą organizacją.
O atak na Rushdiego oskarżony został 24-letni Hadi Matar. Urodził się w Kalifornii i wychował w Stanach Zjednoczonych. Podczas wstępnego przesłuchania przed sądem nie przyznał się do zarzutu usiłowania zabójstwa i ataku.
Rushdie został zaatakowany za napisaną 34 lata temu książkę
Książka "Szatańskie wersety" jest częściowo inspirowana życiem proroka Mahometa. Publikacja wywołała liczne kontrowersje w środowiskach muzułmańskich, gdyż wielu muzułmanów uznało, że zawiera treści bluźniercze dla islamu.
34 lata temu, kilka miesięcy po opublikowaniu "Szatańskich wersetów", ajatollah Ruhollah Chomeini, ówczesny najwyższy przywódca Iranu, wydał fatwę - edykt religijny, wzywający muzułmanów do zamordowania pisarza.
Fundacja 15 Chordad powstała w 1982 roku na rozkaz Chomeiniego. Pierwotnie miała się zajmować pomocą dla rodzin weteranów i poległych irańskich żołnierzy oraz założycieli Islamskiej Republiki. Jednak w 1989 roku organizacja wyznaczyła nagrodę za zabicie Rushdiego, a w 2012 roku podwyższyła jej wartość do 3,3 mln dol.