TVN24 | Świat

Biden o rzezi Ormian z okresu pierwszej wojny światowej: to ludobójstwo

TVN24 | Świat

Autor:
akr/b
Źródło:
PAP

Prezydent USA Joe Biden uznał w sobotnim oświadczeniu rzeź Ormian w latach 1915-1917 za ludobójstwo. Amerykański przywódca wydał ten komunikat z okazji Dnia Pamięci o Ludobójstwie Ormian. W stanowisku mowa o 1,5 milionie Ormian "deportowanych, zamordowanych lub zmuszonych do marszu do śmierci podczas kampanii eksterminacji". Krótko po wydaniu przez Biały Dom oświadczenia szef MSZ Turcji Mevlut Cavusoglu napisał, że "nikt nie może nas uczyć na temat naszej historii".

W sobotę obchodzony jest Dzień Pamięci o Ludobójstwie Ormian. W wydanym z tej okazji oświadczeniu prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden uznał rzeź Ormian z lat 1915-1917 za ludobójstwo.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO

"Wspominamy życie wszystkich tych, którzy zginęli w ludobójstwie Ormian"

Sobotni komunikat Białego Domu mówi o 1,5 milionie Ormian "deportowanych, zamordowanych lub zmuszonych do marszu do śmierci podczas kampanii eksterminacji".

"Każdego roku tego dnia wspominamy życie wszystkich tych, którzy zginęli w ludobójstwie Ormian za czasów Imperium Osmańskiego i ponownie zobowiązujemy się, by taka zbrodnia nie zdarzyła się nigdy więcej" - napisano w oświadczeniu z okazji dnia pamięci.

Cześć ofiarom – jak czytamy w komunikacie – oddawana jest, "aby okropności tego, co się wydarzyło, nigdy nie zostały utracone w historii". "Pamiętamy, żeby pozostawać zawsze czujni wobec niszczącego wpływu nienawiści we wszystkich jej formach" – dodano.

"Zwróćmy także oczy ku przyszłości"

"Spośród tych, którzy przeżyli, większość została zmuszona do znalezienia nowych domów i nowego życia na całym świecie, w tym w Stanach Zjednoczonych. Dzięki sile i odporności naród ormiański przetrwał i odbudował swoją społeczność. Przez dziesięciolecia imigranci z Armenii wzbogacali Stany Zjednoczone na niezliczone sposoby, ale nigdy nie zapomnieli o tragicznej historii, która sprowadziła tak wielu ich przodków do naszych brzegów. Szanujemy ich historię. Widzimy ten ból. Potwierdzamy historię. Robimy to nie po to, aby zrzucić winę, ale aby zapewnić, że to, co się wydarzyło, nigdy się nie powtórzy" – czytamy.

Jak napisano, "dzisiaj, gdy opłakujemy to, co zostało utracone, zwróćmy także oczy ku przyszłości - ku światu, który chcemy budować dla naszych dzieci". "Światu niesplamionym przez codzienne zło dewocji i nietolerancji, w którym szanowane są prawa człowieka i w którym wszyscy ludzie mogą godnie i bezpiecznie żyć" - wskazano.

"Odnówmy nasze wspólne postanowienie, aby zapobiec przyszłym okrucieństwom w dowolnym miejscu na świecie. Dążmy do uzdrowienia i pojednania dla wszystkich ludzi na świecie" - zaapelowano w oświadczeniu.

Biden jest pierwszym prezydentem USA od 40 lat, który publicznie nazwał masowe mordy w Imperium Osmańskim sprzed ponad 100 lat ludobójstwem. Demokrata obiecał to już w kampanii wyborczej.

Turcja: całkowicie odrzucamy to oświadczenie

Krótko po wydaniu przez Biały Dom oświadczenia Szef MSZ Turcji Mevlut Cavusoglu napisał na Twitterze, że "nikt nie może nas uczyć na temat naszej historii". "Polityczny oportunizm jest największą zdradą pokoju i sprawiedliwości" - dodał. "Całkowicie odrzucamy to oświadczenie, oparte jedynie na populizmie" - napisał dyplomata, nie wskazując jednak wprost, o jakie oświadczenie chodzi.

Premier Armenii: uznanie rzezi Ormian za ludobójstwo to dla naszego kraju kwestia bezpieczeństwa

Premier Armenii Nikol Paszynian oświadczył w sobotę, że uznanie rzezi Ormian za ludobójstwo przez prezydenta USA to dla jego kraju kwestia nie tylko "prawdy i historycznej sprawiedliwości", ale także bezpieczeństwa.

Zdaniem Paszyniana, deklaracja Bidena jest szczególnie ważna z uwagi na ubiegłoroczny konflikt zbrojny w Górskim Karabachu, gdzie Turcja aktywnie wspierała przeciwko Armenii stronę azerbejdżańską.

Dzień Pamięci o Ludobójstwie Ormian

Obchodzony w sobotę Dzień Pamięci o Ludobójstwie Ormian upamiętnia wydanie przez tureckie władze w 1915 roku rozkazu aresztowania setek ormiańskich intelektualistów, co uznawane jest za początek systematycznych prześladowań, które pochłonęły życie ponad miliona ludzi.

Po egzekucji 250 przywódców elit ormiańskich, turecki rząd zarządził masową deportację Ormian, zamieszkałych głównie we wschodniej Turcji. Mężczyźni byli mordowani w egzekucjach, zaś kobiety, dzieci i starców przesiedlano na pustynne tereny dzisiejszej Syrii. Ginęli w marszach śmierci, pozbawieni wody i żywności.

Rzeź Ormian jest drugim po Holokauście najlepiej udokumentowanym ludobójstwem w czasach nowożytnych. Według tureckich obliczeń zginęło wówczas 972 tysiące osób, natomiast Ormianie liczbę ofiar kampanii trwającej do końca pierwszej wojny światowej szacują na 1,5 miliona osób. Reszta ormiańskiej mniejszości (ok. 3 miliony) rozproszyła się po świecie. Do dziś więcej Ormian mieszka w diasporze (m.in. we Francji) niż w samej Armenii.

Z kolei według oficjalnej wersji tureckiej w latach 1915-1919 dochodziło do masowych mordów na Ormianach, ale w większości nie były one zamierzone i były "ubocznym skutkiem" deportacji. Ormianie w Turcji – podkreśla Ankara – uchodzili za "piątą kolumnę", sojuszników Rosji, która jako państwo ententy prowadziła wojnę z imperium osmańskim.

Przyznanie się Turcji do tego ludobójstwa jest jednym z warunków przyjęcia jej do Unii Europejskiej. Do tej pory ludobójstwo Ormian uznało 30 krajów na świecie, w tym Polska.

Tłumy złożyły kwiaty pod pomnikiem upamiętniającym zbrodnię

W sobotę w tłumy ludzi odwiedziły w kompleks pomników upamiętniających rzeź Ormian i złożyły kwiaty pod wiecznym ogniem na wzgórzu Cicernakaberd w stolicy Armenii, Erywaniu. Jak informuje agencja AP, złożone przez odwiedzających wzgórze rośliny utworzyły ścianę o dwóch metrach wysokości. Jeszcze przed wydaniem oświadczenia przez Bidena wiceszef armeńskiego MSZ Awet Adonc ocenił, że "jeśli prezydent USA użyje terminu ludobójstwo, będzie to ważny krok". - Posłuży to za przykład dla reszty cywilizowanego świata – dodał.

Autor:akr/b

Źródło: PAP