Mowa tu o fragmencie obwodu donieckiego, który jest pod kontrolą sił ukraińskich. Ta część Donbasu pozostaje jednym z głównych punktów spornych w negocjacjach między Ukrainą a Rosją.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapowiedział, że nie odda tego obszaru Rosjanom. Zadeklarował natomiast, że jest otwarty na pomysł utworzenia tam strefy zdemilitaryzowanej albo wolnej strefy ekonomicznej.
Donnyland z flagą i hymnem
Donnyland nawiązuje zarówno do nazwy regionu, jak i imienia prezydenta USA, a także do nazwy Disneyland, sieci parków tematycznych operowanych przez The Walt Disney Company.
Kiedy jeden z ukraińskich negocjatorów po raz pierwszy wspomniał o tej nazwie, częściowo żartobliwie, miało to na celu przekonanie administracji Trumpa - która pośredniczy w rozmowach - do silniejszego sprzeciwu wobec rosyjskich żądań terytorialnych - przekazał "New York Times", powołując się na trzy osoby zaznajomione z rozmowami.
Według źródła ukraiński negocjator zaprojektował nawet udawaną flagę (zielono-złotą) i stworzył hymn Donnylandu, wykorzystując do tego ChatGPT. Nie wiadomo, czy zaprezentowano je Amerykanom ani czy nazwa pojawiła się w dokumentach.
Pochlebstwa dla Donalda Trumpa
Dziennik ocenił, że Donnyland "odzwierciedla rzeczywistość, w której rządy odwołują się do próżności Trumpa, aby zyskać poparcie Ameryki".
"New York Times" przypomniał, że w 2018 roku Polska chciała nazwać nową bazę wojskową USA mianem Fort Trump (tak roboczo budowaną bazę nazwał szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz), a przywódcy Armenii i Azerbejdżanu w ubiegłym roku podpisali w Białym Domu deklarację pokojową, przewidującą ustanowienie Szlaku Trumpa na rzecz Międzynarodowego Pokoju i Dobrobytu.
W kwietniu prezydent Ukrainy zapowiedział, że spodziewa się wkrótce wizyty w jego kraju przedstawicieli Trumpa, Steve'a Witkoffa i Jareda Kushnera. Jednak źródło dziennika przekazało, że Amerykanie wciąż czekają na więcej postępów w negocjacjach i planują kolejną wizytę w Rosji.
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: BLOOMBERG POOL