W ocenie KE odpowiedzią na obecny kryzys powinna być większa koordynacja między krajami UE, zwłaszcza w budzącej największe obawy kwestii dostępności paliwa lotniczego i oleju napędowego.
Przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen uda się w czwartek z zaprezentowanym pakietem rozwiązań na Cypr, by omówić je z przywódcami państw unijnych na nieformalnym szczycie.
UE: mamy niewykorzystane zdolności
Zgodnie z danymi Komisji 40 proc. zapotrzebowania na paliwo lotnicze w UE pochodzi z importu, z czego jedynie połowa przepływa przez zablokowaną obecnie przez Iran cieśninę Ormuz. KE uważa, że Unia ma niewykorzystane zdolności rafinacji i gdyby użyła ich w pełni, mogłaby pokryć 70 proc. swojego zapotrzebowania na paliwo lotnicze.
By zwiększyć dostępność paliw, KE zapowiedziała utworzenie obserwatorium, które ma monitorować produkcję, import, eksport i poziom zapasów paliw transportowych w UE.
- Umożliwi to szybką identyfikację potencjalnych niedoborów oraz, w razie nadzwyczajnego uwolnienia zapasów, dostarczenie informacji na potrzeby ukierunkowanych środków mających na celu utrzymanie zrównoważonej dystrybucji paliwa - poinformowała w komunikacie.
Zmiany w przyznawaniu pomocy publicznej
Komisja zapowiedziała też zmiany reguł przyznawania pomocy publicznej, co ma dać państwom większą elastyczność w dotowaniu energii, np. oleju napędowego dla rolników i rybaków.
Według źródeł unijnych von der Leyen na szczycie ponownie zaapeluje do przywódców, by rozwiązania w tym zakresie były czasowe i ukierunkowane na grupy najbardziej wrażliwych odbiorców. Jest bowiem zdania, że obecnie, w odróżnieniu od kryzysu energetycznego wywołanego rosyjską agresją na Ukrainę w 2022 r., państwa unijne mają mniejsze zdolności budżetowe, by finansować takie interwencje, a wzrost cen energii nadal nie jest porównywalny z tym z 2022 r.
Von der Leyen: musimy przejść na rodzime źródła energii
KE chce też wykorzystać drugi w ciągu czterech lat kryzys energetyczny do szybszego rozwijania możliwości produkowania energii elektrycznej w UE. Ma to pozwolić Unii uniezależnić się od importu paliw kopalnych, a tym samym - zmniejszyć wpływ wzrostu ich cen na unijną gospodarkę.
- Musimy przyspieszyć przejście na rodzime, czyste (źródła) energii. Zapewni nam to niezależność energetyczną i bezpieczeństwo energetyczne oraz pozwoli lepiej radzić sobie z geopolitycznymi zawirowaniami - podkreśliła w środę von der Leyen.
Według danych KE w 2004 r. zaledwie 47 proc. energii elektrycznej w UE zapewniały OZE (odnawialne źródła energii - red.) i energia jądrowa, a reszta pochodziła z paliw kopalnych, w większości importowanych. W 2024 r. odsetek energii elektrycznej w UE pochodzący z OZE i atomu wzrósł do 71 proc.
Pozostałe zalecenia
W komunikacie Komisji znalazły się zalecenia dla krajów członkowskich, mające przyspieszyć elektryfikację w Unii, w tym obniżenie podatków na pompy ciepła i paneli fotowoltaicznych.
Po raz kolejny zaleciła też usunięcie barier prawnych utrudniających wdrażanie czystych technologii.
Zalecenia dotyczą także zachowań dotyczących samego wykorzystywania energii przez obywateli. Wbrew zapowiedziom nie znalazła się wśród nich rekomendacja dotycząca promowania pracy zdalnej dla pracowników. KE zachęciła państwa członkowskie do dotowania transportu publicznego, a także wprowadzenia lub zwiększenia zachęt dla samochodów elektrycznych. W ocenie Komisji pojazdy te powinny być zwolnione np. z opłat za korzystanie z autostrad.