Świat

Turcja wydala ambasadora Izraela

Świat

Aktualizacja:
wikipedia.orgMavi Marmara. Na burcie banner z podobiznami 9 ofiar izraelskiego ataku

Turcja wydala ambasadora Izraela i zawiesza współpracę wojskową z tym krajem w reakcji na izraelską odmowę przeprosin za ubiegłoroczny atak na Flotyllę Wolności, która chciała przerwać izraelską blokadę Strefy Gazy - poinformowała w piątek Associated Press. Wcześniej media opublikowały wnioski płynące z raportu ONZ zajmującego się tym atakiem.

Szef MSZ Izraela Ahmet Davutoglu powiedział w piątek, że część wniosków raportu ONZ jest nie do przyjęcia. Chodzi o uznanie legalności izraelskiej blokady.

Davutoglu poinformował także, że jego kraj zredukuje jeszcze bardziej obecność swoich dyplomatów w Izraelu. Przed rokiem, wkrótce po ataku na Flotyllę Wolności, Turcja wycofała swojego ambasadora z Izraela. Teraz podano, że stosunki zostaną zredukowane do poziomu drugiego sekretarza ambasady.

Raport ONZ

Organizacja Narodów Zjednoczonych w specjalnym raporcie, który dziś omawiają media uznała, że choć Izrael ma prawo do obrony, to atak na Flotyllę Wolności, która chciała dostarczyć do Strefy Gazy pomoc humanitarną był nadmiernym i nieracjonalnym użyciem siły. Podczas krwawego abordażu zginęło 9 tureckich uczestników Flotylli.

Do ataku na Flotyllę Wolności doszło 31 maja 2010 roku. Według ustaleń ONZ blokada morska Strefy Gazy, którą chciały przełamać statki Flotylli Wolności była zgodna z prawem, jednak sama akcja wzbudziła już wiele wątpliwości.

"Decyzja Izraela, by wejść na statki z tak dużymi siłami, w tak wielkiej odległości od granicy blokady [ataku dokonano na wodach międzynarodowych - red.] i bez ostatecznego ostrzeżenia tuż przed abordażem była przesadna i nieracjonalna" - konkluduje raport.

Jednocześnie jego autorzy podkreślają, że izraelscy komandosi spotkali się na pokładzie statku Mavi Marmara ze "zorganizowanym i gwałtownym oporem". To właśnie na pokładzie Mavi Marmara żołnierze zabili 9 osób.

Blokada legalna

Na dodatek dochodzenie, prowadzone przez byłego premiera Nowej Zelandii Geoffrey'a Palmera uznało, że sama blokada była zgodna z prawem i właściwa, bo jej celem było zapobieżenie szmuglowaniu broni do Strefy Gazy.

Jak pisze "New York Times", zdaniem Izraela to stwierdzenie potwierdza słuszność działania wojska, z kolei Turcy są niezadowoleni z uznania trwającej od 2007 r. blokady za legalną. Hamas, który ma kontrolę nad Strefą Gazy uznał natomiast wnioski raportu za "niesprawiedliwe i nieobiektywne".

Raport ws. ataku miał ukazać się już w lutym tego roku, ale ostatecznie jego publikacja opóźniła się. Jak się ocenia - ONZ celowo powstrzymywała publikację licząc na pojednanie po incydencie między Turcją i Izraelem. Do tego wciąż jednak nie doszło.

Źródło: news.bbc.co.uk, Reuters, PAP

Źródło zdjęcia głównego: wikipedia.org