Trump o Iranie. "Otrzymaliśmy bardzo, bardzo dobre oświadczenie"

Donald Trump w Gabinecie Owalnym
Donald Trump zabrał głos w sprawie Iranu. Relacja Marcina Wrony
Źródło: TVN24
Powiedziano nam, że w Iranie kończy się zabijanie - powiedział prezydent USA Donald Trump, powołując się na "bardzo dobre źródła z drugiej strony". Wcześniej władze w Teheranie zaapelowały do sojuszników Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie o podjęcie działań, które "powstrzymają USA przed atakiem na Iran".

W Iranie od blisko trzech tygodni trwają masowe protesty, brutalnie tłumione przez rząd w Teheranie. Życie straciło według władz ponad dwa tysiące osób, w tym zarówno demonstrujący, jak i funkcjonariusze służb bezpieczeństwa. Emigracyjny, opozycyjny portal Iran International ocenił, że ofiar może być znacznie więcej.

W środę głos na temat sytuacji w Iranie zabrał w Gabinecie Owalnym prezydent USA Donald Trump, który powiedział, że został poinformowany o zaprzestaniu zabijania demonstrantów oraz odwołaniu planowanych egzekucji aresztowanych osób. Informację - jak twierdzi - otrzymał od "bardzo dobrych źródeł z drugiej strony".

- Zostaliśmy powiadomieni, i to dość stanowczo. Dowiemy się, co to wszystko oznacza, ale powiedziano nam, że w Iranie kończy się zabijanie. Przestali - mówił.

Pytany o to, czy w świetle informacji o odwołaniu egzekucji więźniów rezygnuje z użycia siły przeciwko reżimowi, odparł: - Będziemy się przyglądać, jak będzie wyglądał proces. Ale otrzymaliśmy bardzo, bardzo dobre oświadczenie od ludzi, którzy mają świadomość, co się dzieje.

Czy USA zaatakują Iran?

Prezydent USA wielokrotnie wyrażał poparcie dla protestujących Irańczyków, sugerując, że Stany Zjednoczone mogą zaangażować się w Iranie militarnie. Przed takim działaniem Waszyngtonu ostrzega jednak Teheran. W zeszłym tygodniu groził, że w przypadku ataku odpowie uderzeniem na Izrael lub amerykańskie bazy wojskowe w regionie. W środę zaapelował do sojuszników Stanów Zjednoczonych.

- Teheran poinformował kraje regionu, od Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich po Turcję, że bazy USA w tych krajach zostaną zaatakowane, jeśli USA wezmą Iran na celownik - powiedział irański urzędnik, cytowany przez agencję Reutera.

Jeszcze we wtorek amerykański dziennik "Wall Street Journal" podał, że szereg państw Zatoki Perskiej stara się odwieść USA od ataku na Iran. Obok Arabii Saudyjskiej w inicjatywie tej uczestniczą Katar i Oman, obawiające się, że eskalacja w regionie zagrozi gospodarce tych państw i mogłaby zakłócić ruch tankowców przez Cieśninę Ormuz.

Wycofanie amerykańskiego personelu

W obliczu eskalującego napięcia między Waszyngtonem a Teheranem część amerykańskiego personelu wojskowego otrzymała polecenie opuszczenia baz na Bliskim Wschodzie - informował wcześniej w środę Reuters, powołując się na swoje źródła amerykańskiej armii. Taka sytuacja dotyczy między innymi największej amerykańskiej bazy wojskowej Al Udeid w Katarze. Stacjonuje tam około 10 tysięcy żołnierzy. Części zalecono opuszczenie bazy do końca dnia w środę.

Reuters przypomniał, że podobna sytuacja miała miejsce również w czerwcu 2025 roku, kiedy USA i Izrael przeprowadziły bombardowania celów militarnych i związanych z programem nuklearnym Iranu. Część personelu została poproszona o opuszczenie bliskowschodnich baz USA w obawie przed irańskim atakiem odwetowym na amerykańskie cele.

Telefony do sojuszników USA

W środę do tureckiego ministra spraw zagranicznych Hakana Fidana zadzwonił jego irański odpowiednik Abbas Aragczi. "Fidan podkreślił potrzebę dialogu w celu złagodzenia obecnych napięć regionalnych" - poinformowało źródło w tureckim MSZ. Przekazało ono również, że w związku z rozwojem sytuacji w regionie i groźbami Trumpa wobec Iranu, Turcja jest w stałym kontakcie z przedstawicielami USA.

Aragczi rozmawiał również z szefem MSZ Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Abdullahem ibn Zayedem. Jak podaje Reuters, poinformował on Zayeda, że "naród irański jest zdeterminowany do obrony swojej suwerenności i bezpieczeństwa od jakichkolwiek zewnętrznych wpływów".

OGLĄDAJ: "Rosji imponuje siła", ale "takiego scenariusza Kreml sobie nie wyobraża"
Putin

"Rosji imponuje siła", ale "takiego scenariusza Kreml sobie nie wyobraża"

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: