Striełkow z Donbasu był najemnikiem na Bałkanach. Mógł uczestniczyć w masakrach muzułmanów


Igor Girkin, pułkownik rosyjskiej armii, który jako dowódca separatystów w Doniecku na wschodzie Ukrainy działa pod pseudonimem Striełkow, był najemnikiem w oddziale kozackim walczącym po stronie Serbów w czasie wojny na Bałkanach i mógł uczestniczyć w masakrach muzułmanów w mieście Wyszegrad w Bośni. Zdjęcie młodego Girkina z Wyszegradu zrobione w 1992 r. pojawiło się na stronie bośniackiego portalu klix.ba.

Girkin (Striełkow) na zdjęciu będącym w posiadaniu archiwów państwowych Bośni i Hercegowiny, stoi w środku, po swojej prawej ręce mając innego rosyjskiego najemnika, a po lewej ściskającego go serbskiego żołnierza Bobana Indicia. Indić w pierwszym okresie wojny w Jugosławii był dowódcą jednego z oddziałów przeprowadzających operację oblężenia, a potem zdobywania Wyszegradu.

Jak wynika ze świadectw mieszkańców Wyszegradu, Indić był jednym z najbliższych współpracowników skazanego w Hadze na dożywocie za morderstwa i gwałty dowódcy serbskich "brygad interwencyjnych" Milana Lukicia; sam miał uczestniczyć w wielu morderstwach i gwałtach i do dziś nie został schwytany.

Zdjęcie z Wyszegradu

Bośniackie media, a za nimi "International Business Times", po odkryciu faktu, że na zdjęciu pojawia się Girkin (Striełkow) twierdzą, że emerytowany rosyjski pułkownik - teraz siejący postrach w Doniecku - mógł uczestniczyć w zbiorowych morderstwach i gwałtach w 30-tysięcznym mieście, w 1992 r. zamieszkiwanym w ponad 60 proc. przez muzułmanów (resztę stanowili Serbowie).

Zdjęcie jest datowane na wiosnę 1992 r., a trzech mężczyzn stojących na jednej z ulic miasta to dowód na to, że fotografię wykonano już po jego zajęciu przez armię jugosłowiańską podlegającą Belgradowi.

Wyszegrad leży dziś w autonomicznej Republice Serbskiej w Bośni i Hercegowiniewikipedia.org

Striełkow - najemnik na Bałkanach

To, że Girkin (Striełkow) był rzeczywiście wiosną tamtego roku w Bośni potwierdzają dokumenty uzyskane po wojnie z Moskwy przez emerytowanego majora armii bośniackich muzułmanów (RBiH), Aziza Tafro.

Tafro dzięki pomocy niezależnych rosyjskich polityków i znajomościom w kilku resortach siłowych w Rosji, udokumentował przez lata, a następnie wydał w formie książki opracowanie opisujące uczestnictwo w wojnie po stronie serbskiej ponad tysiąca najemników z Rosji i Grecji.

Igor Girkin był jednym z ok. 700 Rosjan walczących na Bałkanach w latach 1992-95 i - jak pisze Tafro w książce, której fragment przytacza portal klix.ba - "w 1992 r. z pododdziałem kozackim, jednym z dwóch, dotarł do Wyszegradu". W 1993 r. walczył już na terenach wokół Sarajewa.

Masowe egzekucje

Wyszegrad, w którym obecny dowódca wojsk separatystów w Doniecku znalazł się w 1992 r., był w czasie wojny ważnym strategicznie miastem, bo działająca na jego obrzeżach hydroelektrownia dostarczała energię Sarajewu i Belgradowi.

Miasto zostało zdobyte w kwietniu 1992 r. po krótkich walkach z oddziałami muzułmańskimi. Wkroczyło wtedy do niego lub zostało rozlokowanych na wzgórzach wokół miasta ponad 20 tys. żołnierzy.

Wraz z pojawieniem się w mieście Serbów, rozpoczęły się masowe mordy, które trwały aż do 1993 roku. Już kilka dni po ogłoszeniu miasta "serbskim" i wydrukowaniu nakazu opuszczenia go przez wszystkich "nie-serbskich" mieszkańców, w kilkunastu egzekucjach zginęło kilkuset muzułmanów. Wkrótce w domach i na ulicach pojawiło się tyle zwłok, że oddziały serbskie zaczęły je zbierać i przewozić na most na Drinie. Stamtąd zwłoki były zrzucane do rzeki.

W czerwcu doszło do kilku wielkich egzekucji. Muzułmanie wywożeni do obozów jenieckich często - po rozkazie dowództwa armii bośniackich Serbów, która wtedy już przejęła dowodzenie w regionie (kierował nią Ratko Mladić - red.) - byli kierowani do lasów i tam rozstrzeliwani.

Świadkowie zbrodni opowiadali po latach, że wielu ofiarom Serbowie po zastrzeleniu wycinali nerki. Inni wydłubywali im oczy i obcinali uszy. Łącznie w masowych egzekucjach w Wyszegradzie zginęło ponad trzy tysiące muzułmanów.

Jedna z opisanych egzekucji miała miejsce w dużym domu, w którym zgromadzono około 70 muzułmanów. Najpierw wrzucono przez okno granat. Jego wybuch spowodował pożar. Gdy ludzie zaczęli uciekać, serbscy żołnierze otworzyli do nich ogień. Ludzie zamknięci w pułapce spłonęli żywcem.

Kobiety gwałcone w hotelach

Równocześnie muzułmańskie kobiety i dziewczynki, oddzielane od mężów, ojców i braci i odpowiednio "wyselekcjonowane", trafiały w tym okresie do hoteli w różnych punktach Wyszegradu. Tam, zamykane w pokojach, czekały na żołnierzy. Były przez nich wielokrotnie gwałcone, a następnie, w wielu przypadkach, mordowane.

Oddziały armii jugosłowiańskiej w ciągu kilku miesięcy zgwałciły setki, jeżeli nie tysiące kobiet. Tej liczby nigdy dokładnie nie udało się ustalić.

Jeżeli pojawiłyby się mocne dowody na udział obecnego "ministra obrony" samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej w masakrach i gwałtach ludności muzułmańskiej w Wyszegradzie, Trybunał ds. Zbrodni Wojennych w byłej Jugosławii mógłby wysłać za nim list gończy, zażądać jego wydania i przekazania go do Hagi.

Autor: Adam Sobolewski //rzw / Źródło: tvn24.pl, klix.ba

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości