TVN24 | Świat

Szef NATO po rozmowach z Rosją: sojusznicy wezwali Rosję do natychmiastowej deeskalacji napięcia

TVN24 | Świat

Autor:
ft/adso
Źródło:
TVN24, PAP

Po rozmowach NATO-Rosja szef Sojuszu Jens Stoltenberg ogłosił, że NATO wezwało stronę rosyjską do poszanowania suwerenności Ukrainy i do deeskalacji napięcia na granicach tego kraju. Jak dodał, sojusznicy potwierdzili politykę otwartych drzwi dla nowych członków NATO. - Rosja nie ma prawa weta – podkreślił. W odpowiedzi na pytanie jednego z dziennikarzy stwierdził, że "istnieje prawdziwe ryzyko nowego konfliktu zbrojnego w Europie", ale NATO zrobi wszystko, by tę kwestię rozwiązać środkami dyplomatycznymi. Zaznaczył, że jeżeli Rosja ponownie zaatakuje Ukrainę, sojusznicy wezmą pod uwagę możliwość wysłania dodatkowych żołnierzy do krajów wschodniej flanki NATO.

W środę po godz. 10 rozpoczęło się w Brukseli poświęcone Ukrainie posiedzenie Rady NATO-Rosja. "To okazja do dialogu w krytycznym momencie dla bezpieczeństwa europejskiego. Kiedy napięcie jest duże, ważne jest, abyśmy usiedli przy jednym stole i porozmawiali o naszych obawach" – napisał na Twitterze po rozpoczęciu rozmów sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego Jens Stoltenberg.

Szef NATO Jens Stoltenberg po rozmowach ze stroną rosyjską
Szef NATO Jens Stoltenberg po rozmowach ze stroną rosyjskąTVN24

Wezwanie pod adresem Rosji do wycofania wojsk z Ukrainy, Gruzji i Mołdawii

Na konferencji prasowej po rozmowach NATO-Rosja szef Sojuszu powiedział, że "nie była to łatwa dyskusja". Zaznaczył, że w kwestii Ukrainy są różnice między Rosją i członkami Sojuszu i "nie będzie ich łatwo przełamać".

- Sojusznicy NATO wyrazili poważne zaniepokojenie rosyjską komasacją wojsk wokół Ukrainy. Wezwano Rosję do natychmiastowej deeskalacji oraz do poszanowania suwerenności i integralności terytorialnej jej sąsiadów – mówił. Stoltenberg powiedział również, że NATO wezwał Rosję do wyprowadzenia swych wojsk z Gruzji, Mołdawii i Ukrainy.

Stoltenberg podkreślił, że NATO potwierdziło swoją politykę otwartych drzwi dla nowych członków. - Sojusznicy zgadzają się, że tylko Ukraina i 30 sojuszników może decydować, czy i kiedy Ukraina może stać się członkiem NATO. Rosja nie ma prawa weta – podkreślił.

Stoltenberg zaznaczył, iż "opinia, że rozszerzanie NATO przebiega w sposób agresywny jest absolutnie nieprawdziwa". 

Zaznaczył, że Sojusz przedstawił Rosji propozycję szeregu wspólnych spotkań w najbliższej przyszłości, ale - jak dodał - strona rosyjska poprosiła o czas na odpowiedź, bo nie jest gotowa, by jej udzielić. 

Stoltenberg powiedział, że sojusznicy w NATO nie zrezygnują ze swoich podstawowych, najważniejszych wartości i wyjaśnił, że będą się starali zrobić wszystko, by rozwiązać obecne napięcia w sposób dyplomatyczny.

Szef NATO: jeżeli Rosja znów zaatakuje Ukrainę, możemy wysłać więcej wojsk na wschodnią flankę

Szef NATO mówił też, że Rosja w czasie rozmów przedstawiła swoje drugie - obok zapewnienia przez Sojusz braku rozszerzenia się na Wschód żądanie - wycofanie wojsk NATO z państw, które dołączyły do niego w 1997 roku i później.

Stoltenberg zaznaczył, że Sojusz "nie cofnie się w czasie" i taka decyzja nie zapadnie.

Odpowiadając na pytania dziennikarzy, szef NATO powiedział, że "istnieje prawdziwe ryzyko nowego konfliktu zbrojnego w Europie", ale NATO zrobi wszystko, by do niego nie dopuścić i podkreślił potrzebę dialogu, i dyplomacji w tej sprawie.

- Jeżeli Rosja raz jeszcze użyje siły wobec Ukrainy i dojdzie do dalszej inwazji, wtedy będziemy musieli poważnie przyjrzeć się potrzebie dalszego zwiększenia naszej obecności we wschodniej części Sojuszu - podkreślił Jens Stoltenberg.

Pieskow: Moskwa nie stawia ultimatum

W trakcie spotkania rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, którego w Brukseli nie było, zaznaczył, że Rosja nie stawia żadnych ultimatum w rozmowach z Zachodem, ale potrzebuje konkretnych odpowiedzi na swoje obawy w sferze bezpieczeństwa. - Nie prowadzimy rozmów z pozycji siły. Prezydent (Władimir Putin) mówił, że nie może tu być miejsca na jakiekolwiek ultimatum – powiedział dziennikarzom Pieskow.

Zastrzegł jednak, że sytuacja w sferze europejskiego bezpieczeństwa i narodowych interesów Rosji, które stanowią "niezbywalną część Europy i architektury europejskiego bezpieczeństwa", osiągnęła punkt krytyczny, gdzie nie można już zwlekać i trzeba udzielić konkretnych odpowiedzi na wyrażone przez Rosję obawy. - W ostatnich dniach widzimy, że tłem dla trwających rozmów dotyczących gwarancji bezpieczeństwa są agresywne deklaracje władz w Waszyngtonie, co oczywiście zwraca naszą uwagę. Chociaż rozumiemy, po co to się robi - oznajmił Pieskow.

Zaznaczył, że NATO jest narzędziem konfrontacji i dlatego Rosję niepokoi wszelkie rozszerzenie tego sojuszu. - NATO nie jest instytucją rozwoju, NATO to narzędzie konfrontacji. Ten sojusz tak był pomyślany, tak był projektowany, tak powstał, tak się rozwija i tak funkcjonuje – powiedział.

Pieskow dodał, że Rosja będzie nadal organizować na swoim terytorium manewry, które stanowią przyjętą praktykę dla sił zbrojnych każdego kraju i nie mają żadnego związku z rozmowami z Zachodem.

Rozmowy rosyjsko-amerykańskie

W Genewie odbyły się w poniedziałek rozmowy delegacji USA i Rosji, prowadzone w ramach dialogu o stabilności strategicznej. Ich tłem była koncentracja wojsk rosyjskich przy granicy z Ukrainą. Delegacji amerykańskiej przewodniczyła zastępczyni sekretarza stanu Wendy Sherman, rosyjskiej - wiceminister spraw zagranicznych Siergiej Riabkow. Był to początek serii spotkań między przedstawicielami USA, NATO i OBWE (zaplanowane na czwartek) oraz Rosji.

Jak przekazała po zakończeniu rozmów Wendy Sherman, USA przedstawiły Rosji propozycje dotyczące rozmieszczenia pocisków rakietowych i ograniczenia ćwiczeń wojskowych. Strona amerykańska odrzuciła jednak postulaty Rosji dotyczące zakończenia polityki otwartych drzwi NATO. W trakcie spotkania przedstawicielka USA wezwała również Rosję do wycofania około 100 tysięcy rosyjskich żołnierzy, rozmieszczonych w pobliżu granicy z Ukrainą. Dyplomatka powiedziała jednocześnie, że Rosjanie zapewniali, że nie mają zamiaru najechania Ukrainy, a koncentracja wojsk wokół Ukrainy ma związek z ćwiczeniami wojskowymi.

Siergiej Rabiakow ocenił rozmowy jako "trudne, głębokie i konkretne". Wiceszef rosyjskiego MSZ dodał, że USA "poważnie podeszły do rosyjskich propozycji". Przekazał jednak, że "najważniejsze kwestie pozostały w zawieszeniu". Riabkow wymienił w tym miejscu rosyjskie żądania dotyczące nierozszerzania NATO, które określił jako "w pełni uzasadnione". - Zaprezentowaliśmy Amerykanom dokładnie logikę i treść naszych propozycji, wyjaśniliśmy, dlaczego otrzymanie gwarancji nierozszerzania NATO to absolutny imperatyw. Dlaczego musimy koniecznie otrzymać gwarancje prawne, dotyczące nierozmieszczania u rosyjskich granic określonych środków ofensywnych i dlaczego podnosimy kwestię zrezygnowania przez NATO z materialnego oswajania terytoriów, które wstąpiły do NATO po 1997 roku – mówił Riabkow, cytowany przez RIA Nowosti.

Autor:ft/adso

Źródło: TVN24, PAP

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości