Świat

Rosjanie drażnią Japonię Kurylami

Świat

US NavyJak długo japończycy zniosą upokorzenia?

Zaledwie tydzień przed zaplanowaną wizytą japońskiego ministra spraw zagranicznych w Moskwie, rosyjski minister obrony pojechał na sporne wyspy Kurylskie. Wizyta została odebrana w Japonii z "głębokim ubolewaniem" i zapewne nie poprawiła atmosfery przed rozmowami.

Minister Anatolij Sierdukow odwiedził garnizony na wyspach Kunashir i Iturup, a także przeleciał śmigłowcem nad kolejną z wysp - Shikotanem. Wizyta ministra to kolejne odwiedziny rosyjskich oficjeli na spornych wyspach. Wycieczki na Kuryle zapoczątkował w listopadzie 2010 roku prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew. Miesiąc później zjawił się tam wicepremier Igor Szuwałow.

Sporne skały

Każde pojawienie się wysokich rangą rosyjskich urzędników na Kurylach wywołuje głębokie niezadowolenie w Tokio. Japończycy traktują wyspy jako bezprawnie zagarnięte przez Rosję. Premier Japonii Naoto Kan wyraził ubolewanie z powodu podróży ministra Sierdiukowa na "Japońskie Terytoria Północne" - jak Tokio nazywa wyspy, które dla Moskwy są Kurylami Południowymi. Oświadczył jednocześnie, że jest gotów do kontynuowania rozmów z Rosją w celu uregulowania sporu terytorialnego i zawarcie układu pokojowego.

Spór, dotyczący wysp Kunashir, Iturup, Shitokan i Habomai, od ponad 60 lat ciąży na stosunkach rosyjsko-japońskich. Związek Radziecki, przyłączywszy się w 1945 roku do wojny z Japonią, zajął Kuryle w całości już po podpisaniu zawieszenia broni z USA. W latach 1947-49 japońska ludność czterech południowych wysp, licząca przed wojną 17 tysięcy, została wysiedlona do Japonii.

Z powodu tego sporu Tokio i Moskwa nie podpisały po dziś dzień traktatu pokojowego po 1945 roku. Do wizyty Miedwiediewa żaden radziecki i rosyjski przywódca nie pojawił się na archipelagu.

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: US Navy