Przemówienie Putina do narodu. Obrażał Ukraińców, oskarżał Zachód

Autor:
akw/kab
Źródło:
Reuters, TASS, PAP

Władimir Putin po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa zwrócił się do obywateli w telewizyjnym oświadczeniu. W nim uderzył w Zachód, zarzucając mu ignorowanie rosyjskich żądań w sferze bezpieczeństwa i oskarżając o "szantaż" sankcjami. Na koniec przemówienia Putin poinformował o uznaniu niepodległości separatystycznych "republik" na terenie obwodów donieckiego i ługańskiego.

W poniedziałek na Kremlu odbyło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Rosji w sprawie sytuacji na wschodzie Ukrainy. Na naradzie - oprócz Władimira Putina - wypowiadali się przedstawiciele władz, którzy zasiadają w Radzie, w tym premier Michaił Miszustin, szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow, szefowie resortów siłowych i obu izb parlamentu Rosji. Większość apelowała o uznanie niepodległości Donbasu.

CZYTAJ WIĘCEJ: Separatyści chcą od Moskwy uznania niepodległości

Putin zwrócił się do obywateli

Po godzinie 21 (19 czasu polskiego) Putin wygłosił oświadczenie transmitowane w telewizji rosyjskiej. W orędziu znaczną część poświęcił kwestiom historycznym.

Putin oświadczył, że Ukraina to "nieodłączna część" historii Rosji i jej przestrzeni kulturowej. Ukraińców określił jako związanych z Rosjanami więzami pokrewieństwa, nazwał ich "towarzyszami" i "bliskimi ludźmi".

Ocenił przy tym, że Majdan - czyli odsunięcie Wiktora Janukowycza od władzy w 2014 roku na Ukrainie - nie przybliżył Ukraińców do demokracji. Przekonywał, że po odsunięciu Janukowycza od władzy - co nazwał "zamachem stanu" - na Ukrainie doszło do "pogromów", "przemocy" i prześladowań, a siedem lat po tych wydarzeniach Ukraina jest "podzielona".

Putin w przemówieniu przekonywał, że stopień zagrożeń dla Rosji wzrasta. - W obecnej sytuacji, gdy nasze propozycje równoprawnego dialogu na temat zasadniczych kwestii pozostały faktycznie bez odpowiedzi ze strony USA i NATO, gdy poziom zagrożeń dla naszego kraju znacznie wzrasta, Rosja ma pełne prawo podejmować kroki w odpowiedzi na rzecz zapewnienia sobie bezpieczeństwa - powiedział.

Rosyjski prezydent wyraził też obawy przed wstąpieniem Ukrainy do NATO. Jego zdaniem regularne wspólne ćwiczenia wojskowe NATO i Ukrainy są wymierzone przeciwko Rosji. Misje szkoleniowe krajów NATO działające na Ukrainie określił jako "w istocie bazy Sojuszu Północnoatlantyckiego".

Rosyjski prezydent starał się przekonać, że wstąpienie Ukrainy do NATO byłoby bezpośrednim zagrożeniem dla bezpieczeństwa Rosji. - Zachodnia broń w ostatnich miesiącach płynie do Ukrainy nieprzerwanie - mówił, twierdząc dalej, że dowodzenie ukraińskich sił zbrojnych może być realizowane ze sztabów NATO.

Wygłaszając oświadczenie, Putin wspomniał, że jego kraj otrzymał obietnicę, że NATO nie będzie rozszerzane na Wschód, ale obietnica ta nie została dotrzymana. Rosja - oznajmił - została "oszukana" w tej kwestii. Oskarżył też Zachód, że ignorował obawy Rosji o jej bezpieczeństwo i ostrzegł, że jeśli Zachód nadal będzie tak robić, Moskwa "się z tym nie zgodzi".

W wystąpieniu, w czasie którego Putin przekonywał, że Zachód i NATO traktują Rosję jako wroga i stanowią dla niej rosnące zagrożenie, prezydent Rosji oświadczył także, że "kraje Europy Wschodniej przyniosły do NATO swoje kompleksy dotyczące 'rosyjskiego zagrożenia'".

Putin w przemówieniu wyraził przekonanie, że władze Ukrainy nie są zainteresowane pokojowym rozwiązaniem sytuacji w Donbasie. Oświadczył, że władze Ukrainy próbują znów "zorganizować blitzkrieg w Donbasie". Oznajmił przy tym, że w Donbasie dochodzi do "koszmaru" i "ludobójstwa", a Zachód "próbuje tego nie zauważać".

Jego zdaniem "Ukraina jest zarządzana zewnętrznie". Wymieniał, że na Ukrainie "nie ma Sądu Najwyższego", a korupcja na terenie tego państwa "rozkwita". - Ukraińcy rozumieli, że ich kraj znajduje się pod protektoratem politycznym oraz ekonomicznym. Prywatyzacja tego państwa doprowadziła do tego, że władza, która sama siebie nazywa władzą patriotyczną, utraciła charakter narodowy i w konsekwencji tego prowadzi działania mające na celu utratę suwerenności państwa - mówił.

Stwierdził też, że jego zdaniem Ukraina mogłaby - dzięki spadkowi z czasów ZSRR - pozyskać broń jądrową. Wówczas, jak stwierdził, zmieni się zasadniczo sytuacja w Europie i sytuacja dla Rosji. - Nie możemy na to nie reagować - mówił.

Oskarżając Zachód, Putin ocenił, że zignorowano żądania Rosji w sferze bezpieczeństwa, a Moskwę próbuje się szantażować sankcjami. - Nasze zasadnicze propozycje zostały zignorowane. Partnerzy zachodni jeszcze raz odpowiedzieli wyuczonymi formułkami o tym, że każde państwo ma prawo w sposób swobodny wybierać sposoby zapewnienia sobie bezpieczeństwa i wstępować do wszelkich sojuszy wojskowych - mówił.

Pod koniec przemówienia ogłosił, że jego zdaniem konieczne jest uznanie niepodległości Doniecka i Ługańska. Po przemówieniu Putin podpisał dekrety o uznaniu separatystycznych "republik ludowych" w Donbasie.

>> NA SŁOWA PUTINA REAGUJĄ ŚWIATOWI LIDERZY

Putin podpisał dekrety o uznaniu separatystycznych "republik ludowych" w Donbasiekremlin.ru

Konflikt w Donbasie

Konflikt zbrojny na wschodzie Ukrainy trwa od 2014 roku, kiedy po ucieczce z kraju prorosyjskiego prezydenta Wiktora Janukowycza i aneksji Krymu przez Rosję wspierani przez Moskwę separatyści utworzyli dwie samozwańcze republiki ludowe - doniecką i ługańską.

Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka (UNHCHR) szacuje, że w związku z konfliktem w Donbasie zginęło ponad 13 tysięcy osób. Według Kijowa w wyniku konfliktu śmierć poniosło około 14 tysięcy ludzi. 

Autor:akw/kab

Źródło: Reuters, TASS, PAP

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości