SPIEF, czyli Petersburskie Forum Ekonomiczne, stanowiło swego czasu platformę spotkań liderów świata biznesu i polityki z Rosji i Zachodu. Wiele lat temu gościli tam Angela Merkel, Xi Jinping, czy Emmanuel Macron. Rosyjska inwazja na Ukrainę w 2022 roku zmieniła wszystko. Jak ocenia "El Pais", obecna edycja to "blady cień" tego, czym forum zwykło być. Hiszpański dziennik zwraca uwagę, że tegoroczną gwiazdą dnia otwarcia był ultranacjonalistyczny rosyjski filozof Aleksander Dugin, który nakreślił trzy scenariusze.
"Optymistyczny - z punktu widzenia Kremla - zakładał, że Rosja zajmuje Ukrainę i doprowadza do rozpadu Unii Europejskiej przed 2036 rokiem. Negatywny - utratę przez Rosję wpływów na byłych terytoriach radzieckich, a inercyjny - wojnę nuklearną, jeśli bitwa z Kijowem utknęłaby w martwym punkcie".
- czytamy.
- Czym jest Międzynarodowe Forum Ekonomiczne w Petersburgu?
- Kim są zachodni goście "rosyjskiego Davos" i co ich łączy z Kremlem?
- Dlaczego obecność amerykańskiego komisarza Rodneya Mimsa Cooka Jr. wywołała zamieszanie?
- Co politycy AfD robili w siedzibie Gazpromu i z kim się tam spotkali?
Kontrowersyjna lista gości. "Kreml chce osiągnąć dwie rzeczy"
Wiele emocji wzbudzają zachodnie nazwiska na liście gości. Candace Owens - prawicowa amerykańska influencerka i podcasterka, kontrowersyjny brytyjski influencer Andrew Tate oraz Steven Seagal, parias Hollywood, który lata temu zamienił Los Angeles na Moskwę.
Najgłośniej komentowana jest jednak obecność w Petersburgu Rodneya Mimsa Cooka Jr. - przewodniczącego Komisji Sztuk Pięknych USA i człowieka nadzorującego rozbudowę sali balowej Białego Domu.
Kreml ogłosił go liderem pierwszej oficjalnej delegacji USA na forum od 2017 roku. Propagandowa "Komsomolskaja Prawda" rozpisywała się: "Rodney Mims Cook Jr., szef delegacji USA, był zachwycony Petersburgiem. Nazwał miasto jednym z najwspanialszych dzieł ludzkości i powiedział, że czuje szczególną więź ze stolicą północnej Rosji. Porównał też jej historię do losów swojego rodzinnego miasta, Atlanty".