Sąd Wojskowy w Moskwie skazał w czwartek na kary dożywotniego pozbawienie wolności 15 sprawców ataku terrorystycznego na podmoskiewską salę koncertową Crocus City Hall - poinformowała rosyjska propagandowa agencja RIA-Nowosti. Kolejnym czterem osobom sąd wymierzył kary od 20 do 23 lat kolonii karnej.
Skazano zamachowców z Crocus City Hall
Czterej bezpośredni sprawcy zamachu są obywatelami Tadżykistanu, zostali skazani na dożywocie. Zgodnie z decyzją sądu, część kary odbędą w więzieniu, a pozostałą - w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Dodatkowo każdy z nich musi zapłacić grzywnę w wysokości 990 tys. rubli (12,5 tys. dolarów).
Kolejnych 11 osób również usłyszało wyroki dożywocia za współudział w ataku.
Jak podała RIA-Nowosti, wśród skazanych jest mężczyzna, który spędzi w więzieniu 22 lata i 10 miesięcy za wynajęcie sprawcom mieszkania. Jego nieruchomość w obwodzie moskiewskim została skonfiskowana. Trzej inni oskarżeni zostali skazani na 19 lat i 11 miesięcy pozbawienia wolności za sprzedanie terrorystom samochodu.
Postępowanie w sprawie ataku na Crocus City Hall toczyło się od sierpnia 2025 roku, a rozprawy odbywały się z wyłączeniem jawności. Informacje o przebiegu procesu docierały do mediów jedynie poprzez komentarze adwokatów i oficjalne komunikaty śledczych.
Masakra pod Moskwą
Do zamachu na salę koncertową w Krasnogorsku pod Moskwą doszło 22 marca 2024 roku. Zginęło wówczas 150 osób. Czterech uzbrojonych mężczyzn wtargnęło wtedy do sali koncertowej, w której gromadzili się widzowie przed koncertem zespołu muzycznego Piknik. Napastnicy otworzyli ogień do tłumu oraz do pracowników Crocus City Hall, a następnie podpalili salę koncertową.
Atak ten jest uznawany za jeden z najtragiczniejszych w Rosji w ciągu ostatnich 22 lat, ustępując jedynie zamachowi terrorystycznemu na szkołę w Biesłanie w 2024, gdzie śmierć poniosły 333 osoby.
Do ataku na Crocus City Hall przyznało się tak zwane Państwo Islamskie. Był to jego najkrwawszy atak w Europie. Kreml wskazywał na udział Kijowa w zamachu, ale nigdy nie poparł tych oskarżeń dowodami. Władze Ukrainy zaprzeczały wszelkim zarzutom.
Opracował Mikołaj Stępień /akw
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: VASILY PRUDNIKOV/EPA/PAP