Pożar w remizie strażaków z OSP Witnica (woj. zachodniopomorskie) wybuchł 6 lipca o godzinie 4.15. - Szyba wypadła, zaczęła się palić cała brama i ogień wychodził na zewnątrz - mówi Antoni Fryska z OSP Witnica.
- Próbowaliśmy robić co się da - dodaje Damian Majewski, strażak z OSP Witnica.
Ogień był jednak na tyle rozwinięty, że niewiele mogli wskórać. Spłonęły remiza i stojący w środku nowy wóz bojowy, który dostali zaledwie rok temu. Stracili cały sprzęt.
Wóz zastępczy, sprzęt od sąsiadów
Przyczyna pożaru nie jest na razie znana. Druhowie liczą na odszkodowania, ale formalności jeszcze trwają.
Teraz do dyspozycji mają tylko starego mercedesa z 1981 roku, który stał w pobliskim garażu. Tym 45-letnim autem strażacy wyjeżdżają obecnie do pożarów. Brakujący sprzęt pożyczyli koledzy z innych jednostek.
Pospolite ruszenie
To oni też organizują m.in. festyny charytatywne, takie jak w Witnicy, tyle że w sąsiednim województwie lubuskim.
- Jak usłyszeliśmy, że Witnica nasza, jakby bratnia jednostka, tak samo się nazywająca jak my, doznała strat, to postanowiliśmy pomóc - wyjaśnia Marta Stańczak, organizatorka festynu.
Koledzy z innych jednostek założyli też zbiórkę. Ta przeszła ich najśmielsze oczekiwania. Pieniądze wpłaciło ponad tysiąc osób. Udało się zebrać już ponad 100 tysięcy złotych.
- Wszystkim bardzo mocno za to dziękujemy, jako całe OSP Witnica - mówi Grzegorz Kornalewicz, prezes OSP Witnica.