"Ratowanie naszego życia jest niezbędne". Rosjanie uciekają przed częściową mobilizacją

Autor:
asty//now
Źródło:
Reuters

Dziennikarze agencji Reutera zauważyli w piątek wzmożony ruch do Finlandii, na granicy z Rosją. Od czasu zarządzenia przez Władimira Putina częściowej mobilizacji liczba przekraczających ją Rosjan stale rośnie.

Władimir Putin w środę ogłosił w Rosji częściową mobilizację. Ma objąć rezerwistów, czyli osoby, które już odbyły służbę wojskową, ale przed wysłaniem na front mają przejść dodatkowe szkolenie. Minister obrony Rosji Siergiej Szojgu poinformował, że mobilizacja obejmie 300 tysięcy osób.

Według fińskiej straży granicznej liczba Rosjan, którzy przedostali się do kraju w czwartek była ponad dwukrotnie większa niż liczba przybyłych tydzień wcześniej. Maks - 21-letni rosyjski student, który odmówił podania swojego nazwiska - powiedział, że jedzie do Finlandii, aby następnie polecieć samolotem do Niemiec, do krewnych.

"Nie popieramy tego, co się teraz dzieje. Nie chcemy być tego częścią"

- Technicznie jestem studentem, więc nie powinienem się bać, że zostanę zmobilizowany do armii, ale widzieliśmy, że rzeczy zmieniają się bardzo szybko, więc zakładam, że jest takie ryzyko - powiedział po przekroczeniu granicy pod miejscowością Vaalimaa. - Tylko się zabezpieczam - dodał Maks.

Rosjanie uciekają z kraju przed ogłoszoną przez Putina częściową mobilizacjąReuters

29-letni Sława i 35-letni Jewgienij również wyjechali z powodu obaw, że w pewnym momencie mogą zostać powołani do wojska. Poinformowali, że zdecydowali się opuścić kraj, gdy Putin ogłosił częściową mobilizację. Zostawili swojego psa u przyjaciół i wyjechali.

- Na obecnym etapie nie jesteśmy poszukiwani, ale nie wiemy, co wydarzy się jutro - powiedział Slava. - Nie popieramy tego, co się teraz dzieje. Nie chcemy być tego częścią - dodał.

Slava przyznał, że decyzja o wyjeździe "była trudna". - Mamy plany, mamy kariery. Najlepszym scenariuszem jest powrót. Z drugiej strony ratowanie naszego życia jest niezbędne - dodał.

Wzmożony ruch na przejściach granicznych

Fińskie lądowe przejścia graniczne pozostają jednymi z nielicznych punktów, z których można dostać się z Rosji do Europy. Część krajów w odpowiedzi na rosyjską inwazję na Ukrainę zamknęło swoje fizyczne granice przez ruchem z Rosji, jak i przestrzeń powietrzną przed rosyjskimi samolotami.

Pod Vaalimaa, najbardziej ruchliwym przejściem granicznym, samochody ustawione były w 400-metrowej kolejce. - W porównaniu z piątkiem zeszłego tygodnia, mamy większy ruch - powiedział agencji Reutera zastępca szefa przejścia granicznego Elias Laine. - Spodziewamy się, że ruch pozostanie duży w weekend - dodał.

Kolejki były "dłuższe niż zwykle" - jak odnotował Reuters - również na drugim co do wielkości przejściu granicznym w miejscowości Nuijamaa.

Finlandia za wstrzymaniem podróży Rosjan do Europy

Finlandia rozważa wprowadzenie zakazu wjazdu do większości Rosjan. Premier Sanna Marin powiedziała w czwartek, że rząd ocenia zagrożenia stwarzane przez osoby podróżujące przez Finlandię i rozważa sposoby na znaczne ograniczenie tranzytu z Rosji.

Według straży granicznej w czwartek z Rosji wjechało około 7 tysięcy osób, z czego około 6 tysięcy to Rosjanie – to oznacza wzrost o 107 proc. w porównaniu z tym samym dniem tydzień wcześniej. Trzy osoby ubiegały się w czwartek o azyl.

Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:asty//now

Źródło: Reuters

Źródło zdjęcia głównego: Reuters

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości