Wicepremier o stanie zdrowia Ficy. "Nie jest w stanie zagrażającym życiu"

Aktualizacja:
Źródło:
tvn24.pl, PAP
"To tragiczny dzień. Dzień, który oznacza walkę o życie premiera"
"To tragiczny dzień. Dzień, który oznacza walkę o życie premiera"TVN24
wideo 2/24
"To tragiczny dzień. Dzień, który oznacza walkę o życie premiera"TVN24

Premier Słowacji Robert Fico został w środę postrzelony. Minister obrony Robert Kaliniak przekazał wieczorem, że stan szefa rządu jest "bardzo poważny". Około godziny 22 media w Bratysławie podały nieoficjalnie, że operacja "już się zakończyła, a stan Fico powinien się ustabilizować". Wicepremier Tomas Taraba późnym wieczorem przekazał BBC, że na ten moment Fico nie jest w stanie zagrażającym życiu. - Myślę, że przeżyje - dodał.

  • Robert Fico został kilkukrotnie postrzelony po wyjazdowym posiedzeniu rządu w miejscowości Handlova na Słowacji
  • Do zamachu doszło, gdy Fico wyszedł do mieszkańców miasta
  • Słowacki minister obrony Robert Kaliniak po godzinie 20 przekazał, że premier walczy o życie
  • Ficę przetransportowano śmigłowcem do szpitala w Bańskiej Bystrzycy
  • Zamachowiec został zatrzymany. Według mediów to 71-letni pisarz pracujący w firmie ochroniarskiej
  • Przywódcy z całego świata wyrażają skrajne oburzenie zamachem

Jak poinformował nieoficjalnie w środę późnym wieczorem portal Aktuality, premier "ma być po długiej operacji, a jego stan powinien się ustabilizować". Minister środowiska i wicepremier Słowacji Tomas Taraba późnym wieczorem przekazał BBC, że na ten moment Fico nie jest w stanie zagrażającym życiu. - Byłem zszokowany. Na szczęście, o ile mi wiadomo, operacja przebiegała pomyślnie. Myślę, że przeżyje. W tym momencie nie jest w stanie zagrażającym życiu - powiedział. 

Nieco wcześniej, po godz. 20, podczas konferencji prasowej minister obrony Słowacji Robert Kaliniak oznajmił, że "nie ma dobrych wiadomości". Szef resortu powiedział, że Fico "wciąż przechodzi operację i walczy o życie", a "jego stan zdrowia jest bardzo poważny".

- Słowacja jeszcze nigdy nie konfrontowała się z taką sytuacją - dodał szef resortu obrony. Kaliniak poinformował również, że lekarze, ratownicy i pielęgniarki cały czas operują słowackiego premiera, którego życie nadal jest zagrożone. Wyraził też przekonanie, że Fico będzie na tyle silny, iż wróci do zdrowia.

Kaliniak zaznaczył, że Słowacja zawsze była postrzegana jako kraj ludzi tolerancyjnych, którzy akceptują poglądy innych i potrafią dyskutować. Jednak "to, co się stało, jest raną, która będzie nam ciążyć jeszcze wiele lat" - dodał.

Odpowiadając na pytania dziennikarzy, minister obrony oświadczył, że jego środowisko nigdy nie nadużywało władzy i swojej pozycji ani nie posuwało się do stosowania mowy nienawiści. Jednak w ocenie Kaliniaka dziś każdy powinien spojrzeć w lustro.

Sprawca ataku "strzelił pięć razy"

Szef słowackiego MSW Matus Sutaj Estok dodał, że sprawca ataku "strzelił pięć razy", a premier jest "w stanie krytycznym". Powiedział również, że zamach miał podłoże polityczne, a decyzja "zrodziła się tuż po wyborach prezydenckich".

Miejsce zamachu na premiera FicęPAP/EPA/JAKUB GAVLAK

Matus Sutaj Estok mówił o "mowie nienawiści" i o tym, że władze "zrobią wszystko, co w ich mocy, aby chronić swoich urzędników, którzy mogą być celem takich ataków". Przekazał, że bezpieczeństwo należy zapewnić politykom i deputowanym, zarówno z koalicji rządowej, jak i z opozycji parlamentarnej. Ochronę obiecał również przedstawicielom słowackich mediów.

- Nie ma wątpliwości, że to był zamach motywowany politycznie. (...) Stoimy u progu wojny domowej. Proszę, przestańmy (szerzyć nienawiść) - apelował.

- To jest najsmutniejszy dzień dla słowackiej demokracji. Atak na premiera to atak na demokrację i na samą republikę – dodał. Poinformował również, że ze wstępnych informacji uzyskanych przez policję wynika, iż napastnik podjął decyzję o ataku na premiera Ficę krótko po wyborach prezydenckich, w których wygrał polityczny stronnik Ficy, Petr Pellegrini. - Pierwsze informacje mówią o jasnej politycznej motywacji – podkreślił.

Miejsce zamachu na premiera SłowacjiJakub Gavlak/PAP/EPA

Szef MSW zapowiedział, że zaapeluje do wicepremiera, aby w czwartek zwołał Radę Bezpieczeństwa "w celu oceny sytuacji".

Matusz Szutaj Esztok zapowiedział także, że organy ścigania będą tropić przejawy mowy nienawiści po dzisiejszym zamachu. - Informuję, że organy będą działać, a żadna pochwała tego ataku nie pozostanie bez kary. Mówię do wszystkich obywateli: odpowiedzią na nienawiść nie może być nienawiść – zaznaczył.

Na koniec minister spraw wewnętrznych zwrócił się do obecnych na konferencji prasowej dziennikarzy. - To wy, dziennikarze, jesteście tymi, którzy siali tę nienawiść. Teraz to wy musicie wykorzystać swoje możliwości, by sytuację w kraju uspokoić – powiedział.

Reporter TVN24 relacjonował z Bańskiej Bystrzycy, że tuż po wystąpieniu ministrów obrony i spraw wewnętrznych w sali szpitala, gdzie przebywa Fico, pojawiła się minister zdrowia, która potwierdziła, że premier jest w stanie "krytycznym", a lekarze nieustannie walczą o jego życie.  Według jej słów, najbliższe godziny pokażą, czy stan Fico będzie się poprawiać, czy też pogarszać.  

Po spotkaniu w miejscowości Handlova

W środę premier Słowacji Robert Fico został postrzelony po spotkaniu słowackiego rządu w miejscowości Handlova. Rzecznik słowackiego MSW potwierdził próbę zabójstwa premiera.

Sprawca jest w rękach policji. W mediach pojawiły się dwa nagrania: z momentu, w którym ochoniarze zaciągają niemogącego samodzielnie iść szefa rządu do samochodu oraz z zatrzymania strzelca.

ZOBACZ TEŻ: Premier Robert Fico postrzelony. Kim jest?

"Robert Fico został dziś zaatakowany. Został wielokrotnie postrzelony i obecnie znajduje się w stanie zagrażającym życiu. W tej chwili jest transportowany helikopterem do Bańskiej Bystrzycy, ponieważ dotarcie do Bratysławy zajęłoby zbyt dużo czasu, biorąc pod uwagę konieczność nagłej interwencji. O wszystkim zadecydują najbliższe godziny" - napisano tuż po zamachu na profilu Roberta Ficy w mediach społecznościowych.

Biuro rządu Słowacji w oświadczeniu przesłanym wcześniej agencji Reutera również zaznaczyło, że Fico jest w stanie zagrażającym życiu. Potwierdziło, że został przetransportowany helikopterem do szpitala w Bańskiej Bystrzycy. 

Robert Fico na noszach przed szpitalemtvnoviny.sk

Słowacki portal Pravda, powołując się na własne źródła, napisał, że Fico został postrzelony w brzuch, a jedna z kul przeszła przez jelita. "Fico doznał krwotoku w jamie brzusznej, lekarze nie mogą znaleźć źródła krwawienia" - przekazała Pravda. Pravda cytowała doniesienia prywatnej stacji telewizyjnej TV Markiza, która podała, że pracownicy szpitala nie mogli się wypowiadać na temat zdrowia szefa rządu. Według tej telewizji, ​​premier przeszedł tomografię komputerową.

Po godz. 19 słowackie media poinformowały, że Fico przeszedł operację, a jego stan stabilizuje się. Taką wiadomość podała m.in. telewizja TA3, powołująca się na własne źródła. Doniesienia te zostały zdementowane.

Autorka/Autor:pp, tas//mrz

Źródło: tvn24.pl, PAP

Źródło zdjęcia głównego: Jan Kroslak/TASR via AP/EastNews