Putin znów o Noworosji, będzie marsz na zachód? Lista jednostek, możliwy scenariusz operacji

Świat


Rosja przekroczyła Rubikon, już otwarcie angażując się w wojnę w Donbasie. Kłamstwa najważniejszych polityków nie zmienią faktu, że regularna armia rosyjska walczy z Ukraińcami. Część tych sił przekroczyła już granicę. Większość czeka w odwodzie - gdyby Kreml zdecydował się wyjść poza cel minimum (utrzymanie rebelii w Donbasie) i chciał wyrąbać siłą lądowe połączenie z Krymem, a może nawet Naddniestrzem.

W wyemitowanym w niedzielę wywiadzie dla głównej stacji telewizyjnej Kanał 1 Władimir Putin podkreślił, że dla uregulowania konfliktu w Donbasie należy podjąć rozmowy na temat "politycznej organizacji społeczeństwa i państwowości na południowym wschodzie Ukrainy". Rzecznik Kremla już po paru godzinach wyjaśniał, że prezydent nie miał wcale na myśli budowy nowego państwa na wschodnich obrzeżach Ukrainy. Mało to jednak przekonujące, i to z kilku powodów.

Noworosja

W czwartek 28 sierpnia Putin wrócił do hasła "Noworosja". Warto przypomnieć, co prezydent Rosji przez to rozumie. Już 17 kwietnia mówił, że Noworosja to historyczny obszar leżący nad Morzem Czarnym i Morzem Azowskim, obecnie należący do państwa ukraińskiego, ale wcześniej kolonizowany i "naturalnie" związany z resztą Rosji.

Noworosja w putinowskim rozumieniu to nie tylko obwody doniecki i ługański, ale też charkowski (na północ od Donbasu) oraz trzy obwody południowej Ukrainy: chersoński, mikołajowski i odeski. Te ziemie, jak mówił Putin, "nie były częścią Ukrainy w czasach carskich", ale "zostały oddane Ukrainie w latach 20. XX w. przez rząd sowiecki". - Bóg jeden wie, dlaczego to zrobiono - mówił Putin.

Dlaczego Putinowi nie wystarcza ewentualne utworzenie "państwa" w samym Donbasie, co byłoby mu najłatwiej osiągnąć? Przede wszystkim dlatego, że chce mieć lądowe połączenie z Krymem. To wariant minimum. Wariant maksimum to marsz dalej na zachód, zajęcie Odessy i połączenie z Naddniestrzem.

Marsz na Krym?

Aby zrealizować scenariusz pierwszy, konieczne jest opanowanie Przyazowia. Możliwość marszu wzdłuż morskiego brzegu Ukrainy sugerować mogą informacje z zajętego przez Rosjan Nowoazowska.

Rosyjscy żołnierze mieli mówić mieszkańcom, że mają rozkaz marszu aż do Odessy. Potem Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony opublikowała treść ulotek rozpowszechnianych przez Rosjan na okupowanych terenach. Wynika z nich, że Moskwa planuje wprowadzenie oficjalnie kontyngentu "sił pokojowych" na Ukrainę. Co istotne w treści ulotek, będących instrukcją, jak cywile powinni zachowywać się wobec rosyjskich "mirotworców", to fakt, że skierowany jest ten przekaz do mieszkańców całego Przyazowia, a nie tylko Nowoazowska i okolic.

Przyazowie to historyczno-geograficzny obszar ziemi leżącej nad Morzem Azowskim, po stronie rosyjskiej, jak i ukraińskiej. "Instrukcja" dla mieszkańców ukraińskiego Przyazowia to kolejna informacja, która sugeruje, że prawdopodobna jest ofensywa rosyjska co najmniej do Krymu.

Apetyt rośnie...

Celem Moskwy jest przejęcie kontroli nad Chersoniem, Mikołajowem i Odessą – uważa były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili, obecnie doradca Poroszenki. W ten sposób Rosja połączyłaby się nie tylko z Krymem, ale i Naddniestrzem, odpychając Ukrainę od morza i zabierając jej większość bogatszych regionów, z – co ważne – przemysłem zbrojeniowym. Podobnie myśli były doradca Putina, Andriej Iłłarionow.

Co ważne, także po stronie tzw. rebeliantów pojawiły się już rozważania, jak daleko pójść w pościgu za ponoszącymi porażkę za porażką Ukraińcami. A przecież jeszcze tydzień temu spekulowano raczej, jak długo separatyści utrzymają Donieck i Ługańsk.

W analizach rosyjskich komentatorów i w wypowiedziach ludzi związanych z rebelią coraz częściej stawia się pytanie: Czy w wojnie z Kijowem zatrzymać się na zachodnich granicach Donbasu, czy iść dalej? Już samo pojawienie się takiej kwestii może budzić niepokój Ukrainy. Nic dziwnego, że kilka dni temu doszło do nadzwyczajnej narady kierownictw obwodów dniepropietrowskiego i zaporoskiego z udziałem siłowików. Widać w obwodach graniczących z Donbasem zaczęto poważnie brać pod uwagę przeniesienie walk na ich obszar.

Gdzie uderzą w pierwszej kolejności?

Obecnie Rosjanie mają zbyt mało sił na tzw. południowym froncie, aby maszerować na Krym. Być może wejdzie ich więcej pod flagą "sił pokojowych". Informacji o przygotowywaniu "mirotworców" było w ostatnich miesiącach mnóstwo. Niedawno okazało się też, że oprócz dotychczasowych "sił pokojowych" (głównie 15. Brygada Zmotoryzowana z Samary), rosyjski sztab zaczął formować kontyngent "błękitnych hełmów" także w ramach Wojsk Powietrzno-Desantowych. Desantowcy to dziś główna siła uderzeniowa armii rosyjskiej i to oni są w największym stopniu zaangażowani w walki w Donbasie.

Kilka dni temu "Wojennoje Obozrenije", portal, na którym publikują byli oficerowie i analitycy wojskowi z Rosji, opublikował listę siedmiu potencjalnych celów w przypadku "prawdopodobnej przyszłej wojny o Noworosję".

Cel nr 1 – naturalny w świetle ostatnich wydarzeń – to Mariupol. Tutaj Ukraińcy skoncentrowali główne siły na południu Donbasu. Mają tu być oddziały 1. Brygady Pancernej (z Czernihowa), 51. Brygady Zmechanizowanej (Włodzimierz Wołyński), brygady Gwardii Narodowej oraz kilka batalionów ochotników. To jedyny poważny punkt oporu w przypadku marszu na Krym.

Cel nr 2 to Wołnowacha. To miejscowość leżąca mniej więcej w połowie drogi między Donieckiem i Mariupolem. Tutaj także stacjonuje znaczące zgrupowanie sił ukraińskich (na drodze H20).

Cel nr 3 to Donieck, a zwłaszcza lotnisko, od początku rebelii kontrolowane przez Ukraińców.

Cel nr 4 to ważny węzeł komunikacyjny Debalcewo (o jego strategicznym położeniu pisaliśmy niejednokrotnie w poprzednich analizach sytuacji militarnej w Donbasie). Krzyżują się tutaj dwie główne drogi Donbasu: M03 (od granicy rosyjskiej, przez Krasnyj Łucz, dalej przez Słowiańsk, do Charkowa) oraz M04 (od granicy rosyjskiej, przez Ługańsk, do Doniecka).

Cel nr 5 to obszar Lisiczańsk-Rubiżne-Siewierodnieck, leżący na północny zachód od Ługańska. Tutaj bardzo długo Ukraińcy prowadzili ciężkie walki ze zgrupowaniem „Mongoła”.

Cel nr 6 to Ługańsk.

Cel nr 7 ma innych charakter – nie chodzi o konkretny punkt na mapie Donbasu. Chodzi o zablokowanie ściągnięcia w rejon wojny rezerw przez Kijów.

Niewykluczone, że większość tych celów znajduje się też w planach ewentualnej ofensywy w Sztabie Generalnym rosyjskiej armii. Jakie siły rosyjskie miałyby uczestniczyć w ewentualnej operacji? Część jest już na terytorium ukraińskim, większość wciąż stoi przy granicy. Ilu ich jest? Jeśli do oddziałów stojących przy granicy dodać tych, którzy już walczą w szeregach rebelii (jak powiedział "premier" Zacharczenko, będąc na urlopie), to jest to co najmniej 20 tys. wojska.

Kto walczy w Donbasie

Z informacji pojawiających się w źródłach otwartych, z relacji ukraińskich dowódców i danych uzyskanych przez rosyjskie Komitety Matek Żołnierzy, wynika, że w Donbasie walczy nawet 8 tys. Rosjan. Już około 400 żołnierzy z Rosji zginęło lub zostało rannych - poinformowała przewodnicząca Komitetu Matek Żołnierzy w Kraju Stawropolskim, na południu Federacji Rosyjskiej, Ludmiła Bogatienkowa.

Żołnierze jakich jednostek walczą w Donbasie? Bogatienkowa przekazała, że na liście zabitych i rannych widnieją nazwiska wojskowych z trzech jednostek stacjonujących na Północnym Kaukazie: 19. Brygady Zmotoryzowanej z Władykaukazu (Osetia Północna), 17. Brygady Zmotoryzowanej z Szali (Czeczenia) i 8. Brygady Zmotoryzowanej z Szatoj (Czeczenia).

Przewodnicząca Komitetu Matek Żołnierzy w Kostromie, w środkowej Rosji, Ludmiła Chochłowa ujawniła, że przedstawiciele dowództwa stacjonującej tam 98. Dywizji Powietrznodesantowej na spotkaniu z rodzinami spadochroniarzy poinformowali, iż w "przypadkowej" potyczce z armią ukraińską zginęło dwóch żołnierzy, a dziewięciu zostało rannych.

Na terytorium Ukrainy mają być też obecni żołnierze z 18. Brygady Zmotoryzowanej (miejsce stałej dyslokacji Kalinowskaja w Czeczenii), 22. Brygady Specnazu GRU (Aksaj w obwodzie rostowskim), dwóch pułków spadochroniarzy (51. i 137.) wchodzących w skład 98. Dywizji Powietrzno-Desantowej (Iwanowo), 331. pułku spadochronowo-desantowego, 76. Dywizji Powietrzno-Desantowej (Psków).

W okrążeniu Ukraińców w "kotle iłowajskim" miały też brać udział pododdziały 106. Dywizji Powietrzno-Desantowej z Riazania. Ukraińscy analitycy informują, że z dużym prawdopodobieństwem w Donbasie są też żołnierze z 9. Brygady Zmotoryzowanej (Niżnij Nowogród) oraz komandosi specnazu FSB (grupa Wympieł).

Kto stoi nad granicą

Ukraińscy niezależni analitycy, na podstawie danych zebranych w mediach społecznościowych (m.in. doniesienia uczestników walk i dziennikarzy na Twitterze i Facebooku), depesz agencyjnych i komunikatów Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony oraz innych organów władzy ukraińskiej, przedstawiają listę wszystkich rosyjskich jednostek zaangażowanych w operację przeciwko Ukrainie, także tych jeszcze zgrupowanych przy granicy.

Układ sił w Donbasie i najważniejsze zgrupowania rosyjskie w pobliżu rejonu walk

Choć jest lista absolutnie nieoficjalna, odniósł się do niej rzecznik ministerstwa obrony Rosji. Generał Igor Konaszenkow podkreślił, że lista oddziałów armii rosyjskiej, które jakoby ściągnięto do rejonu działań bojowych na Ukrainie, nie jest zgodna z prawdą.

Przeważnie są to oddziały Południowego Okręgu Wojskowego, dyslokowane w polowych obozach przy granicy z Ukrainę w obwodach rostowskim. Ta linia obozów jest rozciągnięta od Millerowa na północy, po Taganrog na południu. Jedne z największych obozów znajdują się w rejonie Kamieńska Szachtyńskiego, Nowoczerkaska i Olchowki.

Piechota, desant i specnaz

W sumie ma to być co najmniej 12-15 tys. żołnierzy. Drugim obok piechoty i artylerii Okręgu Południowego zasadniczym komponentem tych sił są Wojska Powietrzno-Desantowe, specnaz GRU i jednostki zabezpieczenia.

Jak zorganizowane są te wojska? Rosyjski sztab sformował po 1-2 grupy taktyczne w sile batalionu lub kompanii (BTG lub RTG) z każdej głównej jednostki. Każda taka grupa taktyczna wzmocniona jest artylerią i bronią przeciwlotniczą. Każda liczy 300-500 żołnierzy.

Oddziały Wojsk Lądowych i artylerii Południowego Okręgu Wojskowego:

Batalionowe grupy taktyczne (BTG) wydzielone ze składu: 18. Brygady Zmotoryzowanej stacjonującej w Chankale w Czeczenii (tzw. batalion czeczeński), 17. Brygady Zmotoryzowanej (Szali, Czeczenia), 136. Brygady Zmotoryzowanej (Botlich, Dagestan), 205. Brygady Zmotoryzowanej (Budionnowsk, Kraj Stawropolski), 19. Brygady Zmotoryzowanej (Władykaukaz, Północna Osetia).

BTG z 7. Bazy Wojskowej w Abchazji oraz z 33. Brygady Strzelców Górskich z Majkopu (Adygeja).

Mieszany dywizjon z 291. Brygady Artylerii z Inguszetii oraz mieszana kompania z 78. Brygady Zabezpieczenia Materiałowo-Technicznego z Budionnowska (Kraj Stawropolski).

Oddziały Wojsk Powietrzno-Desantowych i specnazu GRU:

Cztery BTG z następujących jednostek: 76. Dywizji z Pskowa, 98. Dywizji z Iwanowa, 247. Pułku 7. Dywizji z Noworosyjska, 45. Wydzielonego Pułku Specnazu z Kubinki.

Wydzielone oddziały z następujących jednostek specnazu GRU: 10. Brygady (Molkino, Kraj Krasnodarski), 22. Brygady (Aksaj, obwód rostowski), 100. Eksperymentalnej Brygady Zwiadu (Mozdok, Osetia Północna), 346. Brygady (Prochładnyj, Kabardyno-Bałkaria), 25. Pułku (Stawropol). Te jednostki stacjonują w Południowym Okręgu Wojskowym. Do tego dochodzą jeszcze: 2. Brygada Specnazu z Pskowa, 16. Brygada z Tambowa, 3. Brygada z Uljanowska.

Drugi rzut wojsk rosyjskich:

BTG/RTG Wojsk Lądowych Południowego Okręgu Wojskowego z 20. Brygady Zmotoryzowanej z Wołgogradu oraz 34. Górskiej Brygady Zmotoryzowanej z Karaczajo-Czerkiesji. Do tego wsparcie artyleryjskie: dywizjon z 943. Pułku Artylerii z Krasnooktiabrskoje (Adygeja) uzbrojony w systemy wyrzutni rakietowych Huragan oraz dywizjon z 1. Brygady Rakietowej z Krasnodaru (rakiety Toczka-U oraz Iskander-M).

Są też oddziały spoza Południowego Okręgu Wojskowego: z 23. Brygady Zmotoryzowanej z Samary oraz 106. Dywizji z Tuły.

W razie konieczności bardzo szybko można podwoić siłę zgrupowania (obecnie 10-12 tys.). Samych wojsk desantowych jest w Rosji łącznie 35 tys. Niedawno w szeregu różnych ćwiczeń trenowano m.in. przerzut dużych jednostek WDW na duże odległości.

Do tego dochodzi ok. 22 tys. wojska na Krymie i kilka tysięcy w Naddniestrzu.

Autor: Grzegorz Kuczyński / Źródło: tvn24.pl, Inforesist.org

Tagi:
Raporty: