- Użycie siły militarnej jest mało prawdopodobne, ale nie jest to wykluczone. Druga strona (prezydent USA Donald Trump – red.) jasno to wyraziła - powiedział premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen na konferencji prasowej w Nuuk.
- Dlatego musimy być przygotowani na każdą ewentualność. Trzeba jednak podkreślić: Grenlandia jest członkiem NATO i eskalacja konfliktu miałaby również konsekwencje dla reszty świata - podkreślił.
Zobacz też: Trump zapowiada "rozwiązanie" w ciągu "najbliższych kilku dni" >>>
Premier Grenlandii podziękował za wsparcie
Jens-Frederik Nielsen podziękował za wsparcie społeczności międzynarodowej, w tym Polsce.
- Jesteśmy bardzo wdzięczni za wsparcie, jakie otrzymujemy z wielu krajów. Sprawa dotyczy nie tylko Grenlandii, ale utrzymania zasad międzynarodowego porządku i demokracji - zwrócił się Jensen na konferencji prasowej do grupy zagranicznych dziennikarzy.
Premier Donald Tusk wraz z przywódcami m.in. Niemiec, Francji oraz Włoch podpisał w połowie stycznia deklarację solidarności z Danią. "Konstytucja Danii i Grenlandii daje obywatelom wolność wyboru, z kim chcą być; to oni muszą zdecydować" - podkreślono w dokumencie.
Szef grenlandzkiego rządu przypomniał, że Grenlandia nie uczestniczy w Forum Ekonomicznym w Davos, liczy jednak na solidarność członków NATO oraz krajów europejskich. Z udziału w szwajcarskim spotkaniu elit politycznych zrezygnował rząd Danii, za to swój udział zapowiedział prezydent USA Donald Trump.
Trump chce pozyskać Grenlandię
Na początku stycznia Donald Trump ponownie powtórzył swoją wcześniejszą retorykę, zgodnie z którą Stany Zjednoczone powinny przejąć pełną kontrolę nad Grenlandią - największą wyspą świata - nie wykluczając przy tym użycia siły militarnej.
Argumentował, że posiadanie tego terytorium przez USA jest kluczowe dla bezpieczeństwa narodowego. Ostrzegł, że w przeciwnym razie wyspę mogą przejąć Rosja lub Chiny.
W sobotę, 17 stycznia, Trump jeszcze bardziej zaostrzył kurs, zapowiadając możliwość nałożenia od 1 lutego dodatkowych 10-procentowych ceł na osiem państw europejskich, w tym Danię.
Amerykański prezydent powiązał tę groźbę z wysyłaniem przez te kraje niewielkich kontyngentów wojskowych na Grenlandię, będącej autonomicznym terytorium zależnym Danii.
Autorka/Autor: asty/lulu
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Mads Claus Rasmussen/PAP/EPA