Tusk o propozycji prezydenta: to jest SAFE zero złotych

26310510
Tusk o propozycji prezydenta: to jest SAFE zero złotych
Źródło: TVN24
Prezydent powiedział, że ma jeszcze dużo czasu, 10 dni, i że się zastanawia - poinformował premier Donald Tusk po spotkaniu w sprawie SAFE z prezydentem Karolem Nawrockim. Ocenił też kontrpropozycję głowy państwa.

Premier Donald Tusk wziął udział w konferencji prasowej po spotkaniu z prezydentem Karolem Nawrockim w sprawie - jak nazywają go pomysłodawcy - "polskiego SAFE zero procent".

- Miałem nadzieję, że to spotkanie doprowadzi do jednoznacznej konkluzji, deklaracji, decyzji - oświadczył Tusk. - Liczymy na szybką, natychmiastową decyzję dotyczącą programu SAFE - dodał.

Tusk: to jest SAFE zero złotych

- Spytałem pana prezydenta wprost, czy pan to podpisze, bo szkoda każdego dnia, każdej godziny - zdradził. - Pan prezydent powiedział, że ma jeszcze dużo czasu, 10 dni, i że się zastanawia, że mu się to nie podoba i że ma jednak propozycję, żeby wysłuchać propozycji pana Adama Glapińskiego - referował szef rządu. 

- Ta propozycja w największym skrócie to jest SAFE zero złotych - przekazał. Jak ocenił, brakuje w niej konkretów.

Donald Tusk
Donald Tusk
Źródło: PAP/Piotr Nowak

Zdaniem Tuska "w tej chwili nie mamy żadnych pieniędzy". - Mamy słowa. Mamy projekt ustawy - mówił. - W tym projekcie ustawy nie ma pieniędzy. W tym projekcie ustawy jest nowe ciało, rada, nowa biurokracja, dziesiątki przepisów niepotrzebnych - opisywał. 

- Jeśli rzeczywiście tak jest, panie Glapiński, że NBP ma zysk, to proszę ten zysk wpłacić tak, jak należy do budżetu państwa i my wydamy te pieniądze na bezpieczeństwo państwa - powiedział. 

Tusk przekazał, że "dwa miesiące temu pan Glapiński poinformował rząd w oficjalnym piśmie, że NBP ma straty". - Te skonsolidowane straty to jest 100 miliardów złotych i że przewiduje w przyszłych latach kolejne straty - mówił. 

- Dzisiaj pan Glapiński mówi, że ma 180 miliardów zysku, bo pan prezydent go o to poprosił - skwitował. 

Tusk: ktoś się przestraszył

- Uprzedziłem pana prezydenta. Jeśli nie będzie tego podpisu, poszukamy takich sposobów bez ustawy, trudno - zdradził. - Jak nie chce [Nawrocki - red.], żeby przynajmniej część tych pieniędzy trafiła do polskiej armii. Ale ze szkodami, ze stratami - dodał. 

Szef rządu powiedział, że jest "rozczarowany". - Szczególnie po tym, co usłyszałem od naszych generałów, jeszcze bardziej jestem przejęty tym, że nie znajdujemy zrozumienia w Pałacu Prezydenckim dla potrzeby szybkich decyzji w tej kwestii - mówił. 

- Ale nie tracę nadziei. Mieliśmy bardzo mocne argumenty w czasie tego spotkania i nie tracę nadziei, że przynajmniej część tych argumentów dotrze wreszcie do tamtej strony i że ewidentny, taki oczywisty interes narodowy weźmie górę nad jakąś taką polityczną grą - oświadczył Tusk. 

Jak mówił, "kiedy zorganizowaliśmy te wielkie europejskie pieniądze na polski przemysł zbrojeniowy, ktoś się przestraszył, że będzie sukces Polski albo nie daj Bóg mój sukces i postanowił to zablokować i pokuglować, trochę poudawać, że jest jakiś alternatywny program". 

- Prezydent powiedział, że ma jeszcze 10 dni, nie wiem, po co i na co, ale to jest jego decyzja. Mam nadzieję, że w ciągu tych 10 dni się zdecyduje - podsumował. 

Donald Tusk przed Pałacem Prezydenckim
Donald Tusk przed Pałacem Prezydenckim
Źródło: PAP/Albert Zawada

Tusk: pięć razy pytałem...

Premier poinformował, że w trakcie spotkania strona rządowa zapoznała się z treścią projektu ustawy proponowanej przez prezydenta. - Z tej ustawy chleba nie będzie, bo to nie jest mąka. To są puste słowa - podsumował. 

- Nie ma żadnego prezydenckiego projektu sfinansowania polskiego przemysłu zbrojeniowego i polskiej armii, bo nie ma tych pieniędzy - mówił Tusk. - Na razie mamy deklarację pana Glapińskiego, że zrobi jakąś operację na złocie, a właściwie na księgowości i nagle się wygeneruje jakąś niebotyczną sumę pieniędzy - dodał. 

- Pięć razy pytałem: jest zysk, wpłać do budżetu państwa, tak jak mówią o tym ustawy. Nie ma zysku, nie kuglujcie i nie blokujcie programu SAFE, gdzie są realne pieniądze - powiedział szef rządu. 

Zapowiedział też, że "nie będzie jutro procedowana przez Sejm żadna ustawa" w sprawie prezydenckiego projektu. - Będziemy analizowali i dopytywali przede wszystkim o pieniądze - określił. Wcześniej szef prezydenckiej kancelarii mówił, że "od jutra (...) pan premier jako szef większości, szef rządu może spowodować, że ta ustawa trafi pod obrady Sejmu". 

Spotkanie w Pałacu Prezydenckim w sprawie "polskiego SAFE zero procent"
Spotkanie w Pałacu Prezydenckim w sprawie "polskiego SAFE zero procent"
Źródło: Przemysław Keler/KPRP

Tusk o planie B w sprawie SAFE

Premier zapowiedział, że "do końca będzie czekał" na podpis prezydenta pod ustawą wdrażającą unijny program SAFE. - Wtedy te pieniądze będzie można łatwiej i szybciej wydać na polski przemysł zbrojeniowy - powiedział.

- Jeśli jednak pojawi się weto, to na pewno tego samego dnia będziemy mogli realizować plan B, czyli uchwałę Rady Ministrów - ale ze stratą dla na przykład Straży Granicznej. Na tym polega problem. (...) Jeżeli będzie weto, to na wojsko znajdziemy pieniądze, ale nie będzie pieniędzy przez to weto na ochronę granicy wschodniej, wsparcie Straży Granicznej, policji w jej zadaniach na rzecz bezpieczeństwa obywateli, na cyberbezpieczeństwo - wymieniał Tusk.

Jak mówił, "jest wiele, wiele projektów, które będzie można realizować, jeżeli prezydent podpisze" ustawę o SAFE. - Jak nie podpisze - nie będziemy mogli. Część z nich uratujemy, ale szkoda nerwów - zaznaczył Tusk.

Tusk: jeśli pojawi się weto, będziemy mogli realizować plan B w sprawie SAFE
Źródło: TVN24

Czym jest "polski SAFE zero procent"?

Ustawa wdrażająca unijny program SAFE została uchwalona przez parlament i trafiła na biurko prezydenta Karola Nawrockiego, który oficjalnie nie podjął jeszcze decyzji, czy ją podpisze. Premier Donald Tusk we wtorek oświadczył, że ma informacje, iż prezydent zdecydował o wecie. Tusk po posiedzeniu rządu spotkał się z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i generałami, aby "w sytuacji, w której rzeczywiście miałoby dojść do weta, przygotować plan B".

"Polski SAFE zero procent" ma być - według prezydenta i prezesa NBP - korzystną i efektywną alternatywą finansowaną z pomocą NBP dla unijnego programu SAFE. Prezydent przekonywał, że jego propozycja ma zagwarantować 185 miliardów złotych, które "nie będą wiązać się z kredytem, zmianą sytuacji w Unii Europejskiej, będą miały potrzebną polskim siłom zbrojnym elastyczność w wyborze sprzętu".

Glapiński argumentował, że program nie będzie wiązał się z żadnymi odsetkami. Mówił, że bank centralny nie planuje sfinansować propozycji z żadnej części rezerw NBP, gdyż ich przekazanie byłoby wbrew prawu. Wciąż nie jest jasne, w jaki sposób i na jakich zasadach NBP miałby przekazać środki na obronność.

OGLĄDAJ: Premier o sygnałach z Pałacu. "Bardzo zła wiadomość"
pc

Premier o sygnałach z Pałacu. "Bardzo zła wiadomość"

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracował Kuba Koprzywa /lulu

Czytaj także: