Pomimo sprzeciwu PiS i Konfederacji parlament uchwalił ustawę wdrażającą unijny program SAFE. Ustawa trafiła na biurko Karola Nawrockiego, który formalnie ma czas do 20 marca na podjęcie decyzji. We wtorek premier Donald Tusk przekazał, że do rządu "dotarły informacje, że prezydent zdecydował już, aby zawetować program SAFE". Szef rządu zapowiedział, że ma zamiar pytać o to głowę państwa podczas popołudniowego spotkania w Pałacu Prezydenckim.
Z kolei reporter TVN24 Radomir Wit pytał o te doniesienia polityków w Sejmie.
Sasin o "bardzo dobrej informacji"
Zdaniem posła PiS Jacka Sasina to "bardzo dobra informacja". - Jeśli tak się stanie, ja nie mam takiej wiedzy [o wecie - red.], to będzie to bardzo dobra decyzja pana prezydenta - ocenił poseł PiS Jacek Sasin.
Według rządowych zapowiedzi środki z unijnego programu SAFE w 80 proc. mają trafić do polskiego przemysłu, w tym do huty Stalowa Wola, produkującej bojowe wozy piechoty "Borsuk". Sasin pytany, co z polskimi zakładami, które czekają na uruchomienie programu i pieniądze, odpowiedział: - Trzeba jak najszybciej wdrożyć "SAFE zero procent".
Nawiązał w ten sposób do propozycji Karola Nawrockiego i prezesa NBP Adama Glapińskiego, która ma być ich zdaniem alternatywą dla unijnego programu pożyczek na obronność. Wiele szczegółów, w tym dotyczących sposobu finansowania i udziału NBP w tym projekcie, pozostaje niejasnych.
Wit pytał Sasina, kiedy, w przypadku przyjęcia pomysłu prezydenta, wojsko otrzymałoby pierwsze środki. - W każdej chwili mogą być - stwierdził polityk PiS. Reporter dociekał, skąd będą pochodzić. - Niech pan pyta autorów tego projektu - odparł Sasin.
- Do samej idei odnoszę się niezwykle pozytywnie, a ta idea polega na tym, żeby wykorzystać wzrost wartości zgromadzonego w Narodowym Banku Polski złota i żeby, korzystając z tego wzrostu wartości, tę różnicę na cenie zakupu i cenie sprzedaży wykorzystać - kontynuował.
Sasin dodał, że "chodzi o zaksięgowanie tego jako zysku Narodowego Banku Polskiego i zgodnie z prawem przekazanie tego zysku do budżetu państwa na zakupy zbrojeniowe". W przestrzeni publicznej już wcześniej pojawiły się sugestie, że udział NBP w projekcie polegałby na wykorzystaniu złota z rezerw strategicznych banku centralnego, choć wcześniej Glapiński wykluczał taki wariant.
Polityk PiS dopytywany po raz kolejny, kiedy pieniądze z takiej operacji mogłyby być dostępne, powiedział: - To już zależy pewnie od tego, jak szybko księgowi mogliby dokonać tego typu operacji. Zdaniem byłego ministra aktywów państwowych jedna z możliwych opcji to "dokonanie sprzedaży złota po to, żeby je natychmiast odkupić". Podkreślił, że w tym przypadku niepotrzebne byłyby zmiany legislacyjne.
- Natomiast jeśli miałoby się to odbyć bez tej operacji, a samą tylko operacją księgową, to potrzebna byłaby zmiana ustawy - wskazał. Wit dociekał, w jakim czasie pozwoliłoby to na uzyskanie środków na obronność. - To zależy od marszałka Czarzastego, jak szybko by się w tym przypadku tą ustawę procedowało.
Na uwagę, że nie ma takiego projektu ustawy, mówił: - Jeśli będzie taka wola większości parlamentarnej, to ustawa będzie. Wit dociekał, czy projekt legislacji nie powinien wyprzedzać składania publicznych ofert prezydenta i prezesa NBP. Sasin odparł, że "konkretny pomysł" zostanie przedstawiony premierowi, a później opinii publicznej.
Sasin: Europa nie ma nam nic do zaoferowania
Polityk PiS był też pytany przez innych dziennikarzy, dlaczego nie skorzystać zarówno z unijnego SAFE, jak i z pomysłu prezydenta. - SAFE unijny jest szkodliwy dla Polski (…) zadłuża Polskę w obcej walucie, czyli naraża nas na ryzyko kursowe, ogromne ryzyko kursowe. To jest jak kredyt we frankach szwajcarskich. (...) Po drugie jest obłożony warunkowością. To jest drugi element, który powoduje, że uzyskanie tych pieniędzy stoi pod dużym znakiem zapytania - twierdził.
Politycy PiS przekonują, że Bruksela mogłaby zablokować środki z SAFE w przypadku zmiany władzy w Polsce. - Po trzecie ogranicza to możliwości zakupu sprzętu tylko i wyłącznie do tego sprzętu, który jest produkowany w Europie, a dzisiaj Europa nie ma nam nic do zaoferowania - ocenił. Zgodnie z założeniami unijnego programu pieniądze z pożyczek mają służyć wzmacnianiu potencjału obronnego Starego Kontynentu i inwestycjom w europejski przemysł zbrojeniowy.
W kontekście zadłużenia w obcej walucie Wit pytał Sasina, dlaczego rząd Zjednoczonej Prawicy zdecydował się na kredyt na sprzęt wojskowy w Korei Południowej. Polityk nie odpowiedział na to pytanie.
>>> Zobacz też: Czym jest program SAFE. Najważniejsze pytania i odpowiedzi
Ćwik: wykorzystują bezpieczeństwo do nawalanki politycznej
Wit rozmawiał o ewentualnym wecie prezydenta również z posłem Centrum Sławomirem Ćwikiem. - Niestety, pan prezydent nie jest nawet już wetomatem, ale po prostu jest głównym hamulcowym do rozwoju Polski - skomentował.
Pytany o entuzjazm polityków PiS w sprawie "polskiego SAFE zero procent", Ćwik powiedział: - Niech pokażą tę propozycję konkretną. Dzisiaj oczywiście jest spotkanie. Pan prezes Glapiński być może uchyli nam rąbka tajemnicy i powie coś więcej, jak to wygląda. Za ostatnie lata Narodowy Bank Polski pokazał kilkadziesiąt miliardów straty. Nie zysku, tylko straty. A Narodowy Bank Polski zgodnie z ustawą i konstytucją może dofinansowywać budżet tylko i wyłącznie z osiągniętego zysku.
- Tak jak przez lata rządów PiS-u zasilał budżet dziesiątkami miliardów z zysków, tak teraz ma dziesiątki miliardów straty i nie może przekazać żadnych pieniędzy do budżetu. Jeżeli pan prezes Glapiński pokaże, że może to zrobić i kiedy może to zrobić, to oczywiście budżet ma bardzo duże potrzeby - kontynuował.
Zdaniem posła Centrum "prawica i prezydent Nawrocki wykorzystują nawet bezpieczeństwo Polski do takiej, mówiąc kolokwialnie, nawalanki politycznej tu i teraz".
Suski o ustawie SAFE: czytałem skrót, całej nie muszę
Wcześniej, przed doniesieniami o wecie prezydenta, Wit pytał o powody krytyki unijnego programu posła PiS Marka Suskiego. W trakcie rozmowy na jaw wyszło, że polityk nie zapoznał się z całością rządowej ustawy. - Pan czytał w ogóle ustawę - pytał reporter TVN24. - Oczywiście w skrócie, no bo to jest kilkaset stron - stwierdził Suski.
Na uwagę, czy nie na czytaniu ustaw polega praca posła, odpowiedział: - Niekoniecznie. Ja nie jestem w tej komisji, która się zajmuje [SAFE - red.].
Wit zauważył, że poseł nie przeczytał zapisów ustawy, ale je krytykuje. - Rozumiem, że mam chwalić, tak? - odparł Suski.
Poseł PiS pytał dziennikarza, czy on zapoznał się z całością ustawy. Reporter zwrócił się do niego, podkreślając, że to on głosuje i decyduje o obowiązującym w Polsce prawie. - No i? No i co z tego? (…) 100 procent posłów nie przeczytało wszystkich ustaw - mówił Suski i zaznaczył, że "ma prawo" do krytykowania programu.
Dziennikarz pytał, czy przed krytyką nie powinien przeczytać, co znajduje się w ustawie. - No tak, rzeczywiście - przyznał. - To dlaczego pan tego nie zrobił? - dociekał Wit. - Dlatego, że czytałem skrót. Tej całej ustawy nie muszę - odpowiedział.
Jednym z zarzutów prawicy jest zaciąganie długu w obcej walucie. Wit pytał Suskiego, czy zna zapisy ustawy o ryzykach walutowych. - Że jest ogromne (…) ponieważ nie ma stałego oprocentowania - odpowiedział poseł.
Wit wyjaśnił, że chodzi o mechanizmy zabezpieczające. - Mechanizmy zabezpieczających to jest to, czy Unia zechce, czy nie zechce - stwierdził, odnosząc się do innej kwestii, czyli warunkowości wypłaty środków. Dziennikarz próbował zapytać po raz kolejny, jakie to są mechanizmy i jaka instytucja będzie za nie odpowiadać, ale polityk PiS nie odpowiedział.
Opracowała Aleksandra Sapeta /lulu
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24