"Po 23 września będzie bardzo trudno"


Prezydent Palestyńczyków Mahmud Abbas powiedział, że czekają ich "bardzo trudne" chwile po złożeniu na forum oenzetowskiej Rady Bezpieczeństwa wniosku o pełne członkostwo palestyńskiego państwa w Organizacji Narodów Zjednoczonych.

- Po 23 września będzie bardzo trudno - oświadczył w poniedziałek Abbas dziennikarzom w samolocie, którym z Ammanu przyleciał do USA.

Państwo w granicach z '67 roku

W piątek Abbas ma przedłożyć sekretarzowi generalnemu organizacji Ban Ki Munowi wniosek o przyjęcie do ONZ państwa palestyńskiego w granicach z 4 czerwca 1967 roku - obejmującego Zachodni Brzeg Jordanu, Strefę Gazy i Jerozolimę Wschodnią. Wniosek ten zostanie przekazany Radzie Bezpieczeństwa ONZ.

Rzecznik Ban Ki Muna, Martin Nesirky, podał, że Abbas poinformował w poniedziałek sekretarza generalnego ONZ o swoim zamiarze przedłożenia w piątek tego wniosku.

Premier Palestyńczyków Salam Fajed, który również przybył do Nowego Jorku, po spotkaniu z szefem norweskiej dyplomacji Jonasem Gahrem Stoere wyraził nadzieję, że uznanie palestyńskiego państwa przez ONZ stanie się okazją do "przybliżenia się spotkania z wolnością"

83-procentowe poparcie...

Według opublikowanego w poniedziałek sondażu, żądanie uznania przez ONZ palestyńskiego państwa popiera 83 procent Palestyńczyków, mimo że obawiają się oni również poważnych skutków ekonomicznych, które mogą po tym nastąpić.

Spośród ankietowanych przez palestyński ośrodek badań i analiz politycznych 78 procent mówi, że spodziewa się zawieszenia przez Izrael transferu zebranych podatków, mających istotne znaczenie dla palestyńskiej gospodarki, oraz coraz większych restrykcji w reakcji na palestyńska kampanię w ONZ. 64 procent obawia się zastosowania środków karnych przez Stany Zjednoczone.

Wokół żądania przyjęcia palestyńskiego państwa w poczet członków ONZ pojawił się połowiczny konsensus, ponieważ zdecydowana większość badanych spodziewa się w związku z tym zwiększenia trudności na miejscu na terenach palestyńskich - podał ośrodek, który przeprowadził sondaż.

...ale nadzieje niewielkie

Większość ankietowanych ma niewielką nadzieję, że wniosek zostanie przyjęty; 77 procent spodziewa się, że Waszyngton skorzysta ze swego prawa weta w ONZ.

Ponad połowa (54 procent) deklaruje zamiar udziału w manifestacjach na znak poparcia, zapowiadanych na ten tydzień.

Władze Autonomii Palestyńskiej nalegają na pokojowy charakter tych manifestacji i zabroniły organizowania ich na terenach, nad którymi nie mają kontroli. Chodzi o to, by nie dać stronie izraelskiej argumentu, i o niedopuszczenie do ewentualnej przemocy podczas demonstracji. Abbas jednak nie ma kontroli nad Strefą Gazy ani nad Hamasem, który w 2007 roku wygnał stamtąd siły wierne umiarkowanemu prezydentowi. To radykalne antyizraelskie ugrupowanie sprzeciwia się inicjatywie uznania palestyńskiego państwa przez ONZ.

Sondażem objęto 1200 osób na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy. Margines błędu wyniósł 3 proc. Badanie przeprowadzono przed wyjazdem Abbasa do Nowego Jorku.

Kategoryczne "nie"

Izrael kategorycznie sprzeciwia się przyjęciu palestyńskiego państwa w poczet członków ONZ. Premier Benjamin Netanjahu podkreślił, że "pokoju nie uzyskuje się na drodze jednostronnego kroku wykonanego w ONZ".

Także Netanjahu ma przybyć w poniedziałek do Nowego Jorku, aby osobiście przedstawić "prawdę" strony izraelskiej wobec roszczeń Palestyńczyków. W środę ma się spotkać z prezydentem USA Barackiem Obamą, a w piątek na trybunie Zgromadzenia Ogólnego ONZ zabierze głos po wystąpieniu palestyńskiego prezydenta.

Bliskowschodni proces pokojowy od roku jest zamrożony; Palestyńczycy domagają się "jasnych" negocjacji i zaprzestania rozbudowy osiedli żydowskich na Zachodnim Brzegu i w Jerozolimie Wschodniej, Izrael zaś żądanie to odrzuca.

USA mówią głosem Izraela

USA zdwoiły wysiłki, aby przekonać innych członków Rady Bezpieczeństwa do odrzucenia palestyńskiego wniosku lub przynajmniej powstrzymania się od głosu. Wniosek Palestyńczyków nie przejdzie, jeśli nie uzyska co najmniej dziewięciu głosów za lub zostanie zawetowany. RB ONZ liczy 15 członków.

Europejczycy są podzieleni, ale chcą "wierzyć w konstruktywne rozwiązanie, które połączy razem największe wsparcie i umożliwienie wznowienia negocjacji" - powiedziała Maja Kocijanczicz, rzeczniczka szefowej unijnej dyplomacji Catherine Ashton. Zgromadzeni w Nowym Jorku darczyńcy na rzecz Autonomii Palestyńskiej również wezwali do wznowienia negocjacji.

Abbas sugerował też, jak pisze agencja Reutera, że w ostatniej chwili może zmienić strategię i wystąpić o przyznanie Autonomii Palestyńskiej jedynie statusu obserwatora w ONZ.

Źródło: PAP