Obama "przekazał przewodzenie wolnemu światu" Merkel

TVN24

Aktualizacja:
White House Flickr | Pete SouzaNa zdjęciu Merkel i Obama w Berlinie w czerwcu 2013 roku

Aby przetrwać Unia Europejska musi tworzyć dobrobyt, miejsca pracy i zapewniać bezpieczeństwo – pisze w "Le Figaro" ekonomista Nicolas Baverez. Apeluje o wzmocnienie sojuszu Francji i Niemiec w celu "zbudowania Unii na nowych podstawach".

"Rok 2016, podobnie jak 1989, jest rokiem, w którym zachwiał się porządek świata" – pisze ekonomista należący do kierownictwa paryskiego Instytutu Montaigne, który zajmuje się m.in. badaniami socjoekonomicznymi. Wśród symptomów tego zachwiania Baverez wymienia "groźbę dezintegracji Wielkiej Brytanii i Europy" czy wybór na prezydenta USA Donalda Trumpa, który "przyspiesza odzachodnienie świata i uzyskanie przez Chiny statusu światowego mocarstwa".

Ponadto – czytamy w artykule zatytułowanym "Angela Merkel, krucha przywódczyni wolnego świata" – "pod znakiem odwrotu od globalizacji (…) otwiera się nowy cykl ekonomiczny", a "Syria inauguruje erę niekończących się wojen". Z powodu "rozkwitającego populizmu" lękiem napawają autora nadchodzące wybory w Holandii, Francji, Niemczech i we Włoszech. "W tej zawierusze historii Niemcy wyglądają na ostoję stabilności" – twierdzi Baverez, przypominając, że wśród przywódców G20 to Merkel (oprócz prezydenta Rosji Władimira Putina) najdłużej sprawuje władzę. "To jej Barack Obama przekazał przewodzenie wolnemu światu, gdy USA biorą zakręt populistyczny" – nawiązuje autor do ostatniej wizyty ustępującego prezydenta USA w Europie.

Wyzwania przed Niemcami

Ekonomista twierdzi jednocześnie, że "z powodu kryzysu migracyjnego, gdy na własną rękę (Merkel podjęła decyzje) wpływające na przyszłość Niemiec i Europy, rozluźniły się jej więzy z narodem niemieckim". Baverez zauważa też, że skandal z oszukańczymi testami Volkswagena i następnie kryzys, przez jaki przeszedł Deutsche Bank, "ukazały rysy na niemieckim sposobie zarządzania". Kryzys migracyjny "skrystalizował lęk klas średnich rozwiniętego świata, lęk przed globalizacją, cyfryzacją, imigrantami i terroryzmem islamskim" – czytamy w "Le Figaro". Na poparcie swej tezy Baverez przytacza 12-15 procentowe notowania w sondażach partii Alternatywa dla Niemiec (AfD). "Niemcy się zmieniły" – stwierdza.

"Zmieniła się Europa" – kontynuuje ekonomista wyliczając wśród zagrożeń rosyjską i turecką "demokraturę", islamski radykalizm i terroryzm oraz "napięcia grożące strefie euro z powodu wzrostu stopy procentowej" i złego stanu jej banków. "Aby się uratować, Europa musi likwidować bezrobocie, odejść od zaciskania pasa i zrezygnować z coraz to nowych regulacji. Zamiast tego tworzyć musi dobrobyt, miejsca pracy i zapewniać bezpieczeństwo" – apeluje Baverez. Artykuł kończy się wezwaniem do wzmocnienia "francusko-niemieckiego tandemu" w celu "zbudowania Unii na nowych podstawach".

Na zdjęciu Merkel i Obama w Berlinie w czerwcu 2013 rokuPete Souza | White House Flickr

Autor: mtom / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: White House Flickr | Pete Souza