Francja - Unia Europejska

Francja - Unia Europejska

Weto prezydenta Francji Emmanuela Macrona w sprawie rozpoczęcia negocjacji o przystąpieniu Albanii i Macedonii Północnej do UE może być zapamiętane jako historyczny błąd i osłabić Wspólnotę - twierdzi we wtorek w artykule redakcyjnym "Financial Times".

Federica Mogherini skrytykowała nierozpoczęcie przez Unię Europejską rozmów akcesyjnych z Albanią i Macedonią Północną. To "historyczny błąd" - oceniła w niedzielę szefowa unijnej dyplomacji. Wcześniej identycznego sformułowania użył macedoński premier Zoran Zaew, komentując brak porozumienia przywódców w tej sprawie.

Krótkowzroczne zamykanie drzwi przed tymi niewielkimi państwami, ale jakże ważnymi ze strategicznego punktu widzenia, jest błędem - ocenił w piątek w Brukseli uczestniczący w unijnym szczycie premier Mateusz Morawiecki. Odniósł się do faktu, że wobec braku jednomyślności unijnych przywódców nie powiódł się plan otwarcia rozmów akcesyjnych z Macedonią Północną i Albanią. Taką samą opinię wyrazili: szef Rady Europejskiej Donald Tusk i przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

Mimo kilku godzin rozmów na szczycie w Brukseli, przywódcom krajów Unii Europejskiej nie udało się przekonać prezydenta Francji Emmanuela Macrona do zgody na otwarcie negocjacji akcesyjnych dla Albanii i Macedonii Północnej. Według nieoficjalnych informacji Francja była jedynym krajem, który blokował decyzje o otwarciu rozmów akcesyjnych.

Sprzeciw Francji spowodował, że unijnym ministrom ds. europejskich we wtorek nie udało się wypracować porozumienia w sprawie otwarcia negocjacji akcesyjnych dla Albanii i Macedonii Północnej. Sprawa ma być omawiana na czwartkowo-piątkowym szczycie Unii Europejskiej.

Komisje przemysłu oraz rynku wewnętrznego Parlamentu Europejskiego nie poparły w głosowaniu za zamkniętymi drzwiami francuskiej kandydatki na unijną komisarz do spraw rynku wewnętrznego Sylvie Goulard. Prezydent Francji Emmanuel Macron wyraził brak zrozumienia dla odrzucenia kandydatury Francuzki, powołując się na ustalenia z przyszłą szefową Komisji Europejskiej. Jego zdaniem stała się ona obiektem "politycznej rozgrywki".

Francuskiej kandydatce na komisarza Unii Europejskiej do spraw rynku wewnętrznego Sylvie Goulard nie udało się przekonać europosłów podczas przesłuchania na posiedzeniu komisji przemysłu, badań i energii oraz rynku wewnętrznego. Francuzka będzie musiała odpowiedzieć na dodatkowe pytania.

Z okazji święta narodowego, obchodzonego w rocznicę zburzenia Bastylii 14 lipca 1789 roku, w niedzielę na paryskich Polach Elizejskich odbyła się wielka defilada wojskowa. Zainaugurował ją tradycyjny przegląd wojsk przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Po paradzie na Polach Elizejskich zgromadziło się kilkuset demonstrantów z ruchu "żółtych kamizelek". Policja użyła gazu, by ich rozpędzić.

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk zapowiedział rozpoczęcie konsultacji z Parlamentem Europejskim w sprawie wyboru przyszłego szefa Komisji Europejskiej i kontynuację konsultacji w sprawie pozostałych najwyższych stanowisk w Unii. Poinformował, że dwie kobiety na czołowych stanowiskach to jego "plan i osobista ambicja". Takie samo zdanie wyraził prezydent Francji Emmanuel Macron, dodając, że szefowie rządów dali Tuskowi mandat do tego, by na przyszłym szczycie "przedstawił nazwiska".

Wynik wyborów europejskich we Francji to "symboliczny rewanż" Marine Le Pen, która dwa lata temu przegrała w II turze wyborów prezydenckich z Emmanuelem Macronem - oceniają francuscy komentatorzy. Jest jednak tylko symboliczny, bo przewaga okazała się niewielka. Dziennik "Le Figaro" stwierdza, że "stare" partie francuskiej lewicy i prawicy poniosły klęskę. Komentatorzy zwracają uwagę na bardzo dobry wynik Zielonych.

23,6 tysięcy osób - według danych rządowych - uczestniczyło w sobotę w całej Francji w kolejnych, 24. demonstracjach ruchu "żółtych kamizelek". W Paryżu demonstrantów było 2600 - poinformował francuski resort spraw wewnętrznych. Do zamieszek doszło przed Parlamentem Europejskim w Strasburgu.