Nietypowe zakończenie konferencji Macrona

Emmanuel Macron i Sanae Takaichi na wspólnej konferencji prasowej
Nietypowe zakończenie konferencji Emmanuela Macrona i Sanae Takaichi
Prezydent Francji i premierka Japonii zakończyli wspólną konferencję prasową w nietypowy sposób - przyjmując pozycję "Kamehameha" z serialu anime "Dragon Ball".

Prezydent Emmanuel Macron przebywa z wizytą w Japonii. W środę spotkał się w Tokio z premierką Sanae Takaichi. Wśród omówionych tematów dominowały te związane z bezpieczeństwem i współpracą gospodarczą.

Wspólna konferencja prasowa obojga liderów zakończyła się jednak rozmową o mandze - japońskich komiksach. - Przypomniałem pani premier, że Francja jest drugim krajem na świecie pod względem produkcji mangi - powiedział Macron.

- Jako liderzy jesteście nie do pobicia, ale my kochamy mangę prawie tak samo jak wy. Nasza młodzież kocha te książki, ich bohaterów i ich historie. Chcemy nadal je rozwijać, sprzedawać i zwalczać piractwo, czego pragną nasi wydawcy - dodał prezydent Francji.

Do słów Macrona nawiązała po zakończeniu konferencji Sanae Takaichi. Po tradycyjnym uściśnięciu rąk przyjęła ona popularną pozycję "Kamehameha" z japońskiego serialu anime "Dragon Ball".

Emmanuel Macron i Sanae Takaichi na wspólnej konferencji prasowej
Emmanuel Macron i Sanae Takaichi na wspólnej konferencji prasowej
Źródło: PAP/EPA/FRANCK ROBICHON/POOL

Apele o zakończenie wojny z Iranem

Podczas wizyty francuskiego prezydenta Macron i Takaichi uzgodnili zacieśnienie współpracy w obliczu wojny USA i Izraela z Iranem, apelując o przywrócenie swobodnej żeglugi w cieśninie Ormuz. - Oboje opowiadamy się za powrotem do pokoju, zawieszeniem broni (...) oraz swobodnym przepływem ludzi i towarów przez cieśninę Ormuz – stwierdził Macron, ograniczając się do ogólnych postulatów deeskalacji. Podkreślił, że Francję i Japonię łączą wartości jak demokracja i poszanowanie prawa międzynarodowego. Sanae Takaichi potwierdziła, że zgadza się co do "znaczenia zapewnienia bezpieczeństwa żeglugi (...) i jak najszybszego uspokojenia sytuacji". Jest to kluczowe dla Japonii, która importuje z Bliskiego Wschodu 95 procent swojej ropy i w obliczu blokady cieśniny Ormuz zmuszona była sięgnąć po rezerwy strategiczne.

Czytaj także: