"Stosunek Trumpa do partnerów z NATO jest nie do przyjęcia"

TVN24


Kandydat SPD na kanclerza Niemiec Martin Schulz skrytykował w piątek w Berlinie prezydenta USA Donalda Trumpa za - jego zdaniem - agresywną postawę wobec Niemiec i Europy podczas wizyty w Brukseli. Według mediów Trump mówił o "bardzo złych Niemcach".

- Należy odrzucić takie upokarzające traktowanie, nie możemy tego akceptować - oświadczył Schulz podczas spotkania w ramach Dni Kościoła Ewangelickiego w Berlinie. Jego zdaniem stosunek Donalda Trumpa do partnerów z NATO jest "nie do przyjęcia".

Polityk SPD zarzucił prezydentowi Stanów Zjednoczonych między innymi stosowanie populistycznych metod, w tym rozpowszechnianie fałszywych informacji w czasie kampanii wyborczej.

- Nie możemy pozwolić na to, by w Niemczech powtórzyło się to, czego byliśmy świadkami w USA - powiedział Schulz.

Trump wzywa do "uczciwego" finansowania

Niemieckie media piszą o "frontalnym ataku" Trumpa na Niemcy, dotyczącym zarówno zbyt niskich wydatków na obronność, jak i niemieckiej nadwyżki w handlu zagranicznym.

Podczas wizyty w Brukseli prezydent USA wezwał kraje NATO do "uczciwego wkładu" do finansowania Sojuszu. - Ale 23 z 28 krajów członkowskich ciągle nie płacą tego, co powinny na obronę. To nie fair wobec ludzi i podatników w Stanach Zjednoczonych, a wiele z tych krajów jest winnych ogromne sumy pieniędzy za ubiegłe lata – zaznaczył Trump.

Jak podały niemieckie media, prezydent USA skarżył się podczas rozmów z przywódcami krajów Unii Europejskiej na Niemcy, krytykując przede wszystkim niemiecką nadwyżkę w handlu zagranicznym ze Stanami Zjednoczonymi.

"Niemcy są źli, bardzo źli"

Powołując się na uczestników rozmów, "Der Spiegel" podał, że Trump miał powiedzieć: - Niemcy są źli, bardzo źli.

- Popatrzcie na miliony samochodów, które sprzedają w USA. To straszne. Zatrzymamy to - tak według niemieckiego tygodnika miał powiedzieć prezydent Stanów Zjednoczonych.

Rząd w Berlinie odmówił ustosunkowania się do słów Trumpa. - Nie komentujemy poufnych wypowiedzi polityków - powiedział zastępca rzecznika rządu Georg Streiter.

Nie chcą podnosić wydatków na wojsko

Szef MSZ Niemiec Sigmar Gabriel wypowiedział się po raz kolejny przeciwko podniesieniu wydatków na wojsko do 2 proc. PKB, czego domagają się NATO i Trump. - 70 miliardów euro rocznie na Bundeswehrę? Nie mam pojęcia, na co miałyby zostać przeznaczone takie pieniądze - powiedział polityk partii SPD.

Jego zdaniem Europa i świat powinny wreszcie rozpocząć rozbrojenie, zacząć likwidować broń atomową i wdrożyć kontrolę zbrojeń, zamiast po raz kolejny rozkręcać spiralę zbrojeń. Niemcy przeznaczają obecnie na Bundeswehrę 1,2 proc. PKB.

Autor: arw//now / Źródło: PAP