Polka musi opuścić Niemcy

forum-0870864518
Berlin na nagraniach archiwalnych
Źródło: Archiwum Reuters

Cztery osoby, w tym Polka, które wzięły udział w propalestyńskich protestach w Berlinie, zgodnie z nakazem władz stolicy Niemiec mają opuścić kraj - napisał portal tygodnika "Der Spiegel".

"Czwórka młodych ludzi przyjechała do Berlina w ostatnich latach, żeby studiować lub pracować w barze karaoke. Łączyło ich to, że byli zaangażowani w propalestyńskie środowisko i publicznie o tym informowali" - zauważył "Der Spiegel".

24 października 2024 r. Polka, dwoje Irlandczyków i Amerykanka wzięli udział w blokadzie Wolnego Uniwersytetu (FU). W związku z tym zostali tymczasowo zatrzymani. Blokada przyciągnęła wówczas uwagę całego kraju - przypomniał portal tygodnika. Około 20 osób wyrządziło rozległe szkody materialne, pomazało ściany graffiti i nękało pracowników uniwersytetu. Do incydentów doszło na tle wojny w Strefie Gazy, która rozpoczęła się po tym, jak palestyńscy terroryści z Hamasu zaatakowali Izrael - czytamy.

Według informacji "Spiegla" berlińska prokuratura prowadzi dochodzenie w sprawie czterech osób pod zarzutem poważnego naruszenia porządku publicznego. "A to nie wszystko. Władze Berlina wydały niedawno nakazy wyjazdu całej czwórki" - pisze portal.

Zagraniczni aktywiści muszą opuścić Niemcy do 21 kwietnia, głównie z powodu ich udziału w blokadzie FU. W przeciwnym razie grozi im deportacja - informuje "Der Spiegel".

Obrońca oskarżonych zapowiada apelację

Berliński prawnik Alexander Gorski i jego kancelaria reprezentują oskarżonych. Gorski ostro skrytykował tę decyzję. Jego klienci nie zostali skazani, a z reguły w podobnych przypadkach warunkiem wydalenia jest kilkuletni wyrok więzienia. - Jest to stosowane na przykład w celu zapewnienia, że przestępcy nie będą mogli wrócić po odbyciu kary - cytuje prawnika portal tygodnika.

Gorski wątpi, czy obecne decyzje zostaną utrzymane w mocy. Zamierza odwołać się od nich. - Jestem optymistą, że sąd administracyjny dokładnie przeanalizuje sprawę i dojdzie do tego samego wniosku: że decyzje są niezgodne z prawem - mówi.

Prawnik dodał, że "to wszystko oznacza niesamowity stres dla moich klientów". - Mieszkają w Berlinie od lat i całe ich życie koncentruje się w tym miejscu. Są bardzo przestraszeni - wskazał.

"Bardzo trudno jest wydalić obywateli UE"

Thomas Oberhaeuser, szef komisji prawa migracyjnego w Niemieckiej Izbie Adwokackiej, powiedział gazecie "Financial Times", że troje oskarżonych z obywatelstwem UE ma duże szanse na powodzenie w procesie sądowym ze względu na prawo do swobodnego przemieszczania się. - Bardzo trudno jest wydalić obywateli Unii Europejskiej - powiedział Oberhaeuser.

Jest całkiem możliwe, że spór prawny będzie się przeciągał - zauważył "Der Spiegel".

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: