Nagła śmierć republikańskiego senatora. Nowe informacje

GRAHAM
Zmarł Lindsey Graham. Donald Trump: był jednym z najwspanialszych ludzi i senatorów, jakich znałem
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/RONALD WITTEK
Republikański senator Lindsey Graham zmarł na skutek miażdżycowej choroby serca - poinformował urząd lekarza sądowego Dystryktu Kolumbii. Trwają jeszcze badania toksykologiczne. Prezydent Donald Trump ujawnił, co powiedział mu senator w trakcie ich ostatniej rozmowy telefonicznej. Polityka pożegnał też premier Izraela Benjamin Netanjahu.

Informację o śmierci 71-letniego republikańskiego senatora podało biuro polityka. Z komunikatu wynikało, że Lindsey Graham zmarł w sobotę w nocy po "nagłej i krótkiej chorobie". Służby ratunkowe przyjechały do niego w związku ze zgłoszeniem zatrzymania akcji serca.

Przyczyną śmierci było rozwarstwienie aorty na skutek miażdżycowej choroby sercowo-naczyniowej (ASCVD), jedną z najczęstszych chorób układu krążenia - przekazał w niedzielę urząd lekarza sądowego Dystryktu Kolumbii.

W komunikacie zaznaczono, że akt zgonu polityka zostanie wydany po zakończeniu wszystkich badań toksykologicznych i mikroskopowym. "Po tym czasie akt zgonu zostanie zaktualizowany, aby odzwierciedlić przyczynę zgonu i odpowiednio sklasyfikować jego przyczynę" - napisano.

Trump o ostatniej rozmowie z Grahamem: był zmęczony

Graham zmarł tuż po powrocie z wizyty w Kijowie, gdzie ogłosił przełomowe porozumienie z Białym Domem w sprawie ustawy o nowych sankcjach przeciwko Rosji.

Prezydent Donald Trump wspomniał ostatnią rozmowę z senatorem. - To druzgocące. Myślałem, że jest w porządku. Dzwonił do mnie zeszłej nocy, właśnie wrócił z Ukrainy (...). Był zmęczony, powiedział: Jestem zmęczony, bo to długa podróż, ale poza tym czuł się dobrze - relacjonował Trump w rozmowie z CNN. Jak dodał, senator zadzwonił do niego wczesnym wieczorem, a służby medyczne dotarły na miejsce wkrótce potem. O śmierci Grahama prezydent dowiedział się w nocy.

Trump podkreślał, że w ostatniej rozmowie Graham zabiegał o forsowaną przez siebie ustawę "Save America Act" o wymogu udowodnienia obywatelstwa przy rejestracji na wybory. - Zadzwonił i powiedział: Wszystko gotowe w sprawie Save America Act (...). Powiedziałem: Załatwimy to, Lindsey. Zobaczymy się niedługo. Myśleliśmy, że może nawet spotkamy się dzisiaj - i to było tyle - mówił prezydent USA w wywiadzie dla NBC.

Lindsey Graham i Donald Trump w Air Force One
Lindsey Graham i Donald Trump w Air Force One
Źródło zdjęcia: Joe Raedle/Getty Images

Trump: Graham był bojowo nastawiony w sprawie Ukrainy

Trump wielokrotnie nazywał Grahama "twardzielem", ale zarazem "naturalnym politykiem", który "dogadywał się ze wszystkimi" i miał rzadką wśród republikanów zdolność porozumienia z demokratami. - Jeśli miałem naprawdę duży problem z jakimś demokratą, on potrafił to załatwić. To coś, czego większość republikanów nie potrafi - mówił Trump w NBC.

Prezydent przyznał, że w niektórych sprawach różnił się ze zmarłym senatorem, przede wszystkim w kwestii wojny w Ukrainie. Trump zaliczył siebie i Grahama do zdecydowanych zwolenników Izraela. Senator, znany z twardego kursu wobec Rosji i Iranu, był w Senacie jednym z najbardziej stanowczych rzeczników pomocy dla Ukrainy.

Trump przypomniał, że poznał Grahama dekadę temu, gdy obaj rywalizowali o republikańską nominację prezydencką - senator był jednym z 17 kontrkandydatów. - To była paskudna kampania. Był twardy i wredny, ale ja też byłem wredny, i skończyło się dobrze - wspominał. Z czasem dawni rywale zaprzyjaźnili się, a Graham stał się jednym z najwierniejszych sojuszników prezydenta.

Za "najwspanialszy moment" senatora Trump uznał jego emocjonalną obronę sędziego Bretta Kavanaugh podczas przesłuchań przed Senatem w 2018 r. - jak ocenił, "jeden z klasycznych momentów w historii Senatu", który "odwrócił bieg całej sprawy" i przesądził o zatwierdzeniu Kavanaugh do Sądu Najwyższego.

Premier Izraela: Graham nigdy nie mylił dobra ze złem

Amerykańskiego senatora wspominał również premier Izraela Benjamin Netanjahu. - Ameryka straciła wielkiego patriotę. Izrael stracił jednego z wielkich orędowników sojuszu amerykańsko-izraelskiego, a ja, szczerze mówiąc, straciłem ukochanego przyjaciela, którego miałem od wielu dekad. Nie ma drugiego takiego jak on - powiedział w programie "Meet the Press" i przyznał, że był w "szoku", gdy usłyszał o śmierci polityka.

Premier podkreślał, że Graham "nigdy nie mylił dobra ze złem" i przez dekady niezmiennie ostrzegał przed reżimem w Teheranie. - Uważał, że to wielkie zagrożenie, nie tylko dla Izraela i sojuszników Ameryki na Bliskim Wschodzie, ale dla samej Ameryki. I nigdy się nie zawahał - mówił Netanjahu.

Wspominał, że senator otwarcie deklarował poparcie dla Izraela wbrew "wiatrom mody". Premier przytoczył anegdotę, według której Graham w rozmowach o amerykańskim wsparciu wojskowym dla Izraela potrafił "przelicytować" samego szefa izraelskiego rządu, domagając się wyższych kwot między innymi na obronę przeciwrakietową, niż proponował sam Netanjahu.

- Mówiłem: Lindsey, poradzimy sobie z mniejszą kwotą. A on: Nie, nie poradzicie. I szedł do Senatu, i przebijał premiera Izraela - relacjonował Netanjahu. Według niego Graham argumentował, że nie zdobędzie za to ani jednego głosu w Karolinie Południowej, gdzie jest bardzo niewielu Żydów, ale mimo to będzie o to walczył, bo uważał, że bezpieczeństwo Izraela i USA są ze sobą splecione.

Według Netanjahu Graham naciskał na uderzenie w irański program nuklearny. - Przyszedł do mnie i powiedział: Bibi, musicie to zrobić. Musicie zniszczyć te programy broni jądrowej, zanim oni zniszczą nas - mówił.

Źródło: PAP
Czytaj także: