Szef Pentagonu: największym zagrożeniem dla Zachodu są Chiny

TVN24


Największym zagrożeniem dla Zachodu są dzisiaj Chiny - powiedział w czwartek w Brukseli szef Pentagonu Mark Esper. Dodał, że na drugim miejscu znajduje się Rosja. Według niego Pekin i Moskwa chcą podkopać "porządek oparty na zasadach". Sekretarz obrony USA wezwał też państwa europejskie, by udzieliły większego wsparcia w powstrzymywaniu irańskiej agresji. - Ciężar nie powinien być ponoszony jedynie przez USA - apelował Esper na spotkaniu ministrów obrony państw NATO.

Przemawiając w brukselskim oddziale organizacji pozarządowej German Marshall Fund, Esper nazwał chińskie ambicje największą obawą Zachodu w długiej perspektywie.

Mówiąc o zagrożeniach, wskazał, że "Chiny są pierwsze, a Rosja druga". Jego zdaniem taki porządek dotyczy zagrożeń dla amerykańskich sojuszników nie tylko na Pacyfiku, ale również w Europie. Moskwa i Pekin chcą kosztem Zachodu "zmienić wygląd świata" i podkopać "porządek oparty na zasadach".

Przyznając, że Rosja stanowi wojskowe zagrożenie, minister obrony USA ostrzegł zarazem państwa europejskie przed angażowaniem się w chińską Inicjatywę Pasa i Szlaku oraz przed współpracą z chińską firmą Huawei. - Jeśli Huawei zostanie dostarczycielem [technologii 5G - red.], to poważnie wpłynie to na nasze zdolności wywiadowcze - oświadczył.

"Nie rozpocznę walki z sojusznikiem z NATO"

Esper odpierał też w Brukseli zarzuty, że Stany Zjednoczone, wycofując się z północnej Syrii, umożliwiły Turcji atak na te zamieszkane głównie przez Kurdów tereny. Jego zdaniem prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan przeprowadziłby ofensywę w tej części Syrii niezależnie od obecności amerykańskich wojsk w tym regionie - z tego powodu żołnierze USA w północnej Syrii mieli znajdować się w niebezpieczeństwie.

- Nie rozpocznę walki z sojusznikiem z NATO (tj. z Turcją - red.) - oświadczył szef Pentagonu, podkreślając, że jeśli zdecydowałby się na taki krok, "mielibyśmy dzisiaj inną dyskusję o przyszłości naszego sojuszu".

Turecką agresję na północno-wschodnią Syrię uznał za "bezpodstawny atak", ale jednocześnie zastrzegł, że nie może to sojusznikom w NATO przesłaniać "nowych zagrożeń na horyzoncie, które ignorujemy na własne ryzyko".

Turecka ofensywa w północnej Syrii
PAP/Reuters

"Ciężar nie powinien być ponoszony jedynie przez USA"

Esper wezwał w związku z tym do "poważnego i wiarygodnego zaangażowania" ze strony europejskich sojuszników, by przeciwstawiać się działaniom Iranu. - Ciężar nie powinien być ponoszony jedynie przez USA (...) Wzywamy naszych sojuszników w Europie, by udzielali większego wsparcia w powstrzymywaniu irańskiej agresji - powiedział.

Stronie amerykańskiej zależy na tym, by Europejczycy na ich wzór wysłali do państw Zatoki Perskiej swoje wojska. Od maja USA rozlokowały w tym regionie ok. 14 tys. swoich żołnierzy.

Esper przebywa w Brukseli w związku z rozpoczynającym się w czwartek dwudniowym spotkaniem ministrów obrony państw NATO. Głównym tematem - jak poinformował sekretarz generalny Sojuszu Jens Stoltenberg - będzie bezpieczeństwo cywilnej infrastruktury telekomunikacyjnej, w tym 5G.

Autor: momo / Źródło: PAP