- Podkreślam jeszcze raz, że nie należy się spodziewać jakichkolwiek działań militarnych ze strony Białorusi, a szczególnie z mojej strony - powiedział Łukaszenka w wywiadzie dla anglojęzycznej arabskiej telewizji Al-Arabija.
Chodzi o groźby, jakie Łukaszenka skierował niedawno w kierunku Kijowa. Podkreślił on, że była to reakcja na wpis dowódcy ukraińskich Sił Systemów Bezzałogowych Roberta Browdiego.
26 maja Browdi ostrzegł, że "Ukraina wyznaczyła już 500 celów na Białorusi", jeśli Łukaszenka dołączy do wojny. - Może i zidentyfikowali 500 celów, ale na szczęście mamy 500 celów dla nich. Mamy jeden cel, bardzo poważny, o precyzyjnych współrzędnych i bardzo blisko Białorusi - odpowiedział wtedy Łukaszenka.
Teraz odniósł się do tej wypowiedzi. - Jeśli Wołodymyr Zełenski poczuł się urażony, to przepraszam go za te słowa - powiedział Łukaszenka. - Być może nie należało tego mówić, biorąc pod uwagę, że prowadzi on wojnę. Może nie trzeba było mówić o tym tak ostro - zaznaczył.
Zełenski: Rosja wykorzystuje Białoruś do ataków
Wcześniej przywódca Białorusi zaznaczał, że jego kraj nie zamierza dać się wciągnąć w wojnę Rosji z Ukrainą. Wyraził też gotowość do spotkania się z Zełenskim.
Z kolei według ukraińskich służb Władimir Putin próbuje przekonać Alaksandra Łukaszenkę do operacji wojskowych z terytorium Białorusi. "W szczególności Rosja rozważa plany operacji na południe i na północ od Białorusi - albo na kierunku Czernihów-Kijów w Ukrainie, albo przeciwko jednemu z krajów NATO bezpośrednio z terytorium Białorusi" - napisał prezydent Zełenski w maju na X.
W drugiej połowie maja Moskwa i Mińsk przeprowadziły na Białorusi wspólne ćwiczenia z wykorzystania broni jądrowej. Kijów określił je mianem "bezczelnych" i zaznaczył, że przekroczyły one wszystkie 'czerwone linie' Układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej. Rosja utrzymuje, że rosyjska broń nuklearna jest rozmieszczona na Białorusi od 2023 roku.
Według Zełenskiego Rosja rozmieściła również na terytorium Białorusi system przekaźników do sterowania dronami uderzeniowymi. Zwiększyło to możliwości atakowania przez rosyjską armię północnych obwodów Ukrainy. Prezydent Ukrainy powiedział też, że białoruskie przedsiębiorstwa dostarczały Rosji kluczowe komponenty do systemu rakietowego średniego zasięgu Oriesznik.