- Kulbergs [Andris - red.], członek Zjednoczonej Listy mniejszych partii - największego bloku opozycyjnego w parlamencie - obejmie urząd, jeśli ustawodawcy zatwierdzą jego i jego gabinet - powiedział prezydent Łotwy Edgars Rinkeviczs podczas konferencji prasowej.
- Biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia, uważam, że nowy premier powinien pochodzić z partii opozycyjnych - dodał.
Kim jest Andris Kulbergs
To ekspert branży motoryzacyjnej i biznesmen. Od 2022 r. zasiada w ławach poselskich z ramienia centroprawicowej koalicji Zjednoczona Lista, tworzonej m.in. przez Łotewską Partię Zielonych oraz Regionalny Sojusz Łotwy.
Obecnie to trzecia siła w parlamencie, mająca 15 posłów w 100-osobowym Sejmie.
W 2024 r. Kulbergs bez sukcesu kandydował w wyborach do Parlamentu Europejskiego.
Utrata rządowej większości w Sejmie
Do niedawna koalicję rządzącą na Łotwie tworzyły liberalno-konserwatywna Nowa Jedność (JV) Siliny, socjaldemokratyczni Postępowcy oraz Związek Zielonych i Rolników (ZZS).
W środę Postępowcy ogłosili, że rezygnują ze współpracy w rządzie, przez co koalicja straciła większość w Sejmie, mogąc liczyć już tylko na 41 głosów.
Postępowcy zrezygnowali ze współpracy, gdy premierka zażądała dymisji ministra obrony Andrisa Sprudsa, polityka tej partii, twierdząc, że stracił on zaufanie społeczne po niedawnym incydencie z dronami.
W nocy z 6 na 7 maja ukraińskie bezzałogowce wtargnęły w przestrzeń powietrzną Łotwy od strony Rosji i uderzyły w zbiorniki paliwa nieopodal wschodniej granicy państwa. Łotewska armia poinformowała, że nie wykryła dronów podczas przelotu z Rosji. Silina obwiniła Sprudsa za to, że nie opracował wystarczająco szybko systemów antydronowych. Nie było poszkodowanych.