Szef MON o amerykańskim wojsku w Polsce. "Nie została podjęta żadna decyzja"

Władysław Kosiniak-Kamysz
Kosiniak-Kamysz o obecności amerykańskich żołnierzy w Polsce. "Trwa teraz proces planistyczny"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Albert Zawada
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz odniósł się w sobotę na platformie X do doniesień o możliwym ograniczeniu obecności wojsk USA w Polsce, podkreślając, że relacje obu krajów opierają się na "codziennej współpracy, wzajemnym zaangażowaniu i zaufaniu", a nie na przekazach medialnych. Głos zabrał także szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

"Polska jest i będzie kluczowym sojusznikiem USA w Europie. Amerykańskie zaangażowanie w Polsce jest bardzo wysokie. Nie została podjęta żadna decyzja o zmniejszeniu zaangażowania, co potwierdziliśmy z przedstawicielami Pentagonu i Sił Zbrojnych USA" - podkreślił minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz w serwisie X.

Reuters informował w piątek, powołując się na dwóch amerykańskich urzędników, wypowiadających się anonimowo, że Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski.

Z kolei CNN podał, powołując się na źródła w resorcie wojny USA, że decyzja szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha o wstrzymaniu planowanej rotacji amerykańskiej brygady pancernej była częścią serii ruchów mających zredukować liczbę sił USA w Europie. Z kolei portal NOTUS informował, że Pentagon planuje obniżenie rangi dowództwa sił lądowych w Europie i Afryce.

Kosiniak-Kamysz: Polska odgrywa kluczową rolę

Szef MON pokreślił w swoim wpisie, że "Amerykanie są zaangażowani w proces budowy NATO 3.0, który dzięki wzmocnieniu zdolności europejskiego filaru Sojuszu zwiększy bezpieczeństwo w Europie - w tym procesie Polska odgrywa kluczową rolę".

"O naszym sojuszu z USA świadczą inwestycje w koszary czy lotniska, budowa magazynów i obiektów zakwaterowania. Wypełniony do granic możliwości jest też plan wspólnych ćwiczeń naszych wojsk. Amerykanie są u nas w ramach stałej i rotacyjnej obecności, są wysunięte dowództwa V Korpusu w Poznaniu i dywizja w Bolesławcu, olbrzymia infrastruktura logistyczna, m.in. we Wrocławiu, APS w Powidzu, bazy lotnicze w Powidzu i Łasku oraz grupa batalionowa FLF w Orzyszu. Rozpoczęliśmy też przygotowania do zwiększenia amerykańskich zdolności wojskowych w Polsce" - wyliczał szef MON.

Przypomniał także, że to zaangażowanie potwierdzał prezydent USA Donald Trump w publicznych deklaracjach złożonych w obecności prezydenta Karola Nawrockiego.

"Te deklaracje pozostają wiążące" - zapewnił szef MON.

"Od dawna proponujemy zwiększenie obecności stałej"

Kosiniak-Kamysz podkreślił, że obecnie trwa proces reorganizacji obecności wojsk USA w Europie. "Odpowiada za to gen. Alexus Grynkewich, z którym szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła jest w stałym kontakcie. W ramach bieżących rozmów, biorąc pod uwagę amerykańskie plany, od dawna proponujemy zwiększenie obecności stałej, kosztem obecności rotacyjnej" - napisał.

>>> "Słyszę, że to nie koniec. To początek rewizji pozycjonowania wojsk USA w Europie"

"Wszyscy, którzy twierdzą, że polsko-amerykańska współpraca została zniszczona lub się zakończyła, grają w orkiestrze wrogów Polski" - podsumował szef resortu obrony narodowej.

Spotkanie z prezydentem. "Wyraźnie podkreślił"

W piątek z Kosiniakiem-Kamyszem spotkał się prezydent Nawrocki. W spotkaniu uczestniczyli też gen. Kukuła oraz szef BBN Bartosz Grodecki i zastępcy szefa BBN: gen. bryg. rez. Andrzej Kowalski oraz gen. bryg. rez. Mirosław Bryś. W sobotę Grodecki przekazał, że "głównym tematem rozmowy były kwestie bezpieczeństwa naszego regionu ze szczególnym uwzględnieniem obecności wojsk amerykańskich w Polsce".

"Prezydent wyraźnie podkreślił, że proces zwiększania obecności wojsk USA w Polsce należy wspierać i oczekuje w tej kwestii współpracy ze strony wszystkich ośrodków władzy" - zaznaczył.

BBN: doniesienia nie dotyczą Polski

Także Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, kierowane przez Bartosza Grodeckiego, odniosło się w serwisie X do medialnych doniesień.

"Obecny, zmienny stan ilościowy ma związek z trwającą rotacją sił USA w naszej części Europy. Rotację prowadzi Pierwsza Dywizja Kawalerii USA z Fort Hood w Teksasie (1st Cavalry Division)" - czytamy.

Biuro oceniło, że po wycofaniu z Niemiec 2. Pułk Kawalerii USA mógłby zastąpić część Brygadowej Grupy Pancernej wcześniej planowanej do rozmieszczenia w Polsce.

W opublikowanym stanowisku podkreślono, że Stany Zjednoczone pozostają najważniejszym partnerem strategicznym Polski i - obok polskich żołnierzy oraz funkcjonariuszy - gwarantem bezpieczeństwa RP. Jak wskazano, liczba amerykańskich żołnierzy i pracowników cywilnych wojska USA w Polsce oscyluje w granicach ok. 10 tys.

"W ocenie BBN doniesienia o wstrzymaniu rotacji i zmniejszeniu obecności USA nie dotyczą bezpośrednio i docelowo Polski" - podkreślono.

Amerykański generał: otrzymaliśmy instrukcje

Do sprawy wstrzymania rotacji wojsk USA odnosił się także w amerykańskiej Izbie Reprezentantów dowódca US Army generał Christopher LaNeve.

- Otrzymaliśmy instrukcje dotyczące redukcji sił. (...) Uznaliśmy, że najbardziej sensowne byłoby, aby ta brygada nie wysyłała swoich sił na teatr działań - powiedział. - Będziemy nadal ściśle współpracować z gen. Grynkewichem i jego zespołem, aby zapewnić mu odpowiednie siły od nas - dodał.

Doniesienia o wstrzymaniu rozmieszczenia w Polsce kolejnej zmiany brygady wywołała reakcje ze strony polskiego rządu. Podczas piątkowej konferencji prasowej premier Donald Tusk zapewnił, że on i wicepremier Kosiniak-Kamysz są w kontakcie m.in. z gen. Grynkewichem i sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte.

- Te decyzje mają charakter logistyczny i nie wpłyną na bezpieczeństwo Polski - zapewniał szef rządu.

>>> Co dalej z wojskami USA w Polsce? Premier zabrał głos >>>

Kosiniak-Kamysz informował w piątek wieczorem w TVN24, że w środę spotka się z gen. Danem Caine'm, przewodniczącym Kolegium Połączonych Szefów Sztabów wojsk USA.

Źródło: PAP
Czytaj także: