Polskie jury doceniło Izrael, widzowie Ukrainę

Noam Bettan "Michelle" (Izrael)
Podekscytowani fani przybywają na wielki finał 70. Konkursu Piosenki Eurowizji
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/HANNIBAL HANSCHKE
Za nami emocjonujący wieczór z 70. Konkursem Piosenki Eurowizji w Wiedniu. Polskie jury jako jedyne dało 12 punktów reprezentacji Izraela, a widzowie docenili Ukrainę. Sprawdzamy, do kogo trafiły punkty z Polski.

W pełnym emocji finale 70. Konkurs Piosenki Eurowizji wygrała reprezentantka Bułgarii Dara z hitem "Bangaranga". Wokalistka wygrała zarówno w głosowaniu jury, jak i w głosowaniu widzów.

Jak to działa? Ogłaszanie wyników w trakcie konkursu składa się z dwóch etapów. Najpierw ogłaszane są wyniki obrad składów jurorskich w każdym z 35 państw, które brał udział w konkursie. Następnie przekazywane są punkty z głosowania widzów.

W tym roku wprowadzono nowe zasady, a zmiany dotyczyły zarówno składów jurorskich, jak i głosowania publiczności. Od tego roku w każdym z konkursowych państw obradowało nie pięcio-, ale siedmioosobowe jury. Zgodnie z regulaminem komisja ma być zróżnicowana ze względu na wiek, płeć i profesję muzyczną. Co najmniej dwie osoby w tym składzie muszą być w wieku 18-25 lat.

W głosowaniu publiczności ograniczono maksymalną liczbę głosów - z 20 do 10 - jaką może dany widz oddać na każdym etapie konkursu.

Do kogo trafiły głosy z Polski?

O tym, kto zasiadał w jury w danym państwie, nadawca mógł poinformować dopiero po zakończeniu finału. W tym roku polskie punkty przyznawali: Eliza Orzechowska z TVP, Filip Koncewicz - prawnik, specjalizujący się w prawie autorskim, piosenkarka Viki Gabor, piosenkarz Staś Kukulski, piosenkarka Wiktoria Kida, piosenkarz Jasiek Piwowarczyk oraz Maurycy Żółtański - muzyk i producent.

Tak głosowali:

  • 12 punktów - Izrael
  • 10 punktów - Bułgaria
  • 8 punktów - Grecja
  • 7 punktów - Australia
  • 6 punktów - Belgia
  • 5 punktów - Rumunia
  • 4 punkty - Czechy
  • 3 punkty - Norwegia
  • 2 punkty - Włochy
  • 1 punkt - Ukraina.

W głosowaniu widzów punktacja rozłożyła się następująco:

  • 12 punktów - Ukraina
  • 10 punktów - Rumunia
  • 8 punktów - Mołdawia
  • 7 punktów - Bułgaria
  • 6 punktów - Finlandia
  • 5 punktów - Australia
  • 4 punkty - Czechy
  • 3 punkty - Dania
  • 2 punkty - Izrael
  • 1 punkt - Serbia.

Polska reprezentantka nie otrzymała żadnego punktu od jurorów z Ukrainy i Izraela.

Kontrowersje wokół udziału Izraela

W tegorocznej edycji konkursu brała udział najmniejsza liczba reprezentacji od 2003 roku - 35 państw na 52, które mają do tego prawo. Dla porównania rekordowo najliczniejsze edycje odbyły się w 2008, 2011 i w 2018 roku, gdy w do konkursu zgłosiły się 43 państwa.

Wszystko za sprawą największego bojkotu w historii Eurowizji, w ramach którego Hiszpania (jeden z pięciu największych płatników do Europejskiej Unii Nadawców - EBU - organizatora konkursu), Holandia, Irlandia, Islandia i Słowenia wycofały się z udziału w Eurowizji. Powodem jest Izrael.

Jego udział w Konkursie Piosenki Eurowizji budzi protesty od kilku lat. W 2019 roku - gdy konkurs zorganizowany został w Tel Awiwie - pojawiła się fala nawoływań do bojkotu imprezy, organizowana przez propalestyńską organizację pokojową Boycott, Divestment and Sanctions (BDS). Działania tej organizacji były odpowiedzią na politykę rządu izraelskiego wobec Palestyny.

Głosy sprzeciwu wobec udziału Izraela w Eurowizji nasiliły się przed Eurowizją 2024 w Malmo. Część organizacji humanitarnych oraz broniących praw człowieka domagało się wykluczenia Izraela z konkursu, w związku z działaniami wojennymi prowadzonymi od października 2023 roku w Strefie Gazy.

W 2024 roku EBU wezwała reprezentację Izraela do naniesienia zmian w zgłoszonej piosence Eden Golan. Według EBU piosenka w swojej oryginalnej wersji naruszała regulamin konkursu poprzez odwołania do serii ataków Hamasu na Izrael z 7 października 2023 roku. Malmo Golan wykonała utwór "Hurricane" ze zmienionym tekstem.

Także udział Yuval Raphael w ubiegłorocznej edycji konkursu w szwajcarskiej Bazylei spotkał się z głosami sprzeciwu. Na kilka dni przed startem Eurowizji'25, 72 byłych uczestników konkursu podpisało się pod listem otwartym skierowanym do EBU i wzywającym unię do wykluczenia reprezentacji izraelskiej. Autorzy listu zarzucali EBU normalizowanie i wybielanie zbrodni przeciwko ludzkości, o popełnienie których są podejrzewane władze Izraela. Sygnatariusze apelu oczekiwali, że EBU podejmie podobną decyzję do tej, jaka zapadła w 2022 roku, gdy Rosja dokonała pełnoskalowego ataku na Ukrainę.

W ubiegłym roku dodatkowe kontrowersje budziły niejasności związane z nieuczciwą kampanią, wspieraną przez izraelskie instytucje rządowe. Eurovision News Spotlight - inicjatywa EBU weryfikująca prawdziwość informacji - opublikowała w maju ubiegłego roku wyniki śledztwa, dotyczącego przebiegu głosowania publiczności podczas Eurowizji 2025. Z raportu wynika, że jedna z agencji rządu izraelskiego, zajmująca się promocją, była zaangażowana na wiele sposobów w promowaniu udziału Izraela w konkursie - rozpowszechniała różnymi kanałami instrukcje, w jaki sposób z jednego numeru telefonu oddać wszystkie możliwe głosy na reprezentację izraelską. Hiszpański dziennik "El Pais" informował, że izraelskie władze angażowały europejskie redakcje, związane z partiami skrajnie prawicowymi, do wspierania izraelskiej piosenkarki Raphael.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: