Według Metropolitan Transportation Authority (MTA), spółki, która odpowiada za transport publiczny w Nowym Jorku, z LIRR korzysta codziennie prawie 300 tys. osób. Strajk może spowodować duże utrudnienia dla pasażerów, ponieważ nie ma żadnych dobrych alternatywnych połączeń. Spółka sugeruje, żeby w czasie jego trwania pracować z domu, jeśli to możliwe.
Podwyżki płac
Pierwszy od 32 lat strajk pracowników LIRR jest efektem załamania się rozmów między władzami MTA a pięcioma związkami zawodowymi, reprezentującymi różne grupy pracowników linii.
Związki zawodowe domagają się wstecznej podwyżki płac w wysokości 9,5 proc. za minione trzy lata, a także podniesienia płac o 5 proc. w obecnym roku. Natomiast MTA oferuje 3-procentową podwyżkę w obecnym roku oraz jednorazowy dodatek wyrównujący za poprzednie lata.
Po rozpoczęciu strajku, na oficjalnej stronie MTA zamieszczono informację, że rozmowy ze związkami zawodowymi będą kontynuowane. W trakcie trwania strajku zaleca się mieszkańcom pracę zdalną. Dla osób, które nie mają takiej możliwości, zostaną uruchomione połączenia autobusami wahadłowymi. Mają one kursować w godzinach szczytu.
Do poprzedniego strajku w LIRR, trwającego przez dwa dni, doszło w 1994 roku. Nie spowodował on tak dużych zakłóceń jak się obawiano, ale wówczas z linii korzystało średnio 110 tys. pasażerów, czyli znacznie mniej niż obecnie.